Na wyjeździe #31

17 stycznia 2016 20:16 / 13 osobom podoba się ten post
I jeszcze tak a propos historii rodzinnych, matek i synów to powiem Wam coś jeszcze. Otóż mój starszy syn, ten który zawsze był w opozycji do mnie ma córeczkę, która w przyszłym tygodniu skończy trzy latka. Jest pyskata, strasznie kombinuje i w lot wszystko rozumie co się do niej mówi. Od paru miesięcy mój syn się zastanawia " Kurczę! Jak to jest możliwe? Babcia w wydaniu mimi"

17 stycznia 2016 20:25 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

I jeszcze tak a propos historii rodzinnych, matek i synów to powiem Wam coś jeszcze. Otóż mój starszy syn, ten który zawsze był w opozycji do mnie ma córeczkę, która w przyszłym tygodniu skończy trzy latka. Jest pyskata, strasznie kombinuje i w lot wszystko rozumie co się do niej mówi. Od paru miesięcy mój syn się zastanawia " Kurczę! Jak to jest możliwe? Babcia w wydaniu mimi"

No cóż - geny 
17 stycznia 2016 20:25 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

No to z tymi dwoma synami jest nas więcej. Masz racę Benitko. Normy i potrzeby są inne. Starszy dzwoni do mnie raz na jakiś czas, nie ma w tym regóły ale jak zadzwoni to rozmowa trwa tak mniej więcej godzinę, czasem dłużej. Młodszy dzwoni codziennie, za to rozmowy są krótkie. Kocham ich obydwóch mimo, że z jednym miałam prawie całe życie klopoty, z drugim żyło się zupełnie bezstresowo. Gdy z dnia na dzień straciłam pracę i zostałam bez środków do życia młodszy syn mnie utrzymywał.  Oddawał mi całą swoją wypłatę i nigdy się nie zająknął, że mogłabym mu ją oddać. W ogóle zauważyłam, że młodszy w którymś momencie zaczął się tak trochę mną opiekować i trwa to do dziś. Cieszę się, że tak jest. Co mam powiedzieć? 

Masz powiedzieć dokładnie to, co powiedziałaś. Jesteś dumna - i masz do tego pełne prawo.
17 stycznia 2016 20:27 / 3 osobom podoba się ten post
Alina

I jeszcze tak a propos historii rodzinnych, matek i synów to powiem Wam coś jeszcze. Otóż mój starszy syn, ten który zawsze był w opozycji do mnie ma córeczkę, która w przyszłym tygodniu skończy trzy latka. Jest pyskata, strasznie kombinuje i w lot wszystko rozumie co się do niej mówi. Od paru miesięcy mój syn się zastanawia " Kurczę! Jak to jest możliwe? Babcia w wydaniu mimi"

Piękna dziewczynka. Jak mi się marzy .....
17 stycznia 2016 20:30 / 2 osobom podoba się ten post
Ewelina1

Bardzo smutna ta historia,nawet jeśli nie jest prawdziwa.

Masz rację,smutna bo uświadamia,jacy durnie chodzą po tym świecie.Dziecko z podstawówki jeszcze zrozumieć można że wstydzi się kalekiej matki,bo w tum wieku odrzuca sie wszystko co " inne" i bywa sie okrutnym.Ale żeby dorosły dzieciaty facet nadal wstydził sie ze jego matka nie ma oka? Nienormalne.
Z tego względu a nie ze względu na " przeszczep" historia ta nie może być prawdziwa.
Ale jako alegoria- tak,jest ok.
17 stycznia 2016 20:39 / 3 osobom podoba się ten post
Marta

Masz rację,smutna bo uświadamia,jacy durnie chodzą po tym świecie.Dziecko z podstawówki jeszcze zrozumieć można że wstydzi się kalekiej matki,bo w tum wieku odrzuca sie wszystko co " inne" i bywa sie okrutnym.Ale żeby dorosły dzieciaty facet nadal wstydził sie ze jego matka nie ma oka? Nienormalne.
Z tego względu a nie ze względu na " przeszczep" historia ta nie może być prawdziwa.
Ale jako alegoria- tak,jest ok.

Świat jest pełen okrucieństwa do bliźniego,takie historie przestają już nawet zaskakiwać.......i to jest w tym wszystkim tragiczne.
Brak szacunku do rodzica spotykany jest coraz częściej w dzisiejszych czasach,trzeba sobie na niego zasłużyć.....kiedyś tego nie było....kiedyś trzeba było szanować i nie dyskutować.
Biorąc jednak pod uwagę fakt,że dzieci traktowane są w dzisiejszych czasach jak rzeczy........ciężko stwierdzić,czy bezwarunkowy szacunek być powinien,-czy też faktycznie trzeba na niego zapracować....nie wiem,nie zastanawiałam się na tym.

