Na wyjeździe #31

29 stycznia 2016 10:48 / 2 osobom podoba się ten post
Oj, Lili - serdecznie współczuję. Jak masz weź No-Spa 40, generalnie coś rozkurczowego i p/bólowego. Napisz później czy puściło...
29 stycznia 2016 10:49 / 12 osobom podoba się ten post
Witajcie, dzisiaj urodziny mojej Pani. Rano ja pieknie wystroiłam, biała bluzka , korale pereki czarne, spodnie na kant, wczoraj była u fryzjera, wygląda przepięknie:) Smiała się z rana, że jak ma ładną opiekunkę to wygląda także pieknie:) Już Jesteśmy po śniadanku, ogrom prezentów, które się Pani bardzo podobały. Oczywiście było ogrom śmiechu, bo tydzień temu przyszedł prezent od mojej poprzedniczki dla Pani na urodziny, ale ten prezent Pani powiedziała,że otworzy w Dzień Urodzin. Jej syn rolnik poczuł przysłowiową " miętę" do poprzednczki i codziennie prosił Panią przy śniadaniu aby otworzyła tą przesyłkę. Biedak czekał zniecierpliwiony przez cały tydzień z nadzieją,że poprzedniczka napisała choć jedno zdanie dla Niego. I nadszedł ten dzień..ta chwila..Pani otworzyła prezent ,a tam bluzka i życzenia na kartce , ani słowa pozdrowień dla Niego. Bardzo posmutniał i serce mu krwawi:)że tak szybko o nim zapomniała:)))
29 stycznia 2016 11:21 / 1 osobie podoba się ten post
Ann1967

Witajcie, dzisiaj urodziny mojej Pani. Rano ja pieknie wystroiłam, biała bluzka , korale pereki czarne, spodnie na kant, wczoraj była u fryzjera, wygląda przepięknie:) Smiała się z rana, że jak ma ładną opiekunkę to wygląda także pieknie:) Już Jesteśmy po śniadanku, ogrom prezentów, które się Pani bardzo podobały. Oczywiście było ogrom śmiechu, bo tydzień temu przyszedł prezent od mojej poprzedniczki dla Pani na urodziny, ale ten prezent Pani powiedziała,że otworzy w Dzień Urodzin. Jej syn rolnik poczuł przysłowiową " miętę" do poprzednczki i codziennie prosił Panią przy śniadaniu aby otworzyła tą przesyłkę. Biedak czekał zniecierpliwiony przez cały tydzień z nadzieją,że poprzedniczka napisała choć jedno zdanie dla Niego. I nadszedł ten dzień..ta chwila..Pani otworzyła prezent ,a tam bluzka i życzenia na kartce , ani słowa pozdrowień dla Niego. Bardzo posmutniał i serce mu krwawi:)że tak szybko o nim zapomniała:)))

Nic nie napisalaś, jak tam wizyta brata bauera. :)
Wnioskuję,że serca ci nie skradł ?
Ach, te Polki.....rozkochają i porzucą ( to a propos bauera i zmienniczki).
29 stycznia 2016 11:33 / 6 osobom podoba się ten post
Lawenda

Nic nie napisalaś, jak tam wizyta brata bauera. :)
Wnioskuję,że serca ci nie skradł ?
Ach, te Polki.....rozkochają i porzucą ( to a propos bauera i zmienniczki).:wiking:

Na razie obserwuję...lukam...:) ale d....nie urywa:)
29 stycznia 2016 13:22
Ann1967

Na razie obserwuję...lukam...:) ale d....nie urywa:)

Może ma piekne wnętrze
29 stycznia 2016 13:55 / 3 osobom podoba się ten post
Lili

