Plus tego,że dziadka nie mamy taki,że się obie z babcia wyspałysmy do 8ej:)Wstawanie codziennie po 6ej wykańcza mnie .Dzis budzik dzwonił ok.7.30 i gdyby nie to ,to spałabym pewno do południa:)W domu też się często budzę bardzo wcześnie,ale w domu jakoś mi to nmie przeszkadza bo w kazdej chwili moge sie połozyc,a tu niestety.....W ogóle juz zmęczona jestem,za mało na urlopie za duzo w robocie.Od czerca własciwie w domu byłam może z 1,5mca jakby tak nazbierac dni....Podziwiam szczerze osoby,które siedza miesiącami bez zjazdu-zwariowałabym.....
