Skarbie , jak się nie uda, co jest dość prawdopodobne, to wyląduje w Egipcie, choć to ostatnie miejsce do którego chciałabym pojechać. Byłam, widziałam, wystarczy, ale........jak nie będzie innej alternatywy to się skuszę, tym bardziej, że w Hurgadzie jeszcze nie byłam. Mam to na oku http://www.easygo.pl/wycieczka/egipt/hurghada/hurghada/albatros-palace-296970.html?od-2016-02-18,dni-7-28,7-dniowy,AI,wyjazd-z-KTW,sr2
i będę obserwować cenę. Natomiast dzis dostałam niemiła wiadomość od sąsiada, z którym we współwasnosci posiadam dom, że rura pękła od wody , na podwórku , ale z powodu tego, że nie ogrzewał pomieszczenia do którego woda była doprowadzona i teraz chce, żeby mu połowę zapłacic za naprawę i za wodę oczywiscie, która poleciała w ziemię. Właśnie się zastanawiam, jak mu wytłumaczyć, że nie czuję się zobowiązana do ponoszenia tych kosztów, albowiem.....rura pękła na jego części działki i z jego powodu. Swoją droga, to gdyby pękła u mnie, w zyciu nie wpdłabym na pomysł, żeby od niego wołać połowy kosztów. Pikanterii dodaje fakt, że jego żona uprawia zagony bez opamiętania, podlewają dzien w dzien i ja nic nie mówię, płacąc połowe rachunku za wodę. Mnie nie ma 9 miesiecy w roku w domu, no to qrwa jak to ma być ja się pytam? No i własnie w związku z tym, że ewentualnie będę dla swiętego spokoju zmuszona ponieść koszty tej awarii , to wyjazd mój lekko się oddala, przynajmniej cenowo :-) Alternatywnie mogę odmówić ponoszenia tych kosztów i zacząć cichą wojnę z sąsiadem . Wszystko wskazuje na to, że tak zrobię, bo nie lubię być wykorzystywana.

