Czy w ogóle warto jechać legalnie?

17 kwietnia 2014 10:36
mleczko47

Dlaczego piszesz nie koniecznie więcej? znasz to z praktyki czy z opowiesci 1001  wpisów na zasadzie "słyszałam" albo jedna dziwczyna powiedziała.?
Jadę na zakupy teraz i mam stres bo musze auto prowadzić,ale opisze pozniej swoj przebieg pracy i nie bedzie to,że słyszałam tylko szczera prawda.

To co piszę wiem od kobiet, które tak pracują, natomiast na ile mówią prawdę, tego nie sprawdzę. Według tego co twierdzą, zarobki w pracy na czarno w D są zróżnicowane, w przedziale 1.000-1.500 euro. Ta kobieta zarabiająca najniżej nie znała prawie niemieckiego, choć jeździła kilka lat, spotkałam ją w autobusie. Najczęściej spotykałam dziewczyny zarabiające 1.200euro, lecz piszę wyłącznie o swoich doświadczeniach. Jeśli macie inne, to nikt nie zabrania o nich napisać.
17 kwietnia 2014 11:46
emi, nie kojarze niestety w jakiej formie ty pracowalas . Ale ciesze sie ze teraz zdecydowalas sie legalnie!

a tutejsze panie na czarno (jestem obecnie na Bawarii) zarabiaja 1050-1200€ przy jednej osobie i 1200-1500€ przy dwóch.
Raz trafilam na Rumunke pracujaca na czarno, ktora wbrew pozorom nie brala mniej niz Polki, bo 1300€ za dziadka.
17 kwietnia 2014 12:38
ile osob tyle bedzie opini,dalacze i swoja.uwazam ze praca na czarno niesie za soba wiecej ryzyka za ,,prawie,,takie same wynagrodzenie.pracujac na czrno nigdy nie mamy pewnosci ze nam zaplaca,ze nie zaplacimy ,,kary,,za taka prace,moglabym dalej wymieniac,ale jestesmy w tej samej brazy wiec kazda z nas zdaje sobie sprawe co jest w de czy innym kraju eu dla pracujacych najwazniejsze,
17 kwietnia 2014 13:57
Athenka

emi, nie kojarze niestety w jakiej formie ty pracowalas . Ale ciesze sie ze teraz zdecydowalas sie legalnie!

a tutejsze panie na czarno (jestem obecnie na Bawarii) zarabiaja 1050-1200€ przy jednej osobie i 1200-1500€ przy dwóch.
Raz trafilam na Rumunke pracujaca na czarno, ktora wbrew pozorom nie brala mniej niz Polki, bo 1300€ za dziadka.

Co wy do tych Rumunek macie? ja trafiłam na taka co miała więcej niz ja i nawet zaprzyjazniłyśmy się.
17 kwietnia 2014 14:21 / 3 osobom podoba się ten post
romana

To co piszę wiem od kobiet, które tak pracują, natomiast na ile mówią prawdę, tego nie sprawdzę. Według tego co twierdzą, zarobki w pracy na czarno w D są zróżnicowane, w przedziale 1.000-1.500 euro. Ta kobieta zarabiająca najniżej nie znała prawie niemieckiego, choć jeździła kilka lat, spotkałam ją w autobusie. Najczęściej spotykałam dziewczyny zarabiające 1.200euro, lecz piszę wyłącznie o swoich doświadczeniach. Jeśli macie inne, to nikt nie zabrania o nich napisać.

moja stawka od kiedu jestem opiekunka osob starszych jako wyjściowa nigdy nie opiewała na poziomie 1100€ zawsze mialam więcej.Ale nie mogę tez twierdzić,że zawsze zarabiam więcej poniewaz moj początek to "kindermadchen" pracodawcy płacili tyle ile było w umowie a ja dorabiałam prasowaniem albo roznoszeniem gazety porannej.Pracujac bez posrednika zawsze moge rozmawiac z rodziną o podwyzszeniu pensji czego nie mogę zrobić gdy jestem zatrudniona przez firmę,bo przeciez podpisuje umowę godzę się na stawke i  Schluss.Pracowałam na gewerbe,minijob,umowe z rodziną,umowe z agencja,na czarno jak to okreslacie i nie potrzebuję dzielic sie z nikim zarobiona kasa.Ubezpiecze sie sama,dojade sama,wroce sama wiec po co mi potrzebny posrednik?
 
