Na wyjeździe #26

29 czerwca 2015 16:10 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

No i nie ma gdzie napisać, bo wszędzie nie na temat.
Wróciłam z wycieczki rowerowej. Przy końcu ścieżki, niedaleko od domu na terenie "niczyim" ogromne drzewo. Kątem oka dostrzegłam czarne kuleczki, zatrzymałam się - drzewo dojrzałych czereśni. Malutkie, jak agrest, czarne, tak słodkie i intensywne w smaku, że tak dobrych jeszcze nie jadłam. No i stałam pod tym drzewem cudów z pół godziny i objadałam się z rozkoszą.
Takie cuda natury, to tylko na niemieckich bezdrożach spotkałam.

U mojej pdp w ogrodzie mamy czresnie, czarną porzeczke i jablka no i troche poziomek  
29 czerwca 2015 16:11
opiekunkaa

Właśnie rozmawiałam ze swoją koleżanką.Jej dawna zmienniczka powiedziała ,że w jej miejscowości PDP w nocy poderżneła gardło opiekunce.Było to w tamtym tygodniu...Okropne, nie mogę w to uwierzyć ale to sprawdzona informacja.

Ale horror? Ciekawe czy to rzeczywiscie prawda?
29 czerwca 2015 16:12 / 4 osobom podoba się ten post
Ciekawe dziś ogłoszenie o pracy nad dwiema ciepłymi paniami.
Bardzo dwuznaczne ogłoszenie i nie wiem, co firma chciała przez to powiedzieć.
Czy to,że panie są ciepłe znaczy,że są  miłe, czy panie są "ciepłe" w innym znaczeniu tego słowa....
Okreslenie "ciepły" jest odnoszone do osób o orientacji homoseksualnej, powiedzieć o kims" ciepły" to takie bardziej dyplomatyczny i ładniejszy zwrot, zamiast "ped..ł" itp.
Uśmiałam się serdecznie zastanawiając się,co agencja miała na myśli. :)
29 czerwca 2015 16:15 / 2 osobom podoba się ten post
MeryKy

Ale horror? Ciekawe czy to rzeczywiscie prawda?

Urban legends.
Pojawiają się co jakiś czas, podobnie jak info o zbliżaniu się do Ziemi asteroidy i końcu świata za tydzień, albo o gigantycznych szczurach z Beuenos Aires, które pożerają niemowlęta.
Pożyją, narobią sensacji i znikną w odmętach. Na tym właśnie polegają tzw. "miejskie legendy".
Sorry, nie wierzę. I bez dowodów w postacji anonsu prasowego nie uwierzę.
29 czerwca 2015 16:52
tina 100%

A lekarz był tam?

Może majaczyć jak najbardziej, może byłby pomocny środek uspokajający, ale to wracz musi przepisać.
Uspokaja się, bo widzi, że ktoś jest przy niej, a poznaje Cię w takich momentach?

Tak ona mnie poznaje....ale jak otwiera oczy to bladzi nimi dookola pokoju....

I zaczyna sie tak spinac...tak jak by uciekala przed smiercia....

Straszny to jest widok....strasznyyyyyyyyyyyyyy
29 czerwca 2015 17:00 / 1 osobie podoba się ten post
opiekunkaa

Właśnie rozmawiałam ze swoją koleżanką.Jej dawna zmienniczka powiedziała ,że w jej miejscowości PDP w nocy poderżneła gardło opiekunce.Było to w tamtym tygodniu...Okropne, nie mogę w to uwierzyć ale to sprawdzona informacja.

Och okropność,też byłam na takiej szteli PD skoczyła do mnie z nożem przestałam poł nocy na dworze czekając na córkę,nigdy nie pojadę do pd chorej na Alchaimera za żadne pięniądze
29 czerwca 2015 17:04 / 2 osobom podoba się ten post
AgataW

Tak ona mnie poznaje....ale jak otwiera oczy to bladzi nimi dookola pokoju....

I zaczyna sie tak spinac...tak jak by uciekala przed smiercia....

