No właśnie, ta ich pieprzona, ślepa do bólu poprawność polityczna. Raczej fałsz. Nie radzą sobie ewidentnie, nie słuchali jak ich ostrzegano "nie w taki sposób, nie tak szybko". Nie widzieli samych młodych mężczyzn przekraczających granice i to bez dokumentów. Brali wszystko jak leci. Zresztą Niemcy od wieków robią "syf" w polityce. Szlag mnie trafia. Zginął młody facet, który miał rodzinę, dzieci i marzenia. Pracował i to ciężko, nie szukał zasiłku, nie prosił o wsparcie. A wystarczyłoby, żeby Niemcy do tematu uchodźców od początku podeszli z wyobraźnią i znajomością tematu. Ale oni są tak zapatrzeni w siebie, że nie odróżniają "dnia od nocy". Narobili syfu i teraz inni muszą za to płacić. Jestem wkurzona.


