A ja 28 godzin jechałem i zero wi-fi :((
Niektórzy to mają farta
A ja 28 godzin jechałem i zero wi-fi :((
Niektórzy to mają farta
Czołem.
Pozdrawiam Was z trasy.
Wifi w busiku jest,więc jestem in touch.
Przede mną okolo 10 godz jazdy,oby bezpiecznie zleciało.
U mojej babci firma założyła trapenlift za 8.000euro,aby mogła korzystać z łazienki z prysznicem na piętrze domu, syn prosił aby babcię kąpać przynajmniej 2 razy w tygodniu. Rano wstaje jak skowronek, a kiedy tylko powiem ,że jedziemy się kąpać, to zaraz symuluje,że jest słaba, że się źle czuje:)) taka aktoreczka mi się trafiła:))
A ja 28 godzin jechałem i zero wi-fi :((
Niektórzy to mają farta
czy szanowne grono też już poprzekładało wszystkie kalendarze w domu pdp?? :D
cieszę się szybkim wrześniowym przełomem...
czy szanowne grono też już poprzekładało wszystkie kalendarze w domu pdp?? :D
cieszę się szybkim wrześniowym przełomem...
No i jakos ten poniedzialek konczy sie .Moze dzis troche o oszczednosci chlebodawcow,choc pewnie to nie nowosc.Syn przyjechal z pracy kolo 17.30 ,bo dojazd zajmuje mu 1.5 godziny,wiec mowie mu ,ze mam duzzzy problem a mianowicie nie mam tytoniu,czy by nie podjechal kupic mi,bo do najblizszego sklepu mam 6 km,a rowerem nie mam ochoty.Nie bylo chwili zastanowienia ,zakrecil sie i juz go nie bylo.Jednak jak dla mnie cos dlugo nie wracal,mysle sobie moze nie moze nigdzie dostac i biedak tak jezdzi.Patrze a roweru nie ma ,biedak szkoda mu bylo benzyny i czasu by zaoszczedzil.No nic moze takim wlasnie trzeba byc,ja taka nie jestem i moze dlatego kasy duzej nie mam.Trzeba sie chyba uczyc od innych,ale chwala mu za checi i ze nie zostawil mnie na pastwe losu.:-)
A może chłop chciał się po prostu trochę ruszyć, jak w aucie spędził 1,5 h?
Ja to rozumiem i nie wiązałabym tego od razu z chorobliwą oszczędnością.. 6 km w jedną stronę to nic wielkiego :).
:-)Sportu to on jednak ma duzo w kolo domu,duzo roboty,ale moze jego praca jest lekka ,latwa i przyjemna i przez 8 godzin siedzi i dlubie w nosie ktoz to wie.Wiem jedno,gdybym swemu chlopu powiedziala zeby po tyrce dniowej wsiadl na rower ,to pewnie kazalby mi isc do lekarza zbadac glowe.
:-)Sportu to on jednak ma duzo w kolo domu,duzo roboty,ale moze jego praca jest lekka ,latwa i przyjemna i przez 8 godzin siedzi i dlubie w nosie ktoz to wie.Wiem jedno,gdybym swemu chlopu powiedziala zeby po tyrce dniowej wsiadl na rower ,to pewnie kazalby mi isc do lekarza zbadac glowe.
Jutro urodziny mojej PDP. Zobaczymy co mnie czeka :dwa piwa: