Kasia żebym ja tak mogła,ale nici ze snu a podróż się dłuży i dłuży,ale faktycznie już na granicy z Polską,luzik i oby do domu,no ale na to muszę poczekać,jeszcze 30 dni,pozdrawiam.
Kasia żebym ja tak mogła,ale nici ze snu a podróż się dłuży i dłuży,ale faktycznie już na granicy z Polską,luzik i oby do domu,no ale na to muszę poczekać,jeszcze 30 dni,pozdrawiam.
Większość podróży smacznie przesypiam,budzę się na postoje tylko,stres śpi razem ze mną.Ale mimo to ,po przekroczeniu polskiej granicy-w drodze powrotnej jakaś jestem spokojniejsza:)Bo to już ino mig i domek:)
Ja muszę przejechać całą Polskę. kilkanaście godzin, więc nie jest to tak szybko. Ja ratuję się mp-3 i audioookami.
Wlasnie dotarlam na swoje "stare smieci", coraz wiecej ludzi jezdzi, albo Sindbad tak zgral logistyke, ze pelne autokary jezdza... Tym razem na granicy DE-CH byla kontrola wyrywkowa, jakos mi dobrze z oczu patrzy, bo mnie minelo, a i tak nic nie wiozlam, oprocz ponad 30 sztuk zarowek LED - na zamowienie mojego gospodarza ! Szum w glowie, troche musze pozycje horyzontalna przyjac.
Ja też przesypiam większość drogi :-). Mam chorobę lokomocyjną i bez Aviomarinu ani rusz, a po nim śpię jak dziecko. Czasami aż zła byłam o to, bo chciałam sobie jakieś widoki pooglądać, a tutaj po pół godzinie ja już spałam w najlepsze. Z reguły budziłam się już po polskiej stronie, wtedy gdy był ten dłuższy postój na stacji paliw. Później też spałam, aż mąż mnie telefonem budził gdzieś ok 7 rano, no i potem to już ekscytacja, że jeszcze trochę i będę w domku. Przez ostatni rok wracałam albo z Ingolstadt, albo z Norymbergii, więc nie przeszkadzał mi mój sen, ale teraz jak będe stad wyjeżdżać, to będzie przed 15, będzie jeszcze jasno, a ja za pół godziny nic nie będę już widzieć. Marna za mnie towarzyszka podróży :-)
Jechałam 25 godzin,ale bez bólu.
Cały dzień gadałam z sąsiadką, a potem całą noc spałam.
oh Ty biedna, silna kobieto!!!!! do Afryki jechalas czy jak?.):)
oh Ty biedna, silna kobieto!!!!! do Afryki jechalas czy jak?.):)
Kolejny dzień za mną,oczywiście nie obyło się bez uszczypliwości dowiedziałam się gotować to ja kompletnie nie umiem! dobrze że nie zabrałam się za nakrywanie do stołu bo pewnie byśmy jedli jak psy....a teraz na koniec dnia usłyszałam że katolicy to źli ludzie.
Jezu jakbyście zobaczyli moją 80letnią hrabinę obiewszoną diamentami perłami pomalowana jak ruska matrioszka to można by pomyśleć że wybiera się gdzieś straszyć....