Zakres obowiązków opiekuna osoby starszej

10 września 2014 09:13 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Pewnie, że każdy ma prawo wyboru, ale rodzina nie postąpiła w porządku. 
Jeżeli potrzebowali PERFEKCYJNĄ PANIĄ DOMU to mogli od razu mówić, czego oczekują, co Magdzia mogłaby zmienić.
Nic takiego nie nastąpiło, Magdzia miała tam wrócić, inne oferty odrzucała, a tu na chwilę przed wyjazdem okazuje się, że jednak rodzinie nie pasowała. 
To nie jest w porządku. 
Oczywiście to jest teraz dopisywanie historii przeze mnie, ale może zmieniła Magdzię pani, która wykraczała poza swoje obowiązki - wypucowała dom od piwnic po strych, uporządkowała ogród, czy co tam jeszcze można zrobić i rodzina stwierdziła,że Magdzia jednak może nie była taka super. 

Już ochłonęłam, powoli wyciągam wnioski, czekam na nowe zlecenie :)
Masz rację rodzina postąpiła źle, bo nie mówili nic na bieżąco, padały słowa, że jest ok, a gdybym wiedziała od razu, to bym inaczej do tego podeszła.
 
Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, bo taką samą pracę wykonywałam na innych miejscach - na jedno wracałam 3 razy, na drugim wciąż mam otwarte drzwi
(jakoś terminy nie bardzo nam pasują ze zmienniczką). 
Na temat mojej zmienniczki nie mogę się za dużo wypowiedzieć, bo mnie tam nie ma i nie wiem jak jest naprawdę. Spędziłyśmy ze sobą kilka godzin od jej przyjazdu do mojego wyjazdu. Słyszałam jedynie jej wypowiedzi w języku niemieckim, gdy rozmawiała z rodziną - trochę słabiej ode mnie, więc może rzeczywiście nadrabiała np. gotowaniem, sprzątaniem itp. To też są tylko moje domysły, nikogo nie mogę oceniać.
10 września 2014 09:15 / 2 osobom podoba się ten post
Magdzia

Już ochłonęłam, powoli wyciągam wnioski, czekam na nowe zlecenie :)
Masz rację rodzina postąpiła źle, bo nie mówili nic na bieżąco, padały słowa, że jest ok, a gdybym wiedziała od razu, to bym inaczej do tego podeszła.
 
Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, bo taką samą pracę wykonywałam na innych miejscach - na jedno wracałam 3 razy, na drugim wciąż mam otwarte drzwi
(jakoś terminy nie bardzo nam pasują ze zmienniczką). 
Na temat mojej zmienniczki nie mogę się za dużo wypowiedzieć, bo mnie tam nie ma i nie wiem jak jest naprawdę. Spędziłyśmy ze sobą kilka godzin od jej przyjazdu do mojego wyjazdu. Słyszałam jedynie jej wypowiedzi w języku niemieckim, gdy rozmawiała z rodziną - trochę słabiej ode mnie, więc może rzeczywiście nadrabiała np. gotowaniem, sprzątaniem itp. To też są tylko moje domysły, nikogo nie mogę oceniać.

glowa do gory i dalej do przodu...... robmy co do nas nalezy jak najlepiej ,nie robmy nic ,,ponad program,, a jezeli rodziny zycza sobie ponadprogramowych niech szukaja napewno znajda......
10 września 2014 09:18
Magdzia

Już ochłonęłam, powoli wyciągam wnioski, czekam na nowe zlecenie :)
Masz rację rodzina postąpiła źle, bo nie mówili nic na bieżąco, padały słowa, że jest ok, a gdybym wiedziała od razu, to bym inaczej do tego podeszła.
 
Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, bo taką samą pracę wykonywałam na innych miejscach - na jedno wracałam 3 razy, na drugim wciąż mam otwarte drzwi
(jakoś terminy nie bardzo nam pasują ze zmienniczką). 
Na temat mojej zmienniczki nie mogę się za dużo wypowiedzieć, bo mnie tam nie ma i nie wiem jak jest naprawdę. Spędziłyśmy ze sobą kilka godzin od jej przyjazdu do mojego wyjazdu. Słyszałam jedynie jej wypowiedzi w języku niemieckim, gdy rozmawiała z rodziną - trochę słabiej ode mnie, więc może rzeczywiście nadrabiała np. gotowaniem, sprzątaniem itp. To też są tylko moje domysły, nikogo nie mogę oceniać.

Najlepiej wdeptac w ziemie zmienniczke.Masz Madziu racje nie byłas tam i nie widzialaś.Miło sie czyta jak to piszesz,to rzadki przypadek na forum zmienniczka jest zawsze (no prawie) zła.
 
