15 kwietnia 2015 19:47 / 5 osobom podoba się ten post
kasia63Trochę generalizujesz jednak.Własnie "przeciętne szaraki" robia wszystko,żeby dziecko wykształcić,wielu lekarzy z którymi pracowałm pochodziło z rodzin o niskim statusie materialnym,lub z rodzin gdzie byli pierwszymi studentami.Wiele samotnych matek stara sie dzieci wykształcić.Nie mozna mówić ciemnota-dla mnie to brzmi dokładnie tak samo negatywnie jak patologia.Owszem jest stagnacja i takie poczucie bezradnosci,to prawda ,ale zwykle tam gdzie przez lata ludzie zostali nauczeni że wszystko sie im nalezy/vide popegeerowskie wsie czy miasta gdzie królował jeden wielki zakład pracy/ i nie potrafia sie odnaleźć w rzeczywistości,kiedy ten "dobrobyt" sie skonczył.To akurat widze u siebie na wiosce- częśc sobie radzi a część całymi dniami pod sklepm,ale na piwsko i fajki skąds mają kasę..Widac to np.w Starachowicach,Nowej Hucie.
Nie jest tez prawdą,że wyższy status materialny można osiągnąc wyłącznie"dostępem".Nie mozna wszystkich do jednego wora upychać.Są ludzie ,ktorym udaje sie to osiągnąć bez znajomości,układów.
A że politycznie jest tak jak jest-my sami,Polacy wybieramy tych co nami rządzą to raz a dwa nikt nikomu nie broni do polityki sie pchac -dziś jak wiemy może każdy:)Wystarczy zebrac 100 tys podpisów)
Jak zwykle Kasiu zgadzam się z Tobą. Może inaczej pewne sprawy postrzegamy bo Ty mieszkałaś, a ja ciągle mieszkam w dużym mieście. Dzisiaj rozmawiałam z moim młodszym synem.Miał problem, do której restauracji w Poznaniu iść na obiad z żoną ? Do 4* hotelu HM czy Restauracji Indyjskiej. Jest jakaś akcja, w której biorą udział określone restauracje i za nieduże pieniądze można zjeść coś dobrego. Chciałabym mając ich lata mieć takie problemy. Widzę różnicę pomiędzy moim życiem, a życiem moich dzieci. Żyją i pracują w Polsce. Mój syn i synowa mają wyższe wykształcenie i ciekawą pracę. O synu pisać nie będę bo robiłam to nie raz. Napiszę o mojej młodszej synowej. Jest pierwszą osobą w swojej rodzinie, która ukończyła uniwersytet. Pracę "załatwiła" sobie sama wysyłając CV na ogłoszenie, a następnie biorąc udział w trzystopniowych eliminacjach. Nie była to jakaś prestiżowa praca ale po dwóch latach otrzymała awans. Ma dwójkę rodzeństwa, które otrzymało takie samo wychowanie i miało takie same możliwości startu w dorosłe życie ale tylko ona odniosła sukces. Pamiętam ją jednak jako jeszcze nastolatkę gdy stała na promocjach w supermarketach przebrana za pirata, czerwonego kapturka i inne takie promując różne produkty po to aby zarobić na wyjazd nad morze z moim synem. Dla mnie jest przykładem na to. że jak ma się poukładane dobrze w głowie, jest się pracowitym i zaradnym to można w życiu coś osiągnąć mimo, że nikt nie pomaga.