Na wyjeździe #21

26 lutego 2015 20:51 / 3 osobom podoba się ten post
margaritka59

Tylko na miesiąc, albo aż. To przecież  szmat czasu :)

W pracy może i szmat czasu. Podczas urlopu mija, jak sen :)
26 lutego 2015 21:16 / 12 osobom podoba się ten post
dorotee

Skoro Pusia taka slaba jest i postawna osoba w dodatku to nie nastawaj tak na Lift, czy z pasami pod nogi czy chudta to trudne zadanie jak pdp nie pomaga.Moja lezaca pdp tez tak wolala poprzedniczkom, az zaczely spedzac z nia wiecej czasu. Do wyproznienia na bok, podklad, przykrywalysmy i na druga strone sie siadalo. Pdp wyczuwa Twoje zdenerwowanie i moze sie boi ze nie przyjdziesz.Idz do niej jak nie wola:)) moze sie uspokoi.

Dorotka , ale ja już ze względu na moje obolałe nogi więcej u niej siedzę niż gdziekolwiek . Co do wypróznienia : własnie dzisiaj wpadłam na takiego " pomysła " ,że na boku , zrobiła solidnie i tak dalej wołała . Syn stwierdził , że na tym punkcie " ma coś z głową " - mówiąc , jednocześnie rysował palcem kółko na czole !.... Niestety , jesli idzie o te ważne sprawy , muszę opuszczać w tym momencie pomieszczenie sypialno - toaletowe , bo tak mam zapowiedziane od początku , że mamusia w czyjejś obecności się nie załatwi , bo to nie kulturalnie !........Mamusia , przed panieńskim nazwiskiem miała " von ".......i wszystko jasne...........by było ! ale jak mamusia walnie " bąka " prosto w nos np. przy przewracaniu jej w łóżku to jakoś " vonówna " słowa przepraszam nie użyje , no może myśli , że jak ona nie słyszy to ja też ! ......Odgłosy idzie zatuszować , ale zapachu już nie ......)))
26 lutego 2015 21:21 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

W pracy może i szmat czasu. Podczas urlopu mija, jak sen :)

To życze Ci, żeby ten sen był piękny.
26 lutego 2015 21:37 / 1 osobie podoba się ten post
margaritka59

To życze Ci, żeby ten sen był piękny.

Dziękuję :)
26 lutego 2015 22:01
Barbara niepowtarzalna

Dorotka , ale ja już ze względu na moje obolałe nogi więcej u niej siedzę niż gdziekolwiek . Co do wypróznienia : własnie dzisiaj wpadłam na takiego " pomysła " ,że na boku , zrobiła solidnie i tak dalej wołała . Syn stwierdził , że na tym punkcie " ma coś z głową " - mówiąc , jednocześnie rysował palcem kółko na czole !.... Niestety , jesli idzie o te ważne sprawy , muszę opuszczać w tym momencie pomieszczenie sypialno - toaletowe , bo tak mam zapowiedziane od początku , że mamusia w czyjejś obecności się nie załatwi , bo to nie kulturalnie !........Mamusia , przed panieńskim nazwiskiem miała " von ".......i wszystko jasne...........by było ! ale jak mamusia walnie " bąka " prosto w nos np. przy przewracaniu jej w łóżku to jakoś " vonówna " słowa przepraszam nie użyje , no może myśli , że jak ona nie słyszy to ja też ! ......Odgłosy idzie zatuszować , ale zapachu już nie ......:-))))

Szkoda, u p Luizy to pomoglo. Moze nie za kazdym razem musisz ja no przewracac do pozycji no wiesz pipu machen? Raz na godzine? Moja obecna pdp tez z tych hmmm, nie znisi odmowy, ale jak jej powiem , ze tak czesto to nikt nie musi:)) to albo nie musi albo sika w pampersa:))) super extra dost na noc, codziennie jej przypominam.
26 lutego 2015 23:43 / 2 osobom podoba się ten post
Z tym ich muss mialam 2 pdp,byly juz na lozu smierci a one niepotrafily zalatwic sie w pampersa,jaki bylo szczescie na ich twarzach gdy posadzilysmy je na toiletestuhl
a z grubsza sprawa to juz byla katastrofa
moja tesciowa po operacji tez tak miala ze dopoki nie wstala i nie poszla sama do toalety to bij zabij nie zrobila
wiec cos w tych ich glowach siedzi i jest problem z zaltwieniem sie w pampersa
27 lutego 2015 08:21
dorotee

Szkoda, u p Luizy to pomoglo. Moze nie za kazdym razem musisz ja no przewracac do pozycji no wiesz pipu machen? Raz na godzine? Moja obecna pdp tez z tych hmmm, nie znisi odmowy, ale jak jej powiem , ze tak czesto to nikt nie musi:)) to albo nie musi albo sika w pampersa:))) super extra dost na noc, codziennie jej przypominam.