Bedziesz miala inna Stelle,trafisz na dobrą taka gdzie Ciebie docenią.Czy zmieniasz agencje.
10 września 2014 09:23 / 1 osobie podoba się ten post
Nie trzeba przywiązywac sie emocjonalnie do pdp,ich rodzin,miejsca,to nie bedzie sie przeżywać żalu i rozczarowań...Nie to miejsce,to bedzie inne w ładniejszej okolicy...
10 września 2014 09:24 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Czytałam wpisy.Wiem co Madzia pisala.Nie napisalam,że rodzina postapiła dobrze.A wiesz,czy rodzina nie powiadomiła agencji wczesniej,ciągle narzekacie na pracownikow agencji wie ,moze przegapiły.A wszystko to co jest gdyby* czy moze* nie biore pod uwagę bo to tylko domysły.To,ze wysprzatała dom to tylko przypuszczenia, a nawet gdyby to zrobiłą to ani Ty ani ja nie pracowałyśmy przy tym.
 
Chce niech sprząta.Gorzej jest jak sprzata,wstaje w nocy skromnie jada a na forum pisze jak to jest "do przodu"

No wiadomo - nie było nas tam.
Jednak takie drobne sprawy związane z prowadzeniem domu, jakością sprzątania, czy gotowania to rozwiązuje się na miejscu. Przynajmniej ja tak zawsze miałam i tak to powinno być. Jak obiad nie pasuje, to się od razu mówi, co na przyszłość zmienić, a nie pisze się w tej sprawie do agencji:)
10 września 2014 09:30 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Najlepiej wdeptac w ziemie zmienniczke.Masz Madziu racje nie byłas tam i nie widzialaś.Miło sie czyta jak to piszesz,to rzadki przypadek na forum zmienniczka jest zawsze (no prawie) zła.
 
Bedziesz miala inna Stelle,trafisz na dobrą taka gdzie Ciebie docenią.Czy zmieniasz agencje.

Dzięki :)
Zawsze staram się być obiektywna, mówić/pisać tylko o tym, o czym mam pojęcie lub jeśli są to informacje z tzw. pierwszej ręki.
To wszystko, co napisałam w postach wiem bezpośrednio od Firmy i Rodziny - mam na ten temat swoje zdanie, nie dorabiam "historii".
Wpisy innych są dla mnie także pouczające, bo ludzie są różni, pracowali w różnych miejscach i mają różne doświadczenia. Dobrze wiedzieć, co się dzieje w tym naszym opiekunkowym świecie :)
Tak jak pisałam czekam na nowe zlecenie, bo i tak chciałam popracować do grudnia, zmieni się tylko Stella.
Na samą agencję na razie nie narzekam - wywiązują się w miarę dobrze ze swoich obowiązków.
Dzięki też za maila - gdybym potrzebowała - odezwę się do Ciebie :)
10 września 2014 09:32
greenandy

Nie trzeba przywiązywac sie emocjonalnie do pdp,ich rodzin,miejsca,to nie bedzie sie przeżywać żalu i rozczarowań...Nie to miejsce,to bedzie inne w ładniejszej okolicy...:-)

hehe dokładnie!
muszę opanować do PERFEKCJI tą sztukę :)
10 września 2014 09:39
Evvex

Wszyscy macie rację i chociaż krótko w De pracuję ,przekonałam się o dwulicowości Niemców,też tutaj dziewczyna wygryzła  moją poprzedniczkę, a Oni ,no cóż myślą podobnie do Nas,opiekunek w bród,to poprzebieramy,może ta się da podporządkować. Tak naprawdę to niewielu myśli o chorym, o tym że częste zmiany Mu nie służą,liczy się tylko na maksymalne eksploatowanie z minimalnym nakładem kasy.Nie ma się co oszukiwać, jeżeli przyjedzie X i zrobi 2xtyle ,co Y,to nie ma przebacz.Mojej kumpeli ,Niemcy wyprawili huczne urodziny,a na drugi dzień, zadzwoniła agentura, że 3 dni wcześniej rodzina wysłała maila, prosząc o wcześniejszą zamianę ,ponieważ E za dużo dzwoni i siedzi przy komputerze i Oni nie mają do E zaufania, to jest dopiero obłuda. Tyrała tam 4 m. i tak podziękowali.Nie mam zamiaru generalizować,ale obłuda i fałsz towarzyszy Im bez przerwy.

Zgadzam sie w 100 % odnośnie fałszu z ich strony.Pięknie się uśmiechają , wszystko cacy- glacy, a tak naprawdę nie wiemy jak jest naprawde.Mi to w sumie pasuje,nie podchodze do tego emocjonalnie, bo to tylko moja praca, nie moja rodzina.Wykonuję swoje obowiązki należycie, jestem miła, grzeczna i uśmiechnięta .I myśle , że najlepsze jest takie zdrowe podejście ,dla obu stron.
10 września 2014 09:50 / 7 osobom podoba się ten post
Cała ta dyskusja jest świetnym przykładem na to,że tam , gdzie jeździmy, tam jest tylko nasza praca.
Często czytam, że opiekunki się przywiązują, robią wszystko, myślą,że niemiecka rodzina ich docenia i że wszyscy stanowią niemal jedna rodzinę. Po czym nagle i przykro to się kończy. Traktujmy ich tak, jak oni nas - biznesowo. To specyficzna forma wzajemnych relacji i tak powinno być. Każda z nas wiele razy dostawała po pupie.
To praca, po prostu praca.
10 września 2014 11:10
magdalena_k

no z jedna juz sie taka spotkalam......

