Powiem Ci kolego, że ja przeczytałam i ST i koran. I choć zgadzam się z Wichurą, że też nie mamy się czym chwalić to przy koranie jest to bajka dla dzieci.
Dodatkowo ciężko spotkać katolika z Biblią na szyi i mieczem w dłoni szarżującego na przechodniów w Arabii. Ale już o muzułmaninie z maczetą w Europie na deptaku i mamroczącego o ich bogu spokojnie poczytasz. I nie skończylo się to dobrze dla przechodniów.
Poczytałam i choć wiele stwierdzeń w Bibilii woła o pomstę to żaden ksiądz nie interpretuje ich publicznie nawołując do przemocy i zboczeń. A wielu imanów tłumaczy w meczetach i wywiadach sury jako nawołujące do karania żon lub, co jest dla mnie najbardziej obrzydliwe, do kazirodztwa lub pedofilii.
Zamieściłam wcześniej strony wideo gdzie można sobie przybliżyć tę "pokojową" doktrynę. Może jestem nietolerancyjna lub zacofana ale dopuszczanie do zawierania "ślubów" z niemowlętami to dla mnie zezwierzęcenie. A w koranie jest dokładnie opisane w jaki sposób i w jakim wieku dziecka można "skonsumować" związek.
Jeśli taka ma być przyszłość to jak mam nadzieję jej nie doczekać. I oby moja córka nie musiała żyć w takim świecie.

