Na wyjeździe #21

26 lutego 2015 10:28 / 8 osobom podoba się ten post
Ja bedą u jednej rodzinki miałam taką zmienniczkę , która wszystko opowiadała, że nie ma pieniędzy na zapłacenie gazu, wody , prądu ,że ma męża alkoholika ( znam go osobiście kilka lat i to nie jest prawdą ) na pytanie rodzinki czy ona chce tu pracowac czy musi .... odpowiedziałą ,że musi bo tylko ona utrzymuje rodzinę ... więc po jakimś czasie dzwoni do mnie z wielkimi pretensjami ,że zmniejszyli jej tygodniówkę .... Ze mną próbowali to samo ale ja im powiedziałam ,że jeżeli nie będę dostawać wcześniejszej stawki ja nie muszę u nich pracować no i u mnie została ta sama stawka a moja zmienniczka dostawała mniej .... nie zawsze wychodzi się dobrze na mówieniu prawdy..
26 lutego 2015 10:33 / 5 osobom podoba się ten post
moncherie

Ide do mojej Ingeborg:) Plana na dzisiaj mam. Postanowilam umyc okno w kuchni... Ingeborg wie. Mowie jej o moich niecnych zamiarach:) Za kazdym razem podkreslajac, ze zrobie szybciutko i bedziemy mogly znowu w chinczyka pograc;) Wypralabym chetnie jeszcze zaslony i firanki, ale nie sadze, ze uda mi sie ja do wlaczenia pralki przekonac:( Jeszcze nie...;);););)

może ty nie pierz tych firanek :):):) ja tak kiedyś zrobiłam  :):):):):) włożyłam je do pralki i kiedy próbowałam je wyciągnąć z niej okazało się ,że ze starości się porozłaziły powyciągałam jakieś podarte szmaty :):):):) dobrze ,że babci córka mieszkała obok i w konspiracji podrzuciła mi jakieś inne bo była by chryja na 120 fajerek:):):):):):)
26 lutego 2015 10:34 / 10 osobom podoba się ten post
Joasia

Ja bedą u jednej rodzinki miałam taką zmienniczkę , która wszystko opowiadała, że nie ma pieniędzy na zapłacenie gazu, wody , prądu ,że ma męża alkoholika ( znam go osobiście kilka lat i to nie jest prawdą ) na pytanie rodzinki czy ona chce tu pracowac czy musi .... odpowiedziałą ,że musi bo tylko ona utrzymuje rodzinę ... więc po jakimś czasie dzwoni do mnie z wielkimi pretensjami ,że zmniejszyli jej tygodniówkę .... Ze mną próbowali to samo ale ja im powiedziałam ,że jeżeli nie będę dostawać wcześniejszej stawki ja nie muszę u nich pracować no i u mnie została ta sama stawka a moja zmienniczka dostawała mniej .... nie zawsze wychodzi się dobrze na mówieniu prawdy..