O retyszcze,chyba nie mnie masz na m,yśli,hi hi hi:)
10 września 2014 11:10 / 4 osobom podoba się ten post
Lawenda

Cała ta dyskusja jest świetnym przykładem na to,że tam , gdzie jeździmy, tam jest tylko nasza praca.
Często czytam, że opiekunki się przywiązują, robią wszystko, myślą,że niemiecka rodzina ich docenia i że wszyscy stanowią niemal jedna rodzinę. Po czym nagle i przykro to się kończy. Traktujmy ich tak, jak oni nas - biznesowo. To specyficzna forma wzajemnych relacji i tak powinno być. Każda z nas wiele razy dostawała po pupie.
To praca, po prostu praca.

Ja tam nie wiem co opiekunki myślą wiem za to co piszą.Jak jest dobrze to piszą dobrze, a jak jest żle to piszą zle.Oby szczerze.Taka nasza natura,że trzeba sie poskarzyć i trzeba pochwalić.A nie trzeba walić drugiej osoby po głowie.Jest tyle miejsca na forum,że kazda wypowiedz sie zmieści nie muszę nikogo krtytykować na kazdy wpis.Moge sie nie zgodzić jak mam argumenty.A ze to tylko praca to chyba kazda wie.Trzeba Stelle zmieniac wtedy wyrabiamy hart ducha a i spojrzenie na całokształt mamy inne.
10 września 2014 11:11 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Cała ta dyskusja jest świetnym przykładem na to,że tam , gdzie jeździmy, tam jest tylko nasza praca.
Często czytam, że opiekunki się przywiązują, robią wszystko, myślą,że niemiecka rodzina ich docenia i że wszyscy stanowią niemal jedna rodzinę. Po czym nagle i przykro to się kończy. Traktujmy ich tak, jak oni nas - biznesowo. To specyficzna forma wzajemnych relacji i tak powinno być. Każda z nas wiele razy dostawała po pupie.
To praca, po prostu praca.

Po prostu praca ,tylko i wyłącznie praca:)Nic innego!!!!
10 września 2014 11:21 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

O retyszcze,chyba nie mnie masz na m,yśli,hi hi hi:)

no cos Ty kobieto,zaluje ze nie moglas zostac ze mna na tym BDB miejscu bo jak wiesz ciezko o dobra zmienniczke,ale czekam na jutro juz z niecierpliwoscia odebrac ,,nasza,, kolezanke z dworca..........
10 września 2014 11:47 / 2 osobom podoba się ten post
Jedno jest pewne ,niemieckie rodziny szybko uczą się luksusu i wykorzystywanie jest normą ,żerują na naiwności i ambicjach polskich opiekunek ,a i my same dajemy powody do tego dodatkowymi pracami ,których nie powinnyśmy wogóle wykonywać :(
10 września 2014 11:53 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Czytam i czytam .... i doszłam do wniosku , że w każdym poście jest choć trochę racji !... Wszyscy wiemy , że rodziny płacą agencjom dużo większe pieniądze niż my zarabiamy , więc też szukają najbardziej odpowiedniej opiekunki , pomocy domowej , bo mają do tego prawo !.... Magdzia , byłaś dla nich bardzo dobra , ale Twoja następczyni musiała okazać się jeszcze lepsza . , Według mnie ( może się mylę ? )nie każda następna musi się podlizywać , żeby bardziej spodobać się rodzinie , czy podopiecznemu ..Życie cały czas uczy nas pokory , żeby nie wyszło na to , że się wymądrzam : mnie też uczy , mimo , że osiemnaście lat już jakiś czas temu ukończyłam - O ! i jaka skromna jestem ?!....Byłam z PDP-ną bardzo długo , ale jak wracałam z urlopu , nie wiedziałam , czy nie trafiła się lepsza ode mnie . Byłam tam pierwszą opiekunką, w oczy mówili mi , że jestem " naj, naj "... a jak przyszło co do czego , zaczęłam walkę z firmą o ciut lepsze zarobki , to co ? ...ano to , że rodzina tej wojny nie podjęła , tylko od razu zgodziła się na następną opiekunkę !... Wtedy zrozumiałam , że to jest tylko moja praca i kropka , owszem , były pózniej telefony , sms-y od nich , ale już nic się nie zmieniło ....Ja znalazłam dużo lepiej płatną firmę ( dzięki forumowym ludziom ), oni dostali w d....ę , ale żebym miała ztego satysfakcję ?... Nie , nie miałam i nie mam !.... Takie ich prawo , że płacą to i szukają jeszcze lepszych od nas - a takie nasze prawo , że szukamy i ZNAJDZIEMY lepszą od NICH !.... Znajdziesz Magdziu dobrą pracę i będziesz się śmiać sama z siebie , że tak było Ci żal tej utraconej ....Nie żałuj , będzie lepiej niż było -:)-:))))))

jakiej pokory?
Mnie takie sytuacje nie uczą pokory ,wręcz przeciwnie .