Na wyjeździe #32

09 marca 2016 15:27 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

Ciężko być w domu ,w którym nikt nikogo nie lubi.

Zwłaszcza jak samemu jest się w nim nielubianym.
09 marca 2016 15:28 / 5 osobom podoba się ten post
Ja odnoszę wrażenie że w tym domu nikt sie do nikogo nie odzywa,wszyscy tylko " patrzą wymownie" liczą że ten drugi się domyśli a że się nie domyślił to złość i pretensje,brak tam komunikacji,zła atmosfera,złe emocje nikt nikogo nie lubi co najwyżej się go boi albo uważa za stukniętego,brrrr
Wiałabym stamtąd gdzie pieprz rośnie
09 marca 2016 15:30 / 6 osobom podoba się ten post
opiekun_Janusz

Zwłaszcza jak samemu jest się w nim nielubianym.

Może żeby być lubianym to samemu też trzeba lubić? O ile się da...jak się nie da,pozostaje szukać innego bardziej przyjaznego miejsca.
Ale leni juz moje zdanie na ten temat od dawna zna;-)
09 marca 2016 16:51 / 2 osobom podoba się ten post
leni

Moze pomozecie mi okreslic typ ludzi, z kroymi wspolpracuje na mojej szteli, ja juz nie wiem pod co to podciagna: glupote, beszczelnosc, prostactwo czy chorobe psychiczna u wszystkich, Babcia jest zdjagnozowana i to juz wiem i akceptuje , ale pozostali???? Babcia od czwartku jest chora, ma bronchit a wiec siedze przy niej caly czas i juz mi w glowie troche sie miesza. W poniedzialek mialam Termin mego masazu( normalnie babcia w ten dzien jest w przedszkolu) wiec musial klopniety przyjaciel szalonej corki , godzinke posiedziec u nas w domu. Babcia sie go boi , wiec siedzi jak trusia i sie nie rusza. Przed moim wyjsciem wpadla szalona corka , babcia w tym czasie jadla obiad. Widzialam , ze szalona patrzy wymownym wzrokiem na patelnie( warzywa w smietanie, smaczne) wiec powiedzialam ze ja juz lece a ona moze sprobowac tego jedzenia. Jak wrocilam, przy stole z zasmarkanym nosem bladzacym po gaziecie, siedzial stukniety i rozwiazywal krzyzowki. Zobaczylam na zlweie pusta , nie umyta patelnie.Zatrzeslo mnie, bo jeszcze nie jadlam obiadu a poza tym ugotowalam dla nas to na 2 dni. Nie chcialam napadac na stuknietego, bo moze szalona kazala mu to zjesc. Wczoraj powtorka z jedzenia i rozrywki. Po moim powrocie z gimnastyki znow siedzial stukniety na krzyzowkami, na zlewie pusta , przygotowana do umycia patelnia.... zaniemowilam, weszlam do babci , widziala ze juz jestem , poczula sie spokojna. Wpadlam do kuchni i z wielkim trzaskiem zaczelam myc patelnie. Stukniety po chwili z niepewnym usmiechem zapytal- czy to jedzenie bylo dla mnie? odpowiedzialam mu bez usmiechu- nieee, to balo dla nas na 2 dni bo to co wczoraj ugoowalam zjadles tez i jesli chcesz to wyzygac , to musisz tez posprzatac. Nic nie powiedzial, dalej rozwiazywal krzyzowke. Wiem juz teraz , ze nie moge nic zostawic na piecu. Nie dociera do mnie jak mozna byc takimi ludzmi