Zarobki zawsze beda zroznicowane bo to w duzej mierze zależy od nas samych.Dlaczego w kraju nie przyjmujemy posady za kase,ktora nam nie odpowiada? czy  tu musimy?
17 kwietnia 2014 14:50 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Co wy do tych Rumunek macie? ja trafiłam na taka co miała więcej niz ja i nawet zaprzyjazniłyśmy się.

Ja nie mam nic. Pracowałam kiedyś z jedną i darłyśmy koty na początku, ale nie wynikało to z pochodzenia, tylko z mocnych charakterów.
Teraz po latach składamy sobie życzenia i czasem piszemy na facebooku. Zarabiałyśmy tyle samo, bo i każda z nas wykonywała taką samą pracę :))))
17 kwietnia 2014 15:14 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

piszesz o swojej kasie tak myślę a jak piszesz to pisz dokladnie i nie przekręcaj słów  szwindler to kombinator a nie oszust, ja kombinuje żeby nie zwiariować,zeby wrocic do domu  psychicznie nie przestawiona.Pracuj  sobie za bardzo uczciwe pieniadze to nie  moja wina ze masz 1100 i też nie moja wina że nie masz emerytury.Ja nie licze cudzych pieniedzy a ogrodnik moze sobie zarobić tyle co ja przez poł roku ja mu nie płace wiec co mi do tego.Nikomu nie zazdroszcze pieniedzy.Kazdy ma tyle na ile zasługuje.

mleczko Twój post skierowany do mnie był bardzo nieprzyjemny.Każdy z nas ma stresy w tej pracy ale to nie powód, by atakować innych,.Nie każdy ma tyle jak piszesz na ile zasługuje.Często jest to po prostu zbieg okoliczności, łut szczęścia czy brak ciśnienia na zarabianie natychmiastowe pieniędzy bo np komornik w domu.
Tak,  to prawda do emerytury  mam lekko licząc jakieś 27 lat.Nie mam zamiaru całe życie być opiekunką.To stan przejściowy, który pozwolił mi wyjść z kłopotów finansowych w PL, do których doprowadziła polityka finansowa firmy w której pracowałam na normalniej umowie na czas nieokreślony, z płatnym urlopem i 13 pensją i premiami. :-/.
Ja mam zupełnie inną sytuację osobistą i zawodową i bardzo dobrze znoszę pobyt w DE.Nie jeżdżę tu na siłe, ani za karę, ani bo muszę.Być może wiąże z tym krajem swoją przyszłość osobistą i zawodową.Bez problemu posluguje się językiem niemieckim, ale mimo to chcę się zapisac na bezpłatny kurs dla obcokrajowców w VHS.
 
