Pochwalam się

Mam dzisiaj od obiadu wolne

(przełożone z czwartku na prośbę synowej).
Byłam na spacerku na ruinach zamku (ostro do góry!)....przepiękny widok na wijącą się wstęgę Renu (sorki Wstenga

) i tonące w zieleni góry Szwajcarii, niebo blękitne, słoneczko piękne ....cieplutko; ani za zimno, ani za gorąco - leciutki wiaterek.....oddycha się super !!
Tą idylliczny obrazek zakłóca troszkę elektrownia atomowa na jednym z zakrętów Renu -po stronie CH
Co prawda ładnie wygląda na tle lazurowego nieba biała chmura, która się z niej wydobywa (podobno tylko oczyszczona para wodna) .....ale zdrowe to chyba nie jest

Wróciłam do domku napić się kawki, bo się zmachałam solidnie ....widzę autko synowej stoi przed garażem

No to poleciałam

na Flohmarkt - dokładnie po drugiej stronie ulicy ...jakieś 50m od nas jest Stadthalle ....i dzisiaj po raz 1szy (jak tu jestem) zorganizowali Flohmarkt. Mysłałam, że będą "nici" - czyli kilka nieciekawych stoisk .....ale tu byłam mile zaskoczona

.....było gęsto i było co pooglądać, nawet kupić :)
Byłam też mniej mile zaskoczona, jak przy wejściu musiałam wykupić kartę wstępu - za całe 2,50e - Eintrittskarte dla dorosłych

Z czymś takim jeszcze w DE się nie spotkałam ! ....no, ale odbiłam to sobie przy zakupie

...tu mój były zawód się przydał

....negocjacie były, a jakże - uśmiałyśmy się z sympatyczną sprzedającą do rozpuku (myślę, że i za darmo by mi oddała)

...ale dla mnie to nie honor


Wróciłam do domciu .....i cóż widzę przez okno na ogród?
Synowa (spadkobierczyni, a w zasadzie już od wielu lat właścicielka posesji ....bo ukochany syn zmarł nagle na kilka dni przed uprawomocnieniem się wyroku rozwodowego), zapiep... w ogrodzie jak mały samochodzik. A nie jest to osoba do roboty ....raczej sympatyczna dama do towarzystwa - do tej pory jak przyjeżdżała to najchętniej kawka na balkonie (nózki do góry na poręcz) i zabawianie towarzystwa (czytaj: dziadków i mnie).
Co więcej: nawet jak były jej urodziny - to najpierw zadzwoniła żeby się przypomnieć ...i tak "niechcący" pytanie: Gabi masz jakieś ciasto? ....wiem, że Ty zawsze coś tam masz!

Ona jest naprawdę fajna ....ale 2 lewe ręce do roboty ...i wysługuje się innymi (nawet 95 letnimi dzadkami) jak może.
Dziadek, apodyktyczny dla wszystkich innych .....do niej ma słabość, chociaż nie może przeboleć, że jego krwawica idzie w "obce ręce".
Poszłam na chwilę do Reni przywitać się ....oczywiście skorzystała z okazji i "przywitanie" trwało ponad 20 min.

....papierosek, plaudern itd

W końcu zmyłam się do siebie ....siedzę przy kompie, piję piffko i patrzę przez okno jak inni pracują

OJ, CHWILO TRWAJ !!!