Niemcy generalnie nie lubia takieo jojczenia i narzekania i faktycznie to sie mści.W K.babuszka słysząc jęczenia zmienniczki/1000x ją prosiłam żeby przestałą bo szkodzi tylko sobie!!!/ dokuczała jej ile wlezie i wredna była do niemozliwosci.Ja o sobie opowiadałam bardzo niewiele i nie musiałam latac ze ściera cały dzień,nidy mnie do roboty nie goniła:)Zmienniczka mimo ,że była tam pierwsza miałą przechlapane.Bbabuszcze niemal radość sprawiało dokuczanie-a ze mną teo nie próbowała:)Lepiej więc oraniczac się do podstawowych info ,ewentualnie do info pozytywnych-nie miauczeć jakie to jestesmy biedne i nieszczęsliwe:)
26 lutego 2015 10:35 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Ivanilko , bardzo mądre zdanie napisała niżej - " pod Tobą " Zosia-Samosia ".....żebyś Ty wiedziała jak tutaj ,, gdzie teraz jestem często zasypywana byłam pytaniami o życie w czasie " komuny " , biedę jak była , stanie w kolejkach ?  Kiedyś już się wk..nerwiłam i powiedziałam , że tęsknię za tamtymi czasami , bo ........młoda była !!!!.......a wiesz dlaczego mnie tak pytano ? bo podobno jedna z poprzedniczek do " dziś " nie może się z tych strasznych czasów otrząsnąć , wyjść z biedy itd. No , takiej to tylko po pysku natrzaskać !!!....Żeby było śmieszniej : kobitka ledwo co po 40 -ce , musiała rodziców bez serca posiadać , że całe noce w kolejkach pod sklepami wystawała , bo ja też matką jestem , ale kilkunastoletniego dzieciaka napewno w całonocne " stojanie kolejkowe " bym nie wysyłała !....... Dziwimy się , że chcą nas obdarować jakimiś resztkami dezodorantów , zabawkami dla dzieci ( autkami bez kółek ) , porozwlekanymi ciuchami ? ...Wystarczy , że poprzedniczka będzie grała " bidę z nędzą " i następne już tak samo będą postrzegane  a ONI są przecież "Panami ", więc myślą , że kromka chleba z leberką to dla nas luksus !....... Kobitka o której napisałam została obdarowana przez Pigułę ubraniami dla dzieci , po swoich dzieciach .....podobno Piguła była wściekła jak po jej wyjeździe mmusiała dziesiątki reklamówek ze starymi , porozwlekanymi ciuchami z powrotem zabierać , jeszcze tylko spytała mojej poprzedniczki : " a może ty dla wnuków byś chciała - to weź! "......moja poprzedniczka powiedziała jej wtedy , że jej wnuki to ubierają się tylko w markowe ciuchy a w Polsce ludzie przywiązują wagę do porządnego ubioru !...... Ivanilko , wystarczy , że jedna picuje , że niby ma tam tak dobrze - później picnie , że nie może wrócić , bo np. rodzina przeprowadza się do innego miasta w D. ( daleko stąd ) , że ona będzie pracowała " dochodząco " a w sumie bezpośrednio pojedzie na stellę do sąsiedniego , większego miasta !..... I przyjedzie taka , która wróci jeszcze raz - jak Ty , jeszcze raz i jeszcze raz - j a k   j a !!!!  i już skubańcy myślą , że już mają nas w garści , że na skrzydłach do ichniego raju wracać będziemy !......Wszystkim Opiekunkom , które przed obcymi grają bidotę z krajów trzeciego Świata mówimy stanowcze NIE ! choć byście w domu chleb jadali trzy x w tygodniu tutaj macie zagrywać Damy i Panów , bo pamiętajcie - Polak to brzmi dumnie !!! ....

zgadzam sie z tobą ,że trzeba sie szanować choć byśmy miały w domu jeść ten chleb z leberką,,,ale tutaj jestesmy paniska,ja w kazdym razie nigdy nie narzekam na nasza Polske kochaną chociaz nie wszystko mi się podoba nie zabieram ze sobą żadnych dresów,leginsów czy wytartych ciuchów,ubieram się tak,że ,w kazdej chwili mogę wyjść,zreztą nie lubię dresów...raz spotkałam taką rodzinkę,która na wejście zaproponowała mi ciuchy po mamusi,która zmarła przed kilkoma latami,stały ładnie posegregowane w workach,podziękowałam i powiedziała,że nie chodze w starych rzeczach po kimś,,,,,ach so...taka była odpowiedz,,,,do końca mojego pobytu nie zaiskrzyło pomiędzy nami,chociaz miejsce nie było zle już tam nie wróciłam....dla mnie takie "jojczenie: jak to nazwala Kasia 63 jest poniżające.....
26 lutego 2015 10:38 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Niemcy generalnie nie lubia takieo jojczenia i narzekania i faktycznie to sie mści.W K.babuszka słysząc jęczenia zmienniczki/1000x ją prosiłam żeby przestałą bo szkodzi tylko sobie!!!/ dokuczała jej ile wlezie i wredna była do niemozliwosci.Ja o sobie opowiadałam bardzo niewiele i nie musiałam latac ze ściera cały dzień,nidy mnie do roboty nie goniła:)Zmienniczka mimo ,że była tam pierwsza miałą przechlapane.Bbabuszcze niemal radość sprawiało dokuczanie-a ze mną teo nie próbowała:)Lepiej więc oraniczac się do podstawowych info ,ewentualnie do info pozytywnych-nie miauczeć jakie to jestesmy biedne i nieszczęsliwe:)

