Na wyjeździe #26

29 czerwca 2015 12:49
moja dostaje morfinę w tabletkach,a raczej dostawała.Z powodu biegunki ,ma ostawione,co skutkowało dziś zarwaną nocą
29 czerwca 2015 12:56
AgataW

Problem w tym ze ona mowi ze ja nic nie boli....i ona nie ma boli...nikt nie wie dlaczego krzyczy...

Syn mowi ze jej mozg umiera....i ja widze to podobnie....

Ona krzyczy tak juz dlugi czas....a plastry zaczela dostawac od tej soboty...

Wiec moim zdaniem plastry nie maja z tym nic wspolnego...

Może ona ma jakieś halucynacje- to częste u dementywnych, chorych osób. Noo, można to tak określić, że mózg umiera ,a morfina babcię "zamula " po prostu.

Tak jak MeryKy, też się wielokrotnie opiekowałam pacjentami przyjmującymi morfinę, i nie byli wcale w stanie agonalnym.
29 czerwca 2015 12:57 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

Takie plastry miala moja wczesniejsza pdp. Bylam tam 3 miesiace i caly czas je  corka przyklejala. I musze cie zmartwic ale na umarcie sie jej nie mialo. Miala silne bole dlatego je dostawala. Kiedy corka przeciagla czasem o kilka godzin byl cyrk na kolkach, wrzaski i płacz  :placz3:

He, uzależniła się może?
29 czerwca 2015 13:00
tina 100%

Może ona ma jakieś halucynacje- to częste u dementywnych, chorych osób. Noo, można to tak określić, że mózg umiera ,a morfina babcię "zamula " po prostu.

Tak jak MeryKy, też się wielokrotnie opiekowałam pacjentami przyjmującymi morfinę, i nie byli wcale w stanie agonalnym.

Nie można również wykluczyć,że babcia Agaty w ogóle nie jest w stanie agonalnym, a nawet nie przedagonalnym.
Agata jest młoda, doświadczenia nie ma, kto wie, czy i te bardziej doświadczone by się nie pomyliły. Czasem szalenie trudno to orzec, bo my myślimy,że już końcówka, a tu nagle okazuje się,że dziadek czy babcia jeszcze roczek spokojnie przeżywają.
Tak czy inaczej dla Agaty to za trudne.
29 czerwca 2015 13:03 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Nie można również wykluczyć,że babcia Agaty w ogóle nie jest w stanie agonalnym, a nawet nie przedagonalnym.
Agata jest młoda, doświadczenia nie ma, kto wie, czy i te bardziej doświadczone by się nie pomyliły. Czasem szalenie trudno to orzec, bo my myślimy,że już końcówka, a tu nagle okazuje się,że dziadek czy babcia jeszcze roczek spokojnie przeżywają.
Tak czy inaczej dla Agaty to za trudne.

Pewnie ,że nie można, tym bardziej ,że widzimy tylko posty, i to są tylko spekulacje.
Nigdy nie oceniam nie widząc na żywca:)
29 czerwca 2015 14:49
A teraz jest z nia tak ze cos majaczy....jak oczy otwiera wola hilfe....jak przychodze to sie uspokaja i ponownie ma oczy za mgla....

I ja nie wiem co sie z nia dzieje....

29 czerwca 2015 14:55
AgataW

A teraz jest z nia tak ze cos majaczy....jak oczy otwiera wola hilfe....jak przychodze to sie uspokaja i ponownie ma oczy za mgla....

I ja nie wiem co sie z nia dzieje....

A lekarz był tam?

Może majaczyć jak najbardziej, może byłby pomocny środek uspokajający, ale to wracz musi przepisać.
Uspokaja się, bo widzi, że ktoś jest przy niej, a poznaje Cię w takich momentach?
29 czerwca 2015 15:05
tina 100%

Czasami chcą uszczęśliwić na siłę opiekunkę.Uczestniczyłam niejednokrotnie w ichnich uroczystościach, bo sobie właśnie pogadać lubię, ale kiedy nie miałam na to ochoty, to nikt mnie na siłę na rodzinne imprezy nie ciągał.

Tutaj traktuja mnie tak jakbym był przyrosnięta do baci albo ona do mnie hahaha.
Nawet do sali zabiegowej synuś babci mnie wciagnął ( podczas wymiany Katetera)  mimo ze mówiłam ze boje sie i poczekam na kotytarzu hahaha.
Co do pogadania to raczej zadwkowe pytania stale te same a potem zainteresowani są sobą.
Ja w tym czasie mogłabym tez sobie z "kims" pogadać ale po Polsku i nie w ich towarzystwie.

Niestety nie jest to sztela moich marzeń i musze tu tylko przetrwać.
29 czerwca 2015 15:16 / 5 osobom podoba się ten post
No i nie ma gdzie napisać, bo wszędzie nie na temat.
Wróciłam z wycieczki rowerowej. Przy końcu ścieżki, niedaleko od domu na terenie "niczyim" ogromne drzewo. Kątem oka dostrzegłam czarne kuleczki, zatrzymałam się - drzewo dojrzałych czereśni. Malutkie, jak agrest, czarne, tak słodkie i intensywne w smaku, że tak dobrych jeszcze nie jadłam. No i stałam pod tym drzewem cudów z pół godziny i objadałam się z rozkoszą.
Takie cuda natury, to tylko na niemieckich bezdrożach spotkałam.
29 czerwca 2015 15:38
Gosia 1234

Tutaj traktuja mnie tak jakbym był przyrosnięta do baci albo ona do mnie hahaha.
Nawet do sali zabiegowej synuś babci mnie wciagnął ( podczas wymiany Katetera)  mimo ze mówiłam ze boje sie i poczekam na kotytarzu hahaha.
Co do pogadania to raczej zadwkowe pytania stale te same a potem zainteresowani są sobą.
Ja w tym czasie mogłabym tez sobie z "kims" pogadać ale po Polsku i nie w ich towarzystwie.

Niestety nie jest to sztela moich marzeń i musze tu tylko przetrwać.

To znaczy jak Cię wciągnął? Na siłę?

No kurcze, ja jak mówię nie, to znaczy nie i można se na głowie stanąć i niczego się na mnie nie wymusi.
29 czerwca 2015 15:39
Właśnie rozmawiałam ze swoją koleżanką.Jej dawna zmienniczka powiedziała ,że w jej miejscowości PDP w nocy poderżneła gardło opiekunce.Było to w tamtym tygodniu...Okropne, nie mogę w to uwierzyć ale to sprawdzona informacja.
29 czerwca 2015 15:40
opiekunkaa

Właśnie rozmawiałam ze swoją koleżanką.Jej dawna zmienniczka powiedziała ,że w jej miejscowości PDP w nocy poderżneła gardło opiekunce.Było to w tamtym tygodniu...Okropne, nie mogę w to uwierzyć ale to sprawdzona informacja.

O Jezu kochany. Pisali gdzieś o tym w gazetach, czy w necie może coś jest?
29 czerwca 2015 15:43
tina 100%

O Jezu kochany. Pisali gdzieś o tym w gazetach, czy w necie może coś jest?

Nie wiem,ona jeżdziła prywatnie nie przez firmę.Podpytam w jakich to rejonach było.
29 czerwca 2015 15:49 / 1 osobie podoba się ten post
O  matko, takiego horroru to tu jeszcze nie było na opiekunkowie.
29 czerwca 2015 15:52
Tu gdzie teraz jestem też zmarła opiekunka ,ale na serce.
Ale to było przedemną,ja jej nie znałam,miała na imię Jacenta była z Poznania.