no właśnie może trochę gramatyki co? ja przed wyjazdem nie znalazłam swojej książeczki ściągawki :), a szkoda bo neta mam z Aldika i muszę się pilnować, ale dobre to Nom, Gen,Dat, AKK tak? chyba zapamietałam...
no właśnie może trochę gramatyki co? ja przed wyjazdem nie znalazłam swojej książeczki ściągawki :), a szkoda bo neta mam z Aldika i muszę się pilnować, ale dobre to Nom, Gen,Dat, AKK tak? chyba zapamietałam...
Spoko-loko:)
(Mam podobno sztywny fame na forum, to może takie powiedzonka go rozluźnią:) )
Więc tak - jest rzecz jasna die Oma.
Tylko że rodzajniki zmieniają się w zależności od przypadku.
Mamy: Mianownik (kto co) die Oma
Dopełniacz (czyj, czyja) der Oma
Celownik (komu czemu) der Oma
Biernik (kogo co) die Oma
Piękne by to było, gdyby to było wszystko - ale nie - mamy jeszcze przyimki, po których musi nastąpić odpowiedni przypadek. I tak po mit jest zawsze Celownik. Czyli z die Oma robi nam się der Oma:)
To tak w skrócie.
No Barbarella - a moje pisanie o kłopotach z babcią? Toż to w sumie są pierdoły. Ale piszę o tym, bo muszę to z siebie wyrzucić, a kto mnie lepiej zrozumie niż Wy:)
Wichurra, sa pierdoly i pierdoly konkretne i Twoje naleza do tych drugich wlasnie:-).
No Barbarella - a moje pisanie o kłopotach z babcią? Toż to w sumie są pierdoły. Ale piszę o tym, bo muszę to z siebie wyrzucić, a kto mnie lepiej zrozumie niż Wy:)
Jak tylko nabędę obiecuję że o Tobie nie zapomnę,hi hi hi:):):)
Kłopot to bede miała ja:( do rana daleko a babcia juz po raz pierwszy sie zbudziła-nadal cała tableta.Dotychczas pierwszy raz wstawała ok.0.20-30.Dzisiejsza noc bedzie ponownie upojna:(
Basia, ja nawet nie podejmuje sie czasami tego, za co chca mi dodatkowo placic. Wychodze z zalozenia, ze jezeli czegos nie lubie i w Polsce tez tego nigdy nie robie, to i tutaj sie tego trzymam. Bylam u rodziny, ktora chciala mi zaplacic dodatkowo za prace w ogrodzie. Chyba niezle, bo 12 euro za godzine, a praca ciezka nie byla. Jednak naprawde to jedna z niewielu rzeczy, ktorej nie lubie bez wzgledu na to, czy mi placa czy tez nie, wiec odmowilam. Myslalam jednak zawsze o swoich zmienniczkach i zawsze juz w trakcie rozmowy telefonicznej pytalam, czy chcialyby sobie dorobic. Wszystkie 3 byly bardzo zadowolone i rodzina tez, ze nie musi szukac ogrodnika. A taka jedna Sabinka nawet mi chciala 10% oddac za to, ze pomyslalam o niej i ma dodatek, ale-na szczescie-ja nie z tych, co biora haracz od swoich rodaczek:-). Od nie-rodaczek tez nie-he he.
Wielkie dzięki.
Nie wiem tylko czy wówczas też będę taka pilna i pracowita i czy będzie Cię na mnie stać hi, hi, hi :-))
Założę sobie specjalny fundusz na Twoją wygórowana pensję:)hi hi hi