Wiem, że jest już podobny temat, chciałam jedynie poruszyć kwestię naszych obowiązkow jako dotrzymywania towarzystwa Pdp. Przyjechałam jako pierwsza opiekunka do małżeństwa koło Dusseldorfu. Pan osłabiony chorobami ale na swoje 87 lat umysłowo super sprawny. Pani wręcz przeciwnie, 86 lat, biega po domu i okolicy jak sarenka ale okazalo się że ma Al. Syn oczekuje żebym panią odciągala od jej męża żeby mial spokój. Najlepiej gdybym organizowala jej czas spacerami, wycieczkami za miasto, grami itp. Najbardziej co mnie zdziwiło że mam grać z nią nawet po 20 wieczorem do czasu aż pójdzie spać, a spać chodzi ok 23. Pracuję od 5 lat na opiece ale pierwszy raz zetknęłam się z takimi wymaganiami. Moim zdaniem opieka 24 h nie polega na zabawianiu Pdp po 20godz skoro już jestem na nogach ok 13 godz i przez Pdp nie przesypiam prawie żadnej nocy. Prosiłam o lekarstwa wyciszające dla pani to się syn nie zgodził a wymaga rzeczy wielkich od opiekunki.
Jakie wy macie doświadczenie w tej kwestii i zdanie?