Kochanie , ona " pipi " nie woła - ona ma cewnik - Pusia cały dzień " to drugie " woła , bo widocznie tak lubi i szluss ;-))))
27 lutego 2015 08:27 / 9 osobom podoba się ten post
Dwa dni temu dzwoniła moja zmienniczka. Pisałam o tym na forum. Dziewczyna miała jeszcze kilka pytań i chciała porozmawiać. Rozmawiałyśmy chwilę, ale "jednym uchem" słyszałam, jak Babcia wrzeszczy do Dziadka, że z ich telefonu rozmawiam już ponad 20 minut. Później wyjechała z pretensjami do mnie, ze Ona też chciała ze zmienniczką porozmawiać, chociaż się przywitać chciała, a ja nie dałam Jej telefonu i jeszcze tak długo z JEJ telefonu rozmawiałam.
Wczoraj o 20 zadzwoniła zmienniczka, tak na 15 minut. Odebrała Babcia i oddała mi w sekundzie telefon. Jak skończyłam rozmawiać, to zapytałam, gdzie są te Jej pozdrowienia dla zmienniczki, przecież miała Ją przy telefonie.
Babcia na to:
-Tak się zestresowałam, bo nic nie zrozumiałam, że aż zapomniałam
27 lutego 2015 09:30
Barbara niepowtarzalna

Kochanie , ona " pipi " nie woła - ona ma cewnik - Pusia cały dzień " to drugie " woła , bo widocznie tak lubi i szluss ;-))))

Aha:)))))
27 lutego 2015 09:37 / 2 osobom podoba się ten post
Annika

Dwa dni temu dzwoniła moja zmienniczka. Pisałam o tym na forum. Dziewczyna miała jeszcze kilka pytań i chciała porozmawiać. Rozmawiałyśmy chwilę, ale "jednym uchem" słyszałam, jak Babcia wrzeszczy do Dziadka, że z ich telefonu rozmawiam już ponad 20 minut. Później wyjechała z pretensjami do mnie, ze Ona też chciała ze zmienniczką porozmawiać, chociaż się przywitać chciała, a ja nie dałam Jej telefonu i jeszcze tak długo z JEJ telefonu rozmawiałam.
Wczoraj o 20 zadzwoniła zmienniczka, tak na 15 minut. Odebrała Babcia i oddała mi w sekundzie telefon. Jak skończyłam rozmawiać, to zapytałam, gdzie są te Jej pozdrowienia dla zmienniczki, przecież miała Ją przy telefonie.
Babcia na to:
-Tak się zestresowałam, bo nic nie zrozumiałam, że aż zapomniałam :-)

Wielkie uklony Annika dla Ciebie i dla nowej zmienniczki. A kurde najwieksze to juz dla dziadka. Jak ona z ta babcia tyle wytrzymal. Podziwiam chlopa.
27 lutego 2015 17:10 / 16 osobom podoba się ten post
I nastał dzień że chyba będzie mi potrzebny testament :)))
Babcia postanowiła zrobić obiad........
Mają być jakieś placki z jej dzieciństwa.....
Jakby mnie jutro nie było to wszystko wiadomo.......
To może lepiej się już z wami pożegnam......
Dziękuje Wam byłyście słoneczkiem na pochmurnym niebie:))))
27 lutego 2015 17:33 / 5 osobom podoba się ten post
Nawiązując do obrazka Teresy ,przypomniało mi sie jak na jednej stelli zapytałam Podopieczną jak po niemiecku mówi się bezdomny.Pdp myśli i myśli i mówi: Cyganie! :))))))))))))
27 lutego 2015 17:34 / 4 osobom podoba się ten post
kasiachodziez

I nastał dzień że chyba będzie mi potrzebny testament :)))
Babcia postanowiła zrobić obiad........
Mają być jakieś placki z jej dzieciństwa.....
Jakby mnie jutro nie było to wszystko wiadomo.......
To może lepiej się już z wami pożegnam......
Dziękuje Wam byłyście słoneczkiem na pochmurnym niebie:))))

Kasiu, ale z dzieciństwa tzn.przepis czy babka gdzieś ma jeszcze zachomikowane placki z dzieciństwa i będzie rozmrażać....Jeśłi druga opcja...UCIEKAJ....:)))))))))))))))
27 lutego 2015 19:52 / 12 osobom podoba się ten post
Żyje!!!!
ale pomocy tego nie dało się zjeść jakieś ugniecione ziemniaki z ich tejszym kwarkiem,mąką i rodzynkami zaganiata się jakąś masę i potem smaży na oleju do tego oczywiście nic innego jak apfelmus......
Nawet dziadek powiedział że on tego jeść nie będzie!!
Skończyło się na kanapkach Teraz oprócz focha dziadka doszedł foch babci.......
Po niezjedzonym obiedzie babcia chciała się wykazać sprzątaniem kuchni,jedną ścierka przeleciała blat,podłoge,stół i na koniec dzbanek do kawy-dokładnie w tej kolejności.....
Amen
27 lutego 2015 20:01 / 4 osobom podoba się ten post
kasiachodziez

Żyje!!!!
ale pomocy tego nie dało się zjeść jakieś ugniecione ziemniaki z ich tejszym kwarkiem,mąką i rodzynkami zaganiata się jakąś masę i potem smaży na oleju do tego oczywiście nic innego jak apfelmus......
Nawet dziadek powiedział że on tego jeść nie będzie!!
Skończyło się na kanapkach Teraz oprócz focha dziadka doszedł foch babci.......
Po niezjedzonym obiedzie babcia chciała się wykazać sprzątaniem kuchni,jedną ścierka przeleciała blat,podłoge,stół i na koniec dzbanek do kawy-dokładnie w tej kolejności.....
Amen

Kasia, przypomnialas mi w jakim stresie cala rodzina zyla, gdy moja trzyletnia wowczas siostrzenica za sprzatanie sie wziela... Tez wycierala wszystko jak leci jedna szmata. I konsekwentnie zaczynala zawsze od...muszli klozetowej!Co my sie jej napilnowalismy!!! Ile kombinacji bylo by juz nawet nie kolejnosc sprzatania zmienic, ale szmate podmienic... Najczesciej konczylo sie tak, ze Domka leciala ze szmata, a ktos z rodziny lecial za nia i czyscil od nowa... Bo przeciez nikt nie chcial jej zniechecic;););)