Bardzo dużo osób pracuje w agencji za 1000 - 1100e.Wystarczy podzwonić za pracą w Polsce.No właśnie w Polsce, bo na miejscu w DE już jest inaczej.Niestety wiele kobiet szuk pracy przez polskie agencje, z których niestety nie wszystkie są uczciwe, bo nie są instytucją charytatywną, która chce ulżyć biednym niemieckim dziadkom i zdesperowanym kobietom, ale zarabiają na tym konkretne pieniądze.Są to  takie kwoty,że nawet z ryzykiem kontroli z Pństwowej Inspekcji PRacy czy Urzędu Skarbowego mają to wliczone w koszty.Może z czasem agencja podwyższa, i to zależy która, ale na początek na pewno nie rzuca takimi sumami.Sytuacja na rynku od pewnego czasu się zmieniła i agencje się wycwaniły.Opiekunek poszukujących pracy też nie brakuje ( dzięki cudownej sytuacji ekonomicznej w kraju) i niekoniecznie ze słabym niemieckim.
Dobrze wiesz,że  poprzednio pracowałam na gewerbe w AT i niestey warunki zatrudnienia w AT i w DE róznią się przy prowadzeniu działalności.Jeśli jesteś osobą która chce korzystać z kindergel, chce być zameldowana w DE to automatycznie musi się ubezpieczyć w Niemieckiej Kasie Zdrowia.Musi też sobie założyć konto w niemieckim banku bo...Kasa automatycznie co miesiąc pobiera pieniądze z konta na konto składek.Jeśli chce się mieć prawdziwe ubezpieczenie zdrowotne, wypadkowe i coś odłożone na emeryturę musi się człowiek liczyć ze składkami minimum 350 euro miesięcznie.Te wszystkie informacje otrzymałam z kilku biur zajmujących się ubezpieczeniami w DE ( polskimi) z Niemieckiej Kasy Chorych i z Gewerbeamt.Ponadto jeśli chce się prowadzić tą działalność, jak już wcześniej wielokrotnie było to pisane trzeba mieć minimum 2 miejsca w roku - minimum ....by nie być posądzonym o ukryte samozatrudnienie.Do tego dochodzi koszt prowadzenia księgowości, jeśli człowiek nie ma do tego głowy, a przynajmniej raz do roku rozliczenie podatkowe przez steuerberaitera.
Oczywiście przy posiadaniu ubezpieczenia w PL można uskuteczniać jakieś kombinacje z zarejestrowaniem tylko działalności w DE  i ubezpieczeniem turystycznym itp
Rodziny niekoniecznie chcą zatrudniać bezpośrednio opiekunki bo....agencja w ich niemieckich głowach ( nawet 2 osobowa agencja w stylu Gbr) jest  bardziej wiarygodna, bo gwarantuje zmianę opiekunki, prawo wyboru zmienniczki i ciągłość opieki.Tak przynajmniej jest w teorii.No i  jest na miejscu, a nie gdzieś w kraju z białymi niedzwiedziami na ulicach gdzie ludzie nie mają pralek i telewizorów w domu.Zwykle polska agencja ma umowę z niemiecką agencją i cała grupka dzieli się zarobkami na rodzinie i opiekunce.Do tego dochodzą przewoźnicy, którzy za zlecenia wystawiają też odpowiednio wyższe bilety, za które płaci rodzina.Piszę tu oczywiście o pewnych mechanizmach działania i jeśli człowiek na nie świadomie się zgadza to jego wolna wola.
Oczywiście masa dziewczyn pracuje bezspośrednio z rodzinami, znajduje ogłoszenia w niemieckiej prasie i są na tyle operatywne,że potrafią się "dobrze sprzedać".Do tego trzeba jedna trochę doświadczenia w branży, kontaktów i odwagi.
 
 
 
17 kwietnia 2014 15:39 / 3 osobom podoba się ten post
Dyskusja zagorzała... ja na poczatek zamierzam wyjechać z firmą, dlaczego? słabiutki język, nieznajomość terenu i realiów DE, a jak sie ogarnę to kto wie :)
17 kwietnia 2014 15:48
Polneta - skąd masz info, że kursy niemieckiego w VHS są darmowe?
Z tego, co wiem, to są płatne. Moja siostra jako au-pair chodziła na taki kurs i rodzina jej go opłacała. Z tego, co pamiętam, to nie tak mało miesięcznie kosztował. Córka mojego dziadka mi mówiła, że osoby ubiegające się o azyl w Niemczech mają te kursy za darmo. No ale Polacy to chyba o azyl w Niemczech nie mogą wystąpić.
17 kwietnia 2014 16:25 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Polneta - skąd masz info, że kursy niemieckiego w VHS są darmowe?
Z tego, co wiem, to są płatne. Moja siostra jako au-pair chodziła na taki kurs i rodzina jej go opłacała. Z tego, co pamiętam, to nie tak mało miesięcznie kosztował. Córka mojego dziadka mi mówiła, że osoby ubiegające się o azyl w Niemczech mają te kursy za darmo. No ale Polacy to chyba o azyl w Niemczech nie mogą wystąpić.

Wichurko, w mojej miejscowosci kursy jezykowe VHS kosztuja 100-200€ za caly kurs (pol roku chyba) niemiecki dla obcokrajocow akurat jest najdrozszy.
17 kwietnia 2014 16:31
wichurra przyznam się,że akurat nie pamiętam skąd to wiem.Nie sprawdzałam tego tematu jeszcze dogłębnie.Nie twierdze,że nie masz racji,ale i tak warto zainwestować w kurs VHS, bo ma najlepszą opinię i jest dostosoway do życia osób pracujących.Znalazłam coś takiego http://forum.mypolacy.de/topic/12959-kursy-j%C4%99zyka-niemieckiego-w-koloni/  albo coś takiego http://www.pogranicze.de/mieszkac-w-niemczech/73-przydatne-informacje/287-kurs-integracyjny-dla-imigrantow Być może jest to zupełnie inny rodzaj kursu, ale jednak językowy. Jestem przekonana,że coś się da znaleść i że jest bezpłatne lub niewiele płatne.W PL też są kury językowe dofinansowywane z UE.Sama w takich 2 uczestniczyłam, tyle że z angielskiego.Myślę,że Niemcy robią to też.Może też ambasada polska.Tutaj dość mocno jest rozwinięta polska imigracja, jest wydawana polska gazeta, są polskie sklepy.Rozumiem z racji wykształcenia Twoje zainteresowanie tematem Jak coś się dowiem dam Ci znać ok?
17 kwietnia 2014 16:35
Polneta

