Chora wątroba

15 października 2015 21:45 / 4 osobom podoba się ten post
Ano szkoda,ale to wszystko to tylko otoczka.Najważniejsze,żeby Cię szybko zdiagnozowali,dobre wieści przekazali i do domu wygonili:):):):)
16 października 2015 04:50 / 5 osobom podoba się ten post
Dla mnie zawod pielegniarki to nie zawod ..powolanie to wcale nie wielkie slowo..zawsze mam mialam i bede miala wielki szacunek sa nieoplacane niedoceniane za swoja ciezka prace gonione do wszystkiego..pielegniarka powinna byc tylko od zabiegow zastrzykow kroplowek opatrunkow wszystkiego co wiaze sie z opieka medyczna..tyle lat nauki..tyle doswiadczenia juz dawno powinien byc opiekun podstawowy..do dzwigania kapania mycia po przeszkoleniu ,,ale wlasnie to cala nasza KASA CHORYCH..ktora nie sklada sie z chorych pacjentow ale chorych rzadzacych..nazwa dobra trafiona bo to chore pracowalam na porodowce ,ginekologi..wielki szacunek dla pielegniarek wielki..matki zony..a w pracy zle oplacanej dobroc usmiech fachowosc sa wyjatki jak wszedzie nie kazdy ma do tego to cos....co jest niezbedne ale tak jest w kazdym zawodzie jakaz to wielka odpowiedzialnosc do posilkow wiadomo dietetyczka..ale to juz dzis zawod niepotrzebny wywalili,,oszczedzajac kase dokad to prowadzi...czy tam wlasnie nie potrzeba opiekunek..ano potrzeba ale po co..skoro pielegniarka jest wszystkim malo o tym slychac dopiero jak same trafimy widzimy ze ten zawod wymaga nadludzkiej sily cierpliwosci a przeciez ona wraca do domu do dzieci i tam ma drugi etat..dzis wszystko idzie nie do pacjenta ale od pacjenta...i to jest chore bo zarazliwe kto znajdzie lek...ano idzie nowe moze cos wreszcie sie zmieni..tego sobie i Wam zycze.
16 października 2015 09:17 / 1 osobie podoba się ten post
Babka

Dla mnie zawod pielegniarki to nie zawod ..powolanie to wcale nie wielkie slowo..zawsze mam mialam i bede miala wielki szacunek sa nieoplacane niedoceniane za swoja ciezka prace gonione do wszystkiego..pielegniarka powinna byc tylko od zabiegow zastrzykow kroplowek opatrunkow wszystkiego co wiaze sie z opieka medyczna..tyle lat nauki..tyle doswiadczenia juz dawno powinien byc opiekun podstawowy..do dzwigania kapania mycia po przeszkoleniu ,,ale wlasnie to cala nasza KASA CHORYCH..ktora nie sklada sie z chorych pacjentow ale chorych rzadzacych..nazwa dobra trafiona bo to chore pracowalam na porodowce ,ginekologi..wielki szacunek dla pielegniarek wielki..matki zony..a w pracy zle oplacanej dobroc usmiech fachowosc sa wyjatki jak wszedzie nie kazdy ma do tego to cos....co jest niezbedne ale tak jest w kazdym zawodzie jakaz to wielka odpowiedzialnosc do posilkow wiadomo dietetyczka..ale to juz dzis zawod niepotrzebny wywalili,,oszczedzajac kase dokad to prowadzi...czy tam wlasnie nie potrzeba opiekunek..ano potrzeba ale po co..skoro pielegniarka jest wszystkim malo o tym slychac dopiero jak same trafimy widzimy ze ten zawod wymaga nadludzkiej sily cierpliwosci a przeciez ona wraca do domu do dzieci i tam ma drugi etat..dzis wszystko idzie nie do pacjenta ale od pacjenta...i to jest chore bo zarazliwe kto znajdzie lek...ano idzie nowe moze cos wreszcie sie zmieni..tego sobie i Wam zycze.