Dzisiaj się żegnam i nad niczym już nie myślę:)
Dobranoc.
17 stycznia 2016 20:54 / 1 osobie podoba się ten post
Ewelina1

Świat jest pełen okrucieństwa do bliźniego,takie historie przestają już nawet zaskakiwać.......i to jest w tym wszystkim tragiczne.
Brak szacunku do rodzica spotykany jest coraz częściej w dzisiejszych czasach,trzeba sobie na niego zasłużyć.....kiedyś tego nie było....kiedyś trzeba było szanować i nie dyskutować.
Biorąc jednak pod uwagę fakt,że dzieci traktowane są w dzisiejszych czasach jak rzeczy........ciężko stwierdzić,czy bezwarunkowy szacunek być powinien,-czy też faktycznie trzeba na niego zapracować....nie wiem,nie zastanawiałam się na tym.

Dzisiaj się żegnam i nad niczym już nie myślę:)
Dobranoc.

Dobranoc.Śnij tylko dobre sny.
17 stycznia 2016 20:55 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Piękna dziewczynka. Jak mi się marzy .....

Wymarzy Ci się, wymarzy i kto wie może też będzie podobna do babci
17 stycznia 2016 21:03 / 4 osobom podoba się ten post
A propo denerwowania się Darek właśnie jedzie po zaśnieżonej śliskiej drodze 30km/h szybciej się nie da.Czekam aż się zamelduje Nie tylko o dzieci się denerwujemy....(
17 stycznia 2016 21:10 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

A propo denerwowania się Darek właśnie jedzie po zaśnieżonej śliskiej drodze 30km/h szybciej się nie da.Czekam aż się zamelduje:-) Nie tylko o dzieci się denerwujemy....:-((

Marta, 
ja wracałam 10 spod Kolonii, pogoda była fatalna, mgła..deszcz..
to mój MM nie wiedział...i na szczeście..
podałam nastepny dzień..była niespodzianka, a on dzień spokojny miał...
17 stycznia 2016 21:17 / 5 osobom podoba się ten post
Marta

A propo denerwowania się Darek właśnie jedzie po zaśnieżonej śliskiej drodze 30km/h szybciej się nie da.Czekam aż się zamelduje:-) Nie tylko o dzieci się denerwujemy....:-((

Nie tylko, masz rację. Martwimy się o wszystkich, którzy są  bliscy naszemu sercu. Dzięki nim ma dla kogo bić.
18 stycznia 2016 10:41 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Nie tylko, masz rację. Martwimy się o wszystkich, którzy są  bliscy naszemu sercu. Dzięki nim ma dla kogo bić.

Czasem bywa tak,że nie ma dla kogo, a i tak bije, bo musi.....Coraz słabiej i słabiej.
:(
18 stycznia 2016 10:43
Sypie i sypie.
18 stycznia 2016 11:00 / 5 osobom podoba się ten post
Dopiero zmobilizowałam sie do pozycji siedzącej z czym mam kłopoty. Wiecznie cos robię a więc jestem w ruchu. Tylko dosiadam sie do lapka i w czasie czytania z przymusu mam ta pozycje. Dzisiaj byłam na zakupach z samego rana - nie dlatego,że coś zabrakło ale pogoda jest zachęca do wyjścia z domu. Slisko jak jasna ......... ani cm czarnej nawierzchni. Chodniki oblodzone. Więc zima nie tylko naszych drogowców zaskakuje.Ale ogólnie jest dobrze nie narzekam. Kiedys z synem uczęszczlismy na nauke "ju jitsu" ja dlatego ,żeby w tej kruszynie wzbudzić ducha bojowego ,żeby nabrał przekonania,że postura nie jest atutem. On dalej w tym trwa . A ja jako pilna uczennica zapamietałam ,że nie wolno trzymac rąk w kieszeniach w pewnych sytuacjach . I dzisiaj idąc do sklepu żadnego zajączka nie złapałam*. A ślisko jak licho . Dnia bez poslizgów życze wszystkim
18 stycznia 2016 11:20
A moja Annie respektuje mój strajkDo kolejnego lekarza poszła sobie pieszo.Aż mi trochę głupio...Skoro mam czas,upiekę jakieś ciasto,po raz pierwszy tutaj,a w M.piekłam dla dziadka co trzy dni.Ale tam mi się nudziło a tu nie