Na wyjeździe #26

29 czerwca 2015 17:39 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

No i nie ma gdzie napisać, bo wszędzie nie na temat.
Wróciłam z wycieczki rowerowej. Przy końcu ścieżki, niedaleko od domu na terenie "niczyim" ogromne drzewo. Kątem oka dostrzegłam czarne kuleczki, zatrzymałam się - drzewo dojrzałych czereśni. Malutkie, jak agrest, czarne, tak słodkie i intensywne w smaku, że tak dobrych jeszcze nie jadłam. No i stałam pod tym drzewem cudów z pół godziny i objadałam się z rozkoszą.
Takie cuda natury, to tylko na niemieckich bezdrożach spotkałam.

Te owocki są obłedne,słodziutkie, w Polsce też są ,dziko rosnące.U nas na kielecczyżnie mówi się na nie cześnie
29 czerwca 2015 17:39
mleczko1

Ze mna to tak jest,że ja kocham przyrodę i byle patyczak wzbudza moj zachwyt. W krzakach potrafie siedzieć godzinami,zeby cos ciekawego zobaczyc np. toki cietrzewi czy głuszców albo zaloty kaczek na jeziorze.Ach ,nie bedę pisała,bo moze mnie to załamac psychicznie:-(

To tylko oznacze, że wbrew pozorom wrazliwa dusza z Ciebie:)i tak trzymaj
29 czerwca 2015 17:44 / 1 osobie podoba się ten post
MeryKy

U mojej pdp w ogrodzie mamy czresnie, czarną porzeczke i jablka no i troche poziomek  :-)

Zaproś mnie do siebie.... Ja taka Owocara jestem.... Proszę.
29 czerwca 2015 17:48 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Tyciek nie dowalaj:-(

Dla wyższych  celów  jednak.... dowalę : na yt można dokładnie popatrzeć i poryczeć sobie , a potem to i owo przewartościować 

- piesek próbuje ocucić swojego kumpla potrąconego przez samochód :



- kot próbuje reanimować swojego kumpla:




a na koniec to :
29 czerwca 2015 17:48 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Ale pestek z łakomstwa nie połykałaś ???  Bo martwię się o muszlę klozetową :ubikacja2:

Eeee tam. To odkupię nową i po sobie pamiątkę na wieki zostawię. A co, zarabiam przecież.
A co się najadłam, to moje.
29 czerwca 2015 17:52 / 1 osobie podoba się ten post
teresa-p

Te owocki są obłedne,słodziutkie, w Polsce też są ,dziko rosnące.U nas na kielecczyżnie mówi się na nie cześnie :-)

No to czegoś nowego sie dowiedziałam. Cześnie - piękna nazwa.
Jam "miastowa" i takich dziwów w życiu nie widziałam. A to drzewo, to dla mnie tam stało. Uradowałam się, jakbym skarb odkryła.
29 czerwca 2015 17:53
tyciek

Dla wyższych  celów  jednak.... dowalę : na yt można dokładnie popatrzeć i poryczeć sobie , a potem to i owo przewartościować 

- piesek próbuje ocucić swojego kumpla potrąconego przez samochód :



- kot próbuje reanimować swojego kumpla:




a na koniec to :

Mam taka "kruczke" w domu.Kiedys opisywalam.Ale tego co wkleiłaś to napewno nie przeczytam.
29 czerwca 2015 19:24 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Zaproś mnie do siebie.... Ja taka Owocara jestem.... Proszę.

Zapraszam a dlaczego nie?   Jeszcz zapomnialam o orzechach wloskich i laskowych. Jeszcze od jesieni w skrzynkach w piwnicy leza. Nie da rady przejesc 
29 czerwca 2015 19:24
Ja zwariuje....nie wytrzymam tego tu....

Chcialabym aby ktos mi powiedzial kiedy to nastapi bo sie wykoncze za moment....
29 czerwca 2015 19:28 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

No to czegoś nowego sie dowiedziałam. Cześnie - piękna nazwa.
Jam "miastowa" i takich dziwów w życiu nie widziałam. A to drzewo, to dla mnie tam stało. Uradowałam się, jakbym skarb odkryła.

Ja w dziecinstwie jezdzilam co roku na cale wakacje do dziadka na wies to sie owocow i warzyw najadlam do oporu razem z ziemią. A teraz mam kolege co sobie ranczo na wsi kupil ina jesien zawsze nazwozi mi owocow ze nie daje ich rady przerobic. Czasem rozdaje sasiadom 
29 czerwca 2015 19:37 / 2 osobom podoba się ten post
AgataW

Ja zwariuje....nie wytrzymam tego tu....

Chcialabym aby ktos mi powiedzial kiedy to nastapi bo sie wykoncze za moment....

Agata, bardzo Ci wspolczuje i powiem tez, jesli nie podejdziesz do tego mniej emocjonalnie, to bedziesz miala zadre na psychice. Mysl o tym, ze jest to chory czlowiek a choroba rozne ma oblicza. Jestes tam do opieki nad ta chora i masz pelnic ja jak najlepiej, ale nie pomozesz jej, jesli sama nie bedziesz twarda. Wiem, ze ciezko, ale to jest okazja do pracy nad swoim charakterem. Przyda Ci sie w przyszlosci. Znajdz w sobie dystans do tego, co teraz przechodzisz. Nie wiem jak Ci pomoc, jakich slow uzyc, ale mi zawsze pomaga kopniak od kogos i przestaje sie wtedy zalic a staje sie twarda. Nikt Ci nie powie kiedy to sie skonczy. Ty wyznaczasz granice dla siebie. Trzymaj sie Dziewczyno!!
29 czerwca 2015 19:43
AgataW

Ja zwariuje....nie wytrzymam tego tu....

Chcialabym aby ktos mi powiedzial kiedy to nastapi bo sie wykoncze za moment....

Agatko a napisz co właściwie się dzieje na ten czas bo trudno się domyślać.
29 czerwca 2015 19:47
Gosiap

Agatko a napisz co właściwie się dzieje na ten czas bo trudno się domyślać.

Caly dzien lezy....teraz jest na etapie wolania hilfe,danke....zapytalam sie czy wie kim jestem....powiedziala ze nie wie....

Oczy ma za mgla....otwiera je wtedy jak wypowiada te slowa i po sekundzie opadaja jej powieki...

Jak otwiera oczy to widac same bialka....a pozniej zrenice...

Ogolnie jest ciepla...

Jak mierzylam jej cisnienie miala 136/88/62

Nie wiem jak dlugo to moze jeszcze potrwac....
29 czerwca 2015 19:48
Przed chwila jak pisalam posta krzyczala glosno danke,hilfe....
29 czerwca 2015 20:02
AgataW

Przed chwila jak pisalam posta krzyczala glosno danke,hilfe....

Agatka ,a czy Ty masz przerwę?Wychodzisz z domu w ogóle?W tej sytuacji to koniecznośc ,żeby na te 2 godziny przynajmniej odpocząć,odreagowac!Jest syn,który sam Ci mówił-odpocznij,więc zrob to.Nie mozesz byc z PDP non stop 24 na dobę-to i tak w niczym jej nie pomoze a Tobie tylko zaszkodzic może.
Jaka reakcja firmy na to wszystko?Robia coś ,zebyś zjechała?