ja zawsze powtarzam koleżankom ,że powinny mieć trochę godności i dumy  bo niestety takie żebranie na dobre nigdy nikomu na dobre nie wyszło ....
26 lutego 2015 10:40
Joasia

może ty nie pierz tych firanek :):):) ja tak kiedyś zrobiłam  :):):):):) włożyłam je do pralki i kiedy próbowałam je wyciągnąć z niej okazało się ,że ze starości się porozłaziły powyciągałam jakieś podarte szmaty :):):):) dobrze ,że babci córka mieszkała obok i w konspiracji podrzuciła mi jakieś inne bo była by chryja na 120 fajerek:):):):):):)

To mi chyba nie grozi:)Mieszka tu ledwie z 12lat. Firanki i reszta wygladaja jakby byly "swiezo"na nowe mieszkanie wtedy kupione. Tyle, ze moja PDP od jakiegos czasu sama wszystkiego nie ogarnia, a nie lubi jak jej sie ktosik po domu placze i glupoty wymysla;)
26 lutego 2015 10:41 / 5 osobom podoba się ten post
Joasia

ja zawsze powtarzam koleżankom ,że powinny mieć trochę godności i dumy  bo niestety takie żebranie na dobre nigdy nikomu na dobre nie wyszło ....

Masz rację. Nie będą szanować "żebraczki". Niemcy szanują tylko równych sobie, albo tych których się boją. Dlatego nie powinniśmy same stawiać się na niższej pozycji bo sobie szkodzimy.
26 lutego 2015 10:50 / 7 osobom podoba się ten post
A ja zabieram i dresy i leginsy, to mój obowiązkowy strój domowy.W dresach jak i w leginsach można też wyglądać dobrze, na sportowo :)Nie muszą byc stare , dziurawe i porościągane:)Oczywiście wychodząc na zewnątrz zrzucam swój " uniform" domowy :)
26 lutego 2015 10:56
nesca_nebesca

A ja zabieram i dresy i leginsy, to mój obowiązkowy strój domowy.W dresach jak i w leginsach można też wyglądać dobrze, na sportowo :)Nie muszą byc stare , dziurawe i porościągane:)Oczywiście wychodząc na zewnątrz zrzucam swój " uniform" domowy :)

ależ ja nie mam nic przeciwko dresom i leginsom ,ja poprostu takich rzeczy na codzien nie nosze żle się w nich czuje, zakładam je tylko do biegania,kazdy chodzi w tym w czym czuje się dobrze....żle odebrałaś to co napisałam....
26 lutego 2015 11:20 / 2 osobom podoba się ten post
Ja sie wzięłam na sposób i jak jestem w lecie w pracy i chce krótkie spodenki założyć to  po prostu pytam PDP lub rodzine czy nie mają nic przeciwko temu-nie zdarzyło sie jeszcze ,żeby gdzieś powiedzieli nie.Nawet spotkałam sie ze stwierdzeniem ,że jestem bardzo uważna i kulturalna:):):):)Hi hi hi.Mi takie pytanie niczego nie ujmie a mam spokój i nikt mi uwag nie zwraca:)
26 lutego 2015 11:50 / 8 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Właśnie...masz rację,oni chyba poza czubkiem własnego nosa niczego nie widzą. 