Babka a możesz rozszerzyć co miałas na mysli pisząc......... "Dla mnie zawod pielęgniarki to nie zawód". A co to jest ?
16 października 2015 09:26 / 4 osobom podoba się ten post
Powołanie...chyba o to chodziło...
16 października 2015 10:37 / 3 osobom podoba się ten post
Babka, to co napisałaś jest słuszne, do mycia powinien być inny przeszkolony personel. 
Jeśli o mnie chodzi,to nie ma jeszcze wyniku i jak nie będzie do 12 to będę musiała zostać do poniedziałku, wyniki krwi są dobre. Jeśli wynik będzie wątpliwy to też muszę zostać. 
Jedna z kobiet idzie dziś do domu, dałam jej swój adres, bo widać że ma jakiś problem, jest chora i ma anemię. 
Staruszka jest na kolonoskopii, strasznie ją męczą, powiedziałam wczoraj córce, że ja bym tego badania nie robiła ona ma 95 lat i jest słaba ma dalszy. Rozmawiałam z tą staruszka, jest mądra spokojną kobietą,nie bardzo wie co z nią robią i na wszystko się zgadza. Pielęgniarka która dziś przyszła też kręciła głową. 
16 października 2015 11:00 / 1 osobie podoba się ten post
Ta staruszka ma dializy, piszę z komórki więc czasem co innego wskakuje. 
16 października 2015 11:04 / 1 osobie podoba się ten post
Ta staruszka ma dializy, piszę z komórki więc czasem co innego wskakuje. 
16 października 2015 12:12 / 2 osobom podoba się ten post
anerik

Babka, to co napisałaś jest słuszne, do mycia powinien być inny przeszkolony personel. 
Jeśli o mnie chodzi,to nie ma jeszcze wyniku i jak nie będzie do 12 to będę musiała zostać do poniedziałku, wyniki krwi są dobre. Jeśli wynik będzie wątpliwy to też muszę zostać. 
Jedna z kobiet idzie dziś do domu, dałam jej swój adres, bo widać że ma jakiś problem, jest chora i ma anemię. 
Staruszka jest na kolonoskopii, strasznie ją męczą, powiedziałam wczoraj córce, że ja bym tego badania nie robiła ona ma 95 lat i jest słaba ma dalszy. Rozmawiałam z tą staruszka, jest mądra spokojną kobietą,nie bardzo wie co z nią robią i na wszystko się zgadza. Pielęgniarka która dziś przyszła też kręciła głową. 

Też leżę w szpitalu od tygodnia - myślałam, ze dzisiaj wyjdę i nici   co więcej: przed chwilą dowiedziałam się że nie ma żadnych przepustek ani na sobotę, ani na niedzielę.
Coś mi płucka siadają tzn. pojawiły się jakieś guzki i jeden duży blokujący.
Jestem już po bronchoskopii (chyba najgorsze badanie,jeszcze wredniejsze niż koloskopia), prześwietleniu, usg brzucha, badaniach krwi, spirometrii,  2 tomografiach (ale przed szpitalem), badaniach krwi itp.
Najważniejsze: markery rakowe ok,
usg brzucha: nerki powiększone, wątroba powiększona o zwiększonej echogeniczności, drobne kamyki w pęcherzyku, spirometria nieciekawa (duszności).
Obie tomografie (płytki) poszły do ponownego opisu tutejszych radiologów - bo wyniki są co najmniej różne ....być może trzeba bedzie na nowo zrobić tomografię. Czekam też jeszcze na wyniki bakteriologiczne .....i prawdopodobnie (oby nie!) czeka mnie powrórna bronchoskopia z innym aparatem - bo tamtym nie udało się lekarzowi dostać do jakiegoś podejrzanego zakątka - do decyzji ordynatora!