Kasa kasa....ja nie wiem czy komuś kasa bokiem nie wyjdzie jak go złapią na nielegalnym zatrudnieniu.Nie przesadzajcie z tą kasą 1100 e  to nie jest żadna kasa tutaj.A my pracujemy tutaj i nikt nie patrzy z jakiego kraju jesteś i jakie masz w PL ceny w sklepach.
Nikt tu tyle nie zarabia.Facet za skoszenie trawnika przez dwie godziny zarobił tyle co ja przez 2 doby.
Ja nie jestem "szchwindler" ani tym bardziej schwindler na wyjeżdzie.Nikogo nie oszukuje i chcę pracować uczciwie za uczciwe pieniądze.Nie jestem na emeryturze i patrzę trochę dalej niż 3 mc.
 
 

Cytowałaś moj post więc napisałam Ci,że nie jestem żaden oszust.Przeczytaj swoj wpis jeszcze raz.Dotyczył mnie,a więc o co chodzi odpowiedzialam.Jeszcze raz napisze nie przyczyniłam sie do tego,że wczoraj miałas dołka.
17 kwietnia 2014 16:44 / 7 osobom podoba się ten post
mleczko ja nie mam dołka, a jak jesteś taka wrażliwa i boisz się, aby cię niemcy nie poranili psychiczine, to pomyśl,że możesz też swoim obcesowym pisaniem sprawić komuś innemu przykrość.Sama napisałaś schwindler, a w moim słowniku, bądź nawet w transaltorzze google tak jest to słowo tłumaczone.Nie interesuje mnie ile zarabiasz,ani w jaki sposób i czy jesteś na emeryturze czy nie.Jeśli jesteś zadowolona ze swojej pracy i zarobków to tylko ci mogę szczerze pogratulować. Pisałam wyłącznie o sobie i swojej sytuacji i swoim punkcie widzenia na to wszystko.Nie stosuje ataków personalnych.Wczoraj najeżdzałaś na mnie za zarobki, dziś na mój stan psychiczny.Ja ze swojej strony nie mam zamiaru ciągnąc tej bezsensownej dyskusji.Jeśli coś piszę, to po to,żeby ktoś miał z tego pożytek, bo może nie jest świadomy jak jest.
17 kwietnia 2014 16:52
Polneta

mleczko ja nie mam dołka, a jak jesteś taka wrażliwa i boisz się, aby cię niemcy nie poranili psychiczine, to pomyśl,że możesz też swoim obcesowym pisaniem sprawić komuś innemu przykrość.Sama napisałaś schwindler, a w moim słowniku, bądź nawet w transaltorzze google tak jest to słowo tłumaczone.Nie interesuje mnie ile zarabiasz,ani w jaki sposób i czy jesteś na emeryturze czy nie.Jeśli jesteś zadowolona ze swojej pracy i zarobków to tylko ci mogę szczerze pogratulować. Pisałam wyłącznie o sobie i swojej sytuacji i swoim punkcie widzenia na to wszystko.Nie stosuje ataków personalnych.Wczoraj najeżdzałaś na mnie za zarobki, dziś na mój stan psychiczny.Ja ze swojej strony nie mam zamiaru ciągnąc tej bezsensownej dyskusji.Jeśli coś piszę, to po to,żeby ktoś miał z tego pożytek, bo może nie jest świadomy jak jest.

Jak zwykle masz racje.Nie jestem w Niemczech - juz mnie nie poranią. Powodzenia
17 kwietnia 2014 16:53
Deutsch A1 120€ (ab 9 Teilnehmern), 160€ (7-8 Teilnehmern)


B1 178,90 (ab 9 Teilnehmern),
240€ (7-8 Teilnehmern)

Tak jest tutaj (Rosenheim). Cena za 10 lekcji. od 03.06.2014 do 16.07.2014, jedna lekcja trwa od 3 godziny.