Straszny to jest widok....strasznyyyyyyyyyyyyyy

Agatka , może Twoja pdp ma jakieś halucynacje po morfinie i dlatego się tak jak to określasz "spina" ? A poza tym , gdyby zaczęła się przy Tobie agonia - nie krzycz , nie wołaj - wyjdź po cichutku (bo nie sądzę żebyś miała siłę potrzymać za rękę , czy posiedzieć w milczeniu obok pdp ) . Niektórzy bowiem twierdzą , że krzykiem , hałasem itd. można przerwać agonię , a chorego czeka wtedy długi i ciężki proces odejścia . Nie wiem czy są jakieś naukowe podstawy do potwierdzenia tej teorii , ale z własnej praktyki opiekuńczej widziałam takie dwa przypadki - i to naprawdę było straszne - i dla odchodzącego i dla otoczenia . Ale to tak informacyjnie , bo może Twoja pdp. nie zamierza jeszcze odejść . Trzymaj się jakoś ..... 
29 czerwca 2015 17:06 / 4 osobom podoba się ten post
Poprzednio pisałam, że wybieram sie do Wroclawia zwiedzic ZOO i Oceanarium jak równiez Ogród Japoński-i tak dla zainteresowanych-słoni szt.1, nosorozec szt1,kilka żyraf, dużo malp i reszty zwierzątek, zachwyciły mnie 2 niedzwiadki z ktorych to jeden chodzil swoja scieka w ta i z powrotem jakby miał godziny do odbębnienia,
Oceanarium-rekinusie wielkości mojej ręki, płaszczki sie tak spłaszczyły, ze tez miniaturowe okazy,krokodyle były na diecie i sie skurczyły,reszta kolorowych ryb i innych pływajacych gadów ot sobie plywały,kilka hipopotamów dla zwiekszenia gabarytów.
Tunel w oceanarium robi wrażenie ale tylko tunel
Ogród Japoński-gama kolorów i pieknych krzewów, ogolnie dla tych co kochaja kwiaty to cos slicznego.(szkoda tylko, że mala powierzchnia tego ogródka japańskiego)
ogolnie nie żaluje bo to był wypad jednodniowyy, zobaczylam cos czego wczesniej nie widziałam, zaproslam moich synów(szt 2)tez na wycieczke, zasponsorowalam, odległośc do wroclawia z mojego miasta to 200km, cala ta przyjemnośc kosztowała mnie 400zl ale?ważne , że gdzieś w koncu wypełzłam z domu
29 czerwca 2015 17:08 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

No i nie ma gdzie napisać, bo wszędzie nie na temat.
Wróciłam z wycieczki rowerowej. Przy końcu ścieżki, niedaleko od domu na terenie "niczyim" ogromne drzewo. Kątem oka dostrzegłam czarne kuleczki, zatrzymałam się - drzewo dojrzałych czereśni. Malutkie, jak agrest, czarne, tak słodkie i intensywne w smaku, że tak dobrych jeszcze nie jadłam. No i stałam pod tym drzewem cudów z pół godziny i objadałam się z rozkoszą.
Takie cuda natury, to tylko na niemieckich bezdrożach spotkałam.

Ale pestek z łakomstwa nie połykałaś ???  Bo martwię się o muszlę klozetową 
29 czerwca 2015 17:10
prima_wera

Poprzednio pisałam, że wybieram sie do Wroclawia zwiedzic ZOO i Oceanarium jak równiez Ogród Japoński-i tak dla zainteresowanych-słoni szt.1, nosorozec szt1,kilka żyraf, dużo malp i reszty zwierzątek, zachwyciły mnie 2 niedzwiadki z ktorych to jeden chodzil swoja scieka w ta i z powrotem jakby miał godziny do odbębnienia, :-)
Oceanarium-rekinusie wielkości mojej ręki, płaszczki sie tak spłaszczyły, ze tez miniaturowe okazy,krokodyle były na diecie i sie skurczyły,reszta kolorowych ryb i innych pływajacych gadów ot sobie plywały,kilka hipopotamów dla zwiekszenia gabarytów.
Tunel w oceanarium robi wrażenie ale tylko tunel:modlmy sie:
Ogród Japoński-gama kolorów i pieknych krzewów, ogolnie dla tych co kochaja kwiaty to cos slicznego.(szkoda tylko, że mala powierzchnia tego ogródka japańskiego)
ogolnie nie żaluje bo to był wypad jednodniowyy, zobaczylam cos czego wczesniej nie widziałam, zaproslam moich synów(szt 2)tez na wycieczke, zasponsorowalam, odległośc do wroclawia z mojego miasta to 200km, cala ta przyjemnośc kosztowała mnie 400zl ale?ważne , że gdzieś w koncu wypełzłam z domu:kontuzja:

Widziałm Cię kilka dni temu i czekałam aż opiszesz wrazenia.Pamietam jak sie wybierałas z synem.A okazało sie,że synów masz dwoch.W grupie lepiej sie oglada,podziwia i zwiedza. a coż sie stało?na końcu kontuzja?
29 czerwca 2015 17:26 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Widziałm Cię kilka dni temu i czekałam aż opiszesz wrazenia.Pamietam jak sie wybierałas z synem.A okazało sie,że synów masz dwoch.W grupie lepiej sie oglada,podziwia i zwiedza.:-) a coż sie stało?na końcu kontuzja?

a synów to ja mam Ci dwóch Kochana, tylko ten starszy byl w stanie buntu jakis czas i mi umknąl z domu ale sie juz nawrócił to Go tez wziełam
Komtuzji nie było na szczęscie ale nogi bolały.
Dzieki Twojej namowie tam sie wybrałam i nie żałuje, szału nie było ale zawsze to cos innego 
29 czerwca 2015 17:27 / 5 osobom podoba się ten post
prima_wera