Anerik - na spoko! 
Tomografia to niby b.dokładne badanie ....ale jak widzisz z mojego przykładu!
16 października 2015 12:32 / 2 osobom podoba się ten post
Greva - zdrowia Ci życzę.
Dla mnie to co piszesz to kosmos, ale tylko dlatego, że ja nie dałam się zbadać nikomu.
Życzę Ci szybkiej diagnozy, jak od dr.Hausa.
Wracaj do domu z dobrymi wiadomościami i sensowną terapią.
16 października 2015 12:35 / 1 osobie podoba się ten post
Anerik, dałam "podoba mi się" nie dlatego, że mi się to podoba, tylko żeby Ci przypomnieć, że moje pogodne myśli są przy Tobie.
Powodzenia.
16 października 2015 13:56 / 3 osobom podoba się ten post
Greva życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
16 października 2015 14:00 / 3 osobom podoba się ten post
Ojej oby już nikt nie zameldował sie ze szpitala
Trzymajcie się jak najszybszego powrotu do zdrowia...
16 października 2015 14:18 / 2 osobom podoba się ten post
Benita

Greva - zdrowia Ci życzę.
Dla mnie to co piszesz to kosmos, ale tylko dlatego, że ja nie dałam się zbadać nikomu.
Życzę Ci szybkiej diagnozy, jak od dr.Hausa.
Wracaj do domu z dobrymi wiadomościami i sensowną terapią.

Dzięki Benitko 
Oj, dr.Haus by się tu przydał....
Pewno wrócę pod koniec tygodnia ....bo w czwartek na 20.00 mam się zgłosić na noc  w "wysokopłatnym hotelu" -ok. 1000 zł za spanko do 6.oo rano (badanie bezdechu nocnego) - na NFZ nie ma miejsc w ciągu następnych 12 mcy.....na prywatnie się znalazlo 
16 października 2015 14:42 / 2 osobom podoba się ten post
greva

Też leżę w szpitalu od tygodnia - myślałam, ze dzisiaj wyjdę i nici :-(  co więcej: przed chwilą dowiedziałam się że nie ma żadnych przepustek ani na sobotę, ani na niedzielę.
Coś mi płucka siadają tzn. pojawiły się jakieś guzki i jeden duży blokujący.
Jestem już po bronchoskopii (chyba najgorsze badanie,jeszcze wredniejsze niż koloskopia), prześwietleniu, usg brzucha, badaniach krwi, spirometrii,  2 tomografiach (ale przed szpitalem), badaniach krwi itp.
Najważniejsze: markery rakowe ok,
usg brzucha: nerki powiększone, wątroba powiększona o zwiększonej echogeniczności, drobne kamyki w pęcherzyku, spirometria nieciekawa (duszności).
Obie tomografie (płytki) poszły do ponownego opisu tutejszych radiologów - bo wyniki są co najmniej różne ....być może trzeba bedzie na nowo zrobić tomografię. Czekam też jeszcze na wyniki bakteriologiczne .....i prawdopodobnie (oby nie!) czeka mnie powrórna bronchoskopia z innym aparatem - bo tamtym nie udało się lekarzowi dostać do jakiegoś podejrzanego zakątka - do decyzji ordynatora!

Anerik - na spoko! 
Tomografia to niby b.dokładne badanie ....ale jak widzisz z mojego przykładu!

Mnie też zostawili do poniedziałku, bo wyniku nie ma i jak będzie wątpliwy to będą robić endoskopię _  może ktoś mi wyjaśnić co to jest i czy to boli.
Jeśli chodzi o bronchoskopię i bonhongrafię to jako dziecko przerabialam wielokrotnie ten koszmar śnił mi się latami. Współczuję Ci bardzo, trzymaj się dziewczyno, pisz co przeżywasz, może ktoś ci jeszcze coś podpowie. Martwią mnie twoje wyniki, bo ja mam resztę wyników dobrych i podejrzewam, że może to od urodzenia albo po przebytych leczeniach. Pozdrawiam i ściskam mocno. 
Benitko kochana dziękuję za wsparcie. 
16 października 2015 15:41 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko1

Babka a możesz rozszerzyć co miałas na mysli pisząc......... "Dla mnie zawod pielęgniarki to nie zawód". A co to jest ?

TO POSWIECENIE SIE DRUGIEMU potrzebujacemu czlowiekowi,,,,,bo to nie praca w fabryce zostawisz...wrocisz w poniedzialek tasma pojdzie...a ksiadz to zawod...dla jednego tak,,,tylko kasa..owalic i do domu..kazdy rozumuje inaczej ja pisze to co czuje dla mnie to proste...inaczej rozszezyc nie potrafie.