Piątek przywitał mnie potwornym bólem podbrzusza i atakiem dzikiej paniki co się dzieje, bo ból i skurcze były jak przy porodzie... Myślałam że się z łóżka nie zwlokę i słowo daję że zmieniłam pozycję z embrionalnej na stojąco - chodzącą tylko dzięki świadomości że lada gwizdek przyjdzie diakonka z lekami dla babci. Niespecjalnie miałam ochotę żeby mnie widziała w łóżku... Śniadanie jakoś zrobiłam, kawę też i ogarnęłam mieszkanie niemal na czworakach; babcia dostała dosyć skomplikowane jak dla niej puzzle i teraz ma zajęcie na kolejne dwie godziny, a ja siedzę w fotelu z ciepłym termoforem na brzuchu i modlę się żeby w końcu puściło całkiem. Nic innego nie zadziała, poza skalpelem...
Andrzej zadzwonił w czasie przerwy na śniadanie i choć starałam się nie dać nic po sobie poznać to i tak wyłapał że coś nie halo. Teraz on się stresuje i denerwuje mną, a ja tym że on się stresuje w pracy i może się zagapić a to akurat niewskazane; i kółko się zamknęło. 
No cóż, nikt nie powiedział że zawsze będzie z górki.
Nic to, powoli zaczyna się robić lepiej i mam nadzieję że się w końcu ruszę, pogoda jak na zamówienie, dobrze byłoby z babunią na spacer jakiś wyjść...
 
A to dla rozweselenia - was i siebie... 

Przykro mi czytać,że jesteś chora i cierpiąca na szteli. W domu jest inaczej,można isć na pogotowie ,do lekarza,a w De trzeba cierpieć...
Przy tych skurczach musisz uważać,bo następstwem może być krwotok. Nie straszę Cię Broń Boże,ale pamiętam jak przechodziłam podobny problem.Po prostu uważaj na siebie,nic nie dżwigaj.
29 stycznia 2016 14:02 / 1 osobie podoba się ten post
Lili

Piątek przywitał mnie potwornym bólem podbrzusza i atakiem dzikiej paniki co się dzieje, bo ból i skurcze były jak przy porodzie... Myślałam że się z łóżka nie zwlokę i słowo daję że zmieniłam pozycję z embrionalnej na stojąco - chodzącą tylko dzięki świadomości że lada gwizdek przyjdzie diakonka z lekami dla babci. Niespecjalnie miałam ochotę żeby mnie widziała w łóżku... Śniadanie jakoś zrobiłam, kawę też i ogarnęłam mieszkanie niemal na czworakach; babcia dostała dosyć skomplikowane jak dla niej puzzle i teraz ma zajęcie na kolejne dwie godziny, a ja siedzę w fotelu z ciepłym termoforem na brzuchu i modlę się żeby w końcu puściło całkiem. Nic innego nie zadziała, poza skalpelem...
Andrzej zadzwonił w czasie przerwy na śniadanie i choć starałam się nie dać nic po sobie poznać to i tak wyłapał że coś nie halo. Teraz on się stresuje i denerwuje mną, a ja tym że on się stresuje w pracy i może się zagapić a to akurat niewskazane; i kółko się zamknęło. 
No cóż, nikt nie powiedział że zawsze będzie z górki.
Nic to, powoli zaczyna się robić lepiej i mam nadzieję że się w końcu ruszę, pogoda jak na zamówienie, dobrze byłoby z babunią na spacer jakiś wyjść...
 
A to dla rozweselenia - was i siebie... 

Lili a nie wzięłaś żadnych leków ze sobą? Nospa powinna ci pomóc, skoro tak na dole Cię trzyma.
29 stycznia 2016 16:52 / 1 osobie podoba się ten post
Mirka Dz

Lili a nie wzięłaś żadnych leków ze sobą? Nospa powinna ci pomóc, skoro tak na dole Cię trzyma. :-(

Mirka, leki to ja mam ze sobą, ale No -Spa nigdy na mnie nie działała... Żaden lek, może poza przeciwbólowym ogólnym tu nie pomoże. Mnie już tylko skalpel został. Już niedługo...
29 stycznia 2016 20:09
Lili

Mirka, leki to ja mam ze sobą, ale No -Spa nigdy na mnie nie działała... Żaden lek, może poza przeciwbólowym ogólnym tu nie pomoże. Mnie już tylko skalpel został. Już niedługo...

