A to już nie moj problem niech pokombinuje.A co ja mam przestać? Nie zaglądam do profili bo opiekunki nie szukam.
A to już nie moj problem niech pokombinuje.A co ja mam przestać? Nie zaglądam do profili bo opiekunki nie szukam.
Ostatnio poznałam trochę osób pracujących na czarno i teraz myślę że zatrudnieni przez firmy stanowią najwyżej 50%. Wszystkie kobiety pracowały w małych miejscowościach i były zadowolone. Stres i zagrożenie? Uśmiałyby się!
Z emeryturami w naszym kraju to nie wiadomo co i jak i kiedy będzie . Czytając wasze posty to Polneta i Mleczko - zgadzam się z wami po trosze z każdą , choć widze że się spieracie i zdania macie odmienne. Polskie US co chwilę łapią jakąs niszę na czarnym rynku i robią kontrolę a to budowniczych , a to innych , kiedyś była łapanka na ludzi pracujących na czarno w wielkiej brytanii . Kiedyś mogą zrobić na opiekunki i wtedy moga mieć przechlapane . Chociaż może to zależy od tego w którym landzie jesteś. Wichurra - jak pracujesz przez firmę , to jak zobaczysz rachunki na własne oczy to nabierzesz przekonania ile kto płaci i ile z tego jest dla Ciebie . Ja widziałam rachunki w swojej obencje firmie i poprzedniej i jak czytam na forum , że rodzina płaci 3000 euro a opiekunka dostaje 800 to w to nie wierzę , bo to nie jest prawda . Podobnie jak to że na czarno się zarabia 1600 - znam wiele opiekunek zatrudnionych na czarno i przeważnie słaby język i niskie zarobki , często osoby robiące problemy , a rodziny płacą im mniej , bo to tak jak kupowanie produktu nie markowego (bez obrazy dla nikogo , ale rodziny też kierują się tym co mogą dostać za swoją zapłatę i nie każda rodzina jest skora do oszczędności , która ich potem może kosztować problemy). Kiedyś zarobki na czarno były większe , teraz jest tyle samo co z dobrym językiem na legalu , albo mniej . Z Romaną się raczej nie zgodzę co do 50%opiekunek na czarno - ale to pewnie zależy od tego w którym landzie . W niektórych może być norma zatrudnianie na czarno , w innych na odwrót , a gdzieś indziej fifty-fifty. Edytuję , zobaczcie jeszcze co znalazłam: http://praca.interia.pl/news-nie-ma-paragonu-wychodze-bez-placenia,nId,1410806
Zagrożenie jakieś jest, a raczej ryzyko, jak się w nowe miejsce na czarno jedzie. Trochę się tych historii na forum przewinęło, jak to kobieta miała być opiekunką, a później kazali jej Bóg wie co robić (włącznie ze sprzątaniem pensjonatu po urlopowiczach), jak to zapłacić nie chcieli (ostatnia historia ze skradzionym laptopem). Pod tym względem z firmą jednak bezpieczniej jest.
Skoro jak tu czytam, firmy potrafią zabrać dla siebie jeszcze raz tyle, co opiekun zarabia, to wcale się nie dziwię, że ludzie na czarno pracują i ta kasa do nich idzie. Może i nie wszystko, ale zawsze dużo więcej.
Wiesz co, niekoniecznie mają dużo więcej. Jechała teraz ze mną dziewczyna do pracy na czarno, 1.100zł do małżeństwa, jest po prośbie o podwyżkę i rodzina nie dała jej. Inne przypadki - 1.200 euro plus zwrot kosztów podróży i opłata ubezpieczenia.Mała miejscowość, może w dużych dają więcej Ale ogólnie masz rację, jedna z kobiet tych od 1.200 dostawała na zakupy po 100 euro tygodniowo i nie musiała się rozliczać. Spokojnie zostawały jej nadwyżki. Najwyższy zarobek na czarno o jakim słyszałam to 1.500 euro do małżeńśtwa. Krewna mojego kolegi tyle zarabia. Piszę o D, może w innych krajach jest przeciętna wyższa...
Dla mnie problem z pracą na czarno jest taki, że po pierwsze pracuje się najczęściej minimum 2 miesiące, a po drugie siedzi tyle samo w domu, gdy jest taki układ ze zmnienniczką. Chyba, że ma się szerokie kontakty i można w czasie pobytu w kraju coś sobie znaleźć. Jednak wtedy pracuje się już nie 2 lecz 3 miechy ciurkiem. Ja tak nie chcę i obecnie zarabiam średnio tyle, co przeciętnie kobiety na czarno, jednak muszę pracować więcej niż one. Mam krótsze przerwy, ale mi to odpowiada. Mam spokojne miejsca pracy, stale nowe i jest ok.
Niestety masz racje . W mojej miescinie jest sporo kobiet-Opiekunek i 80% z nich jest nielegalnie ! Ty sobie wyobraz ! Jest tyyyyle firm a mimo to !
Aaa - nie spieram się:) Myślałam, że na czarno zarabia się więcej. No bo skoro nie, to po co na czarno pracować:)
Do Basi - wiem, że aż tak firmy nie zarabiają, żeby opiekunce zapłacić 800, a samemu 3000 zainkasować. Ale z tego, co tutaj wyczytałam, to nie jest rzadkością, że rodzina płaci coś koło 2 tysięcy, a opiekunka dostaje z tego z 1.000 - 1.100. No i pomyślałam sobie, że jak w takiej sytuacji się dogadają i opiekunka dostanie na czarno 1.500 - 1.600, to wszyscy są zadowoleni.
Ja sobie wyobrażam, ale nie rozumię czemu Tobie to robi taki problem.
Jak zapewne kojarzysz ja należałam do tych 80%. Od tygodnia pracuję przez agencję i cały tydzień zastanawiam się ile w tym legalności,
ile balansowania na krawędzi prawa, a ile bezprawia.
I wiesz co? Nie czuję się ani bezpieczniejsza, ani uczciwsza, ani lepsza, ani gorsza. Potrzebuję pieniędzy na utrzymanie moich dzieci i nie robi mi różnicy
forma zatrudnienia lub jej brak. Liczy się dla mnie praca sama w sobie, komfort psychiczny, możliwośc kontaktu z moją rodziną.
Mój poziom tolerancji jest wystarczający, aby zaakceptować pracę na czarno i "zdzierstwo agencji", wystarczy, że ja zarobię tyle, ile chcę :)))))
Też teraz jestem przez firmę i mam takie same spostrzeżenia.Gdyby nie dobra pensja,jaką dostałam,to przez firme bym nie wyjechała.
Zaczynam dochodzić do podobnego wniosku. Szczęście, że trafiłam na dobrą stelle. Na razie nie mam żadnych problemów, więc jest ok.
Ale szczerze- jestem na etapie spokojnego analizowania mojej umowy punkt po punkcie i nie nastraja mnie ona baaardzo optymistycznie.
W domu przed wyjazdem rzuciłam na nią okiem, bez analizowania, bo zależało mi na szybkim wyjeździe a warunki finansowe było dobre :))))