Hm...jak juz pisałam, ,,moja,, niemiecka rodzina jest fajna, podopieczna tez, ale....... było kiedyś zdarzenie, które utwierdziło mnie w tym co piszesz.
Otóż zmieniała mnie kobietka, z której babcia była bardzo zadowolona, lubiły sie obie, choć kobietka nie była jakoś specjalnie uszczesliwiona z powodu pracy w DDR i w tym miejscu jesli chodzi o lokalizację ( dalekie przedmieścia, kobietka niemobilna nawet rowerowo ) Obiecała jednak babci, że przyjedzie po raz kolejny i tak tez było. Jak wiecie ja tu jestem na stałe, więc ona wpadała w tak zwanym międzyczasie. Niestety , dziewczyna potrzebowała zarobić więcej grosza, więc znalazła inną pracę, w sensie z regularnymi zmianami 2x2. Zanim się o tym dowiedzielismy to mój szef, a babci syn był przekonany, że jak tylko zadzwoni do tej pani, to ona na skrzydłach przyleci w nocy o północy. Na moją nieśmiałą sugestię, że nie jest to takie oczywiste, to on tylko oczka zmrużył, uśmiechnął się z przekąsem i mówi, nie martw się, przyjedzie, przyjedzie. Te zrmrużone oczka i ten uśmiech mówiły , ,,spokojnieże no jak to, on taką luksusową pracę daje i płaci, więc musi klapnąć. Niestety, ku jego zmartwieniu koleżanka podziękowała, mówiąc, że ma juz inną pracę. Szkoda ze nie widziałyście jego miny. :)))))))))i mojej radości, że Polka im nosa utarła. Niestety jak się chce mieć mnie na długo, to trzeba się liczyć z tym, że za każdym razem ktoś inny będzie mnie zmieniał. Każdy przecież chce zarobić. Nie mam do nich za grosz zaufania, za grosz i choć dobrze mi tu, nawet bardzo, to jestem czujna jak ważka i na każdy przejaw wyższosci (prawie się nie zdarza ) reaguję natychmiast, natychmiast.
 
Poza tym, jadę dziś z babcią do fotografa, bo jej sie Ausweis konczy i nowy trzeba robić. Dziś przy sniadaniu mi powiedziała, że dla niej wizyta u fotografa to tak jak u dentysty. Mam to samo, więc wnioskuje, że mimo rożnic narodowosciowych, jesteśmy bratnimi duszami :)))))))))))))))))
26 lutego 2015 12:13
Dada ale racja, moja babcia tez twierdzi, ze bede sie z nia meczyc bo potrzebuje pieniedzy.. Boze, zeby bylo to takie latwe i stelle zmienic. NO nie wiem. Jak bede wyjezdzac i bede miec referencje w rece, bede szczesliwa, ale co 51 dni to 51 dni.
26 lutego 2015 12:18 / 5 osobom podoba się ten post
WSTENGA

Masz rację. Nie będą szanować "żebraczki". Niemcy szanują tylko równych sobie, albo tych których się boją. Dlatego nie powinniśmy same stawiać się na niższej pozycji bo sobie szkodzimy.

.....tym bardziej,że na żadnej niższej pozycji nie jesteśmy, a niektórych sprawach Niemcy moga nam buty czyścić.
Ja zawsze z najwyższą chęcią informuję naszych zachodnich sąsiadów,że większość niemieckich zabytków została odrestaurowana przez najlepszych w tej dziedzinie na świecie polskich konserwatorów i restauratorów zabytków i dzieł sztuki.
Patrzą na mnie wtedy z rozdziawionymi buziami, co pasjami uwielbiam.
26 lutego 2015 12:29 / 2 osobom podoba się ten post
Jolek

Dada ale racja, moja babcia tez twierdzi, ze bede sie z nia meczyc bo potrzebuje pieniedzy.. Boze, zeby bylo to takie latwe i stelle zmienic. NO nie wiem. Jak bede wyjezdzac i bede miec referencje w rece, bede szczesliwa, ale co 51 dni to 51 dni.

Pomyśl o czymś miłym i zaraz Ci się humor poprawi.Same toksyczne mysli.Jola czas głowę przemeblować.
Może inne mają gorzej -niech to może Ciebie pocieszy.Pozdrawiam.
26 lutego 2015 14:08 / 7 osobom podoba się ten post
Jolek

Dada ale racja, moja babcia tez twierdzi, ze bede sie z nia meczyc bo potrzebuje pieniedzy.. Boze, zeby bylo to takie latwe i stelle zmienic. NO nie wiem. Jak bede wyjezdzac i bede miec referencje w rece, bede szczesliwa, ale co 51 dni to 51 dni.

Jolek bo ci lanie spuszcze kurcze czemu nie zmieniasz miejsca?? Po co się tak męczyć? gdyby mi jakiś niemiec powiedział że muszę się z nim męczyć to by mnie już tam nie było.
Tak wiem potrzebujesz pieniędzy,ale cholera jasna nie daj sobą pomiatać,zobacz ile ogłoszeń dzisiaj wczoraj tu weszło,dzwoń zmieniaj firme przejedź na inne miejce.Moja firma nie ma kim obsadzać miejsc......
Jolek no pokaż wreszcie babci że masz swoja godność!!!