29 stycznia 2016 20:40 / 3 osobom podoba się ten post
Mam pytanie,bo demecja czesciej wita u mnie ,ostatnio ktoras pisala,ze mieszka kolo cmentarza i zalobnikow czesto widuje ,ktora to ?? Ktos mi pomoze ,przyznac sie ,nie bede bic
29 stycznia 2016 21:15
magdzie

Mam pytanie,bo demecja czesciej wita u mnie ,ostatnio ktoras pisala,ze mieszka kolo cmentarza i zalobnikow czesto widuje ,ktora to ?? Ktos mi pomoze ,przyznac sie ,nie bede bic:-)

Też sobie przypominam , że w tym tygodniu ( ? ??) któraś dziewczyna coś pisała , że ma widok na cmentarz .
29 stycznia 2016 21:25 / 1 osobie podoba się ten post
Uff i po urodzinach Pdp.:) przeżyłam było bardzo miło i sympatycznie.:)
29 stycznia 2016 21:26 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Też sobie przypominam , że w tym tygodniu ( ? ??) któraś dziewczyna coś pisała , że ma widok na cmentarz .

Chyba Agama ale w 2014?  Teraz to chyba Pestka ma te miejscówkę? 
29 stycznia 2016 21:32 / 1 osobie podoba się ten post
mzap88

daj znać jak wrażenia książkowe.
Bo jak dla  mnie to jeden wielki haft :)))

Czytałaś? Czy tylko słyszałaś? Przeczytałam całą trylogię oraz najnowszą " Oczmi Christiana".  Na pewno ma tylu samo zwolenników co przeciwników. Gdyby to był "haft" to nie przetłumaczonoby tej książki na tyle języków i nie sprzedawałaby się jak świeże bułki. Pierwsze trzy tomy po prostu połknęłam natomiast tom czwarty ogromnie mnie rozczarował przede wszystkim ze względu na tłumaczenie. Wygląda tak jakby tłumaczono w pośpiechu, na kolanie. Całe mnóstwo lapsusów językowych, zwłaszcza w pierwszęj części. Aż mnie korciło aby chwycić ołówek i co poniektóre ciekawostki językowe pozakreślać. Pierwsze trzy tomy tłumaczył ktoś inny, tom czwarty ma też innych tłumaczy i to widać. Słownictwo jest niespójne. Co znaczy jednak chęć zarobienia pieniędzy na czymś co jest na fali. Język jest barwny, sceny erotyczne świetnie opisane, akcja wartka. Taka erotyczna wersja bajki o Kopciszku w stylu holywoodzkim zakończona happy endem. Jak jednak zmienił się świat i czytelnik od czasów 'Emanuelle". W porównaniu z Grey'em to opowiastka dla grzecznych dzieci. No cóż, tylko "Kamasutra" jest ponadczasowa. Teraz korci mnie zmówienie serii "Królowie przeklęci". Tylko jak ja się z tą biblioteką do domu dotargam?
29 stycznia 2016 21:34 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Czytałaś? Czy tylko słyszałaś? Przeczytałam całą trylogię oraz najnowszą " Oczmi Christiana".  Na pewno ma tylu samo zwolenników co przeciwników. Gdyby to był "haft" to nie przetłumaczonoby tej książki na tyle języków i nie sprzedawałaby się jak świeże bułki. Pierwsze trzy tomy po prostu połknęłam natomiast tom czwarty ogromnie mnie rozczarował przede wszystkim ze względu na tłumaczenie. Wygląda tak jakby tłumaczono w pośpiechu, na kolanie. Całe mnóstwo lapsusów językowych, zwłaszcza w pierwszęj części. Aż mnie korciło aby chwycić ołówek i co poniektóre ciekawostki językowe pozakreślać. Pierwsze trzy tomy tłumaczył ktoś inny, tom czwarty ma też innych tłumaczy i to widać. Słownictwo jest niespójne. Co znaczy jednak chęć zarobienia pieniędzy na czymś co jest na fali. Język jest barwny, sceny erotyczne świetnie opisane, akcja wartka. Taka erotyczna wersja bajki o Kopciszku w stylu holywoodzkim zakończona happy endem. Jak jednak zmienił się świat i czytelnik od czasów 'Emanuelle". W porównaniu z Grey'em to opowiastka dla grzecznych dzieci. No cóż, tylko "Kamasutra" jest ponadczasowa. Teraz korci mnie zmówienie serii "Królowie przeklęci". Tylko jak ja się z tą biblioteką do domu dotargam?

Przebrnęłam przez wszystko :)

"haft" to jedynie moje zdanie, moje osobiste :)

Ale filmowy Grey mr Jamie jest po prostu do schrupania......