Ale w willi 2 piętrowej już tak :-))
Ale w willi 2 piętrowej już tak :-))
Amelka cholerko :P :)
Yyy - nie wiem:)
Czasownik posiłkowy ogólnie wchodzi na miejsce normalnego czasownika w zdaniu. A tutaj jest na końcu drugiej częsci zdania, bo to zdanie złożone było z zaimkiem pytającym was, a wtedy czasownik idzie na koniec zdania.
Wichurra, za skarby ni w ząb nie rozumiem nic z tego co napisałaś.>-))
Nie rozumiem też po co mi to niby potrzebne było. Mam się może zastanawiać, czy teraz to co powiem to będzie biernik, zaimek pytający czy czasownik posiłkowy?
Podziwiam ludzi, którzy to potrafią.:-))
|
Tak samo mam z orientacją kierunkową w obcym mieście. Zostawiam gdzieś auto, wchodzę do sklepu, wychodzę i jakie jest moje zdziwienie, że zamiast do auta idę w przeciwnym kierunku. Muszę ludzi pytać o drogę, bo tracę orientację.
W lesie natomiast jak idę na grzyby, bez problemu zawsze trafiam w miejsce, z którego wyszłam.
I kto tu kobietę zrozumie, jak ona sama siebie zrozumieć nie może?
No Kóleżanka zapytała podając fachowe nazewnictwo - czasownik posiłkowy - znaczy się, że wie o co biega i może takie wyjaśnienie coś jej da. Bo zielonej osobie inaczej bym to tłumaczyła. Ale też z zieloną osobą nie zaczyna się od szyku zdań i zaimków pytających w zdaniach złożonych.
Zastanawiać się nie musisz - najważniejsze to rozmawiać jak się umie:)
No Kóleżanka zapytała podając fachowe nazewnictwo - czasownik posiłkowy - znaczy się, że wie o co biega i może takie wyjaśnienie coś jej da. Bo zielonej osobie inaczej bym to tłumaczyła. Ale też z zieloną osobą nie zaczyna się od szyku zdań i zaimków pytających w zdaniach złożonych.
Zastanawiać się nie musisz - najważniejsze to rozmawiać jak się umie:)
Amelko, cholerko - byłoby do rymu :o))
Morgen gehe ich mit der Oma zum Arzt. Sie ist dement. Heute hat sie lange geschlafen, was sie schon lange nicht mehr gemacht hat. Sie ist träge, hat keine Kräfte mehr, ihr ist schwindlig, sie ist auch schlapp und sieht schlecht im Gesicht aus.
Tak, to czego pragnę w tej chwili najbardziej, to sprzątania.
Nie tam żadnego 1 pięterka. Co to to nie.
Jak nabędziesz Kasiu całe blokowisko, to się do mnie zgłoś.
Solidna jestem, pracowita i pilna. :-))
Wichurka mam do Ciebie pytanie Ty jestes germanistka -tak zrozumialam we wczesniejszych postach ! A teraz pytanie co jest prawidlowe der Oma czy die Oma???? Bo mi sie wydaje ze die Oma ????? To tylko pytanie nadal sie ucze!
Wichurka mam do Ciebie pytanie Ty jestes germanistka -tak zrozumialam we wczesniejszych postach ! A teraz pytanie co jest prawidlowe der Oma czy die Oma???? Bo mi sie wydaje ze die Oma ????? To tylko pytanie nadal sie ucze!
Spoko-loko:)
(Mam podobno sztywny fame na forum, to może takie powiedzonka go rozluźnią:) )
Więc tak - jest rzecz jasna die Oma.
Tylko że rodzajniki zmieniają się w zależności od przypadku.
Mamy: Mianownik (kto co) die Oma
Dopełniacz (czyj, czyja) der Oma
Celownik (komu czemu) der Oma
Biernik (kogo co) die Oma
Piękne by to było, gdyby to było wszystko - ale nie - mamy jeszcze przyimki, po których musi nastąpić odpowiedni przypadek. I tak po mit jest zawsze Celownik. Czyli z die Oma robi nam się der Oma:)
To tak w skrócie.