Poprzednio pisałam, że wybieram sie do Wroclawia zwiedzic ZOO i Oceanarium jak równiez Ogród Japoński-i tak dla zainteresowanych-słoni szt.1, nosorozec szt1,kilka żyraf, dużo malp i reszty zwierzątek, zachwyciły mnie 2 niedzwiadki z ktorych to jeden chodzil swoja scieka w ta i z powrotem jakby miał godziny do odbębnienia, :-)
Oceanarium-rekinusie wielkości mojej ręki, płaszczki sie tak spłaszczyły, ze tez miniaturowe okazy,krokodyle były na diecie i sie skurczyły,reszta kolorowych ryb i innych pływajacych gadów ot sobie plywały,kilka hipopotamów dla zwiekszenia gabarytów.
Tunel w oceanarium robi wrażenie ale tylko tunel:modlmy sie:
Ogród Japoński-gama kolorów i pieknych krzewów, ogolnie dla tych co kochaja kwiaty to cos slicznego.(szkoda tylko, że mala powierzchnia tego ogródka japańskiego)
ogolnie nie żaluje bo to był wypad jednodniowyy, zobaczylam cos czego wczesniej nie widziałam, zaproslam moich synów(szt 2)tez na wycieczke, zasponsorowalam, odległośc do wroclawia z mojego miasta to 200km, cala ta przyjemnośc kosztowała mnie 400zl ale?ważne , że gdzieś w koncu wypełzłam z domu:kontuzja:

Prima_wera , to jest ... bardzo , ale to bardzo smutne . Samotne , zamknięte na nienaturalnie małym terenie , w obcym dla nich świecie ... bezbronne wobec człowieka - bracia mniejsi .  Misiek dreptał - bo ma po prostu depresję , zamiast wolnych przestrzeni ma kraty . Za co ? Dlaczego ?  Piszesz - jeden słoń , jeden nosorożec ... a przecież one - tak jak my - pragną swojego towarzystwa, uczuć, bezpieczeństwa . Tak jak my czują zimno , głód i ból . A my w swej zarozumiałości nie chcemy zobaczyć,  że także  jak my zwierzęta pragną miłości, wolności i poczucia bezpieczeństwa. Nie chadzam do zoo , do cyrku też nie .... 
29 czerwca 2015 17:31
tyciek

Prima_wera , to jest ... bardzo , ale to bardzo smutne . Samotne , zamknięte na nienaturalnie małym terenie , w obcym dla nich świecie ... bezbronne wobec człowieka - bracia mniejsi .  Misiek dreptał - bo ma po prostu depresję , zamiast wolnych przestrzeni ma kraty . Za co ? Dlaczego ?  Piszesz - jeden słoń , jeden nosorożec ... a przecież one - tak jak my - pragną swojego towarzystwa, uczuć, bezpieczeństwa . Tak jak my czują zimno , głód i ból . A my w swej zarozumiałości nie chcemy zobaczyć,  że także  jak my zwierzęta pragną miłości, wolności i poczucia bezpieczeństwa. Nie chadzam do zoo , do cyrku też nie .... 

no masz racje, ale co ja Ci na to poradze?to nie ja te zwierzątka tam pozamykalam, ja tylko pojechalam popatrzeć:)
29 czerwca 2015 17:32 / 1 osobie podoba się ten post
prima_wera

a synów to ja mam Ci dwóch Kochana, tylko ten starszy byl w stanie buntu jakis czas i mi umknąl z domu ale sie juz nawrócił to Go tez wziełam:-)
Komtuzji nie było na szczęscie ale nogi bolały.
Dzieki Twojej namowie tam sie wybrałam i nie żałuje, szału nie było ale zawsze to cos innego :-)

Ze mna to tak jest,że ja kocham przyrodę i byle patyczak wzbudza moj zachwyt. W krzakach potrafie siedzieć godzinami,zeby cos ciekawego zobaczyc np. toki cietrzewi czy głuszców albo zaloty kaczek na jeziorze.Ach ,nie bedę pisała,bo moze mnie to załamac psychicznie
29 czerwca 2015 17:34
tyciek

Prima_wera , to jest ... bardzo , ale to bardzo smutne . Samotne , zamknięte na nienaturalnie małym terenie , w obcym dla nich świecie ... bezbronne wobec człowieka - bracia mniejsi .  Misiek dreptał - bo ma po prostu depresję , zamiast wolnych przestrzeni ma kraty . Za co ? Dlaczego ?  Piszesz - jeden słoń , jeden nosorożec ... a przecież one - tak jak my - pragną swojego towarzystwa, uczuć, bezpieczeństwa . Tak jak my czują zimno , głód i ból . A my w swej zarozumiałości nie chcemy zobaczyć,  że także  jak my zwierzęta pragną miłości, wolności i poczucia bezpieczeństwa. Nie chadzam do zoo , do cyrku też nie .... 

Tyciek nie dowalaj