09 marca 2016 17:25 / 4 osobom podoba się ten post
leni

Moze pomozecie mi okreslic typ ludzi, z kroymi wspolpracuje na mojej szteli, ja juz nie wiem pod co to podciagna: glupote, beszczelnosc, prostactwo czy chorobe psychiczna u wszystkich, Babcia jest zdjagnozowana i to juz wiem i akceptuje , ale pozostali???? Babcia od czwartku jest chora, ma bronchit a wiec siedze przy niej caly czas i juz mi w glowie troche sie miesza. W poniedzialek mialam Termin mego masazu( normalnie babcia w ten dzien jest w przedszkolu) wiec musial klopniety przyjaciel szalonej corki , godzinke posiedziec u nas w domu. Babcia sie go boi , wiec siedzi jak trusia i sie nie rusza. Przed moim wyjsciem wpadla szalona corka , babcia w tym czasie jadla obiad. Widzialam , ze szalona patrzy wymownym wzrokiem na patelnie( warzywa w smietanie, smaczne) wiec powiedzialam ze ja juz lece a ona moze sprobowac tego jedzenia. Jak wrocilam, przy stole z zasmarkanym nosem bladzacym po gaziecie, siedzial stukniety i rozwiazywal krzyzowki. Zobaczylam na zlweie pusta , nie umyta patelnie.Zatrzeslo mnie, bo jeszcze nie jadlam obiadu a poza tym ugotowalam dla nas to na 2 dni. Nie chcialam napadac na stuknietego, bo moze szalona kazala mu to zjesc. Wczoraj powtorka z jedzenia i rozrywki. Po moim powrocie z gimnastyki znow siedzial stukniety na krzyzowkami, na zlewie pusta , przygotowana do umycia patelnia.... zaniemowilam, weszlam do babci , widziala ze juz jestem , poczula sie spokojna. Wpadlam do kuchni i z wielkim trzaskiem zaczelam myc patelnie. Stukniety po chwili z niepewnym usmiechem zapytal- czy to jedzenie bylo dla mnie? odpowiedzialam mu bez usmiechu- nieee, to balo dla nas na 2 dni bo to co wczoraj ugoowalam zjadles tez i jesli chcesz to wyzygac , to musisz tez posprzatac. Nic nie powiedzial, dalej rozwiazywal krzyzowke. Wiem juz teraz , ze nie moge nic zostawic na piecu. Nie dociera do mnie jak mozna byc takimi ludzmi

Leni! Kasia dobrze napisała. Nie pozostaje Ci nic innego jak wzruszyć ramionami na taką bezczelność i następnym razem schować do lodówki uprzedając, że jej zawartość jest dla Ciebie i dla babci.  Niektórzy ludzie lubią palić głupa,że nie wiedzą o co chodzi, a Niemcy szczególnie. Branie sobie cudzego jedenia bez pytania jest po prostu przejawem złego wychowania. Dla odmiany mogę Ci opowiedzieć o skapstwie rodziny, u której jestem. Po całej aferze z testamentem przyjechała do babci wnuczka, która ma odziediczyć dom. Przywiozła ze sobą ciasto, słownie dwa kawałki. Ciasto  wyłożyła na talerzyk i zaniosła do pokoju. Papier zostawiła w kuchni. Pytam czy mogę wyrzucić. Odpowiedź. Nie, bo będzie potrzebny do zapakowania. Acha. Służby się nie częstuje. Wszystko oczywiście z uśmiechem na ustach. Prostactwo i tyle. Papier zostawiłam i tylko sobie szpetnie pomyślałam. Nie potrafiłabym się tak zachować. Oni potrafią.
09 marca 2016 17:50 / 2 osobom podoba się ten post
Ale leni powiedziała że" może spróbować".Fakt,nie spróbował,a wymiótł do czysta.
Brudną patelnie do mycia zostawić,to prostactwo.
09 marca 2016 18:47 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Leni! Kasia dobrze napisała. Nie pozostaje Ci nic innego jak wzruszyć ramionami na taką bezczelność i następnym razem schować do lodówki uprzedając, że jej zawartość jest dla Ciebie i dla babci.  Niektórzy ludzie lubią palić głupa,że nie wiedzą o co chodzi, a Niemcy szczególnie. Branie sobie cudzego jedenia bez pytania jest po prostu przejawem złego wychowania. Dla odmiany mogę Ci opowiedzieć o skapstwie rodziny, u której jestem. Po całej aferze z testamentem przyjechała do babci wnuczka, która ma odziediczyć dom. Przywiozła ze sobą ciasto, słownie dwa kawałki. Ciasto  wyłożyła na talerzyk i zaniosła do pokoju. Papier zostawiła w kuchni. Pytam czy mogę wyrzucić. Odpowiedź. Nie, bo będzie potrzebny do zapakowania. Acha. Służby się nie częstuje. Wszystko oczywiście z uśmiechem na ustach. Prostactwo i tyle. Papier zostawiłam i tylko sobie szpetnie pomyślałam. Nie potrafiłabym się tak zachować. Oni potrafią.

Z tym ciastem to bylam kiedys w podobnej sytuacji.Dla mnie zabraklo kawalka.
Moze warto byc bezczelnym i zapytac,takiej osoby,czy skoro przywiozla tylko 2 kawalki,to ona nie je?
09 marca 2016 19:03 / 5 osobom podoba się ten post
ewelincia

Z tym ciastem to bylam kiedys w podobnej sytuacji.Dla mnie zabraklo kawalka.
Moze warto byc bezczelnym i zapytac,takiej osoby,czy skoro przywiozla tylko 2 kawalki,to ona nie je?

Ale po co?Buc bucem był, jest i zostanie, a nam się RR niepotrzebnie podniesie,no chyba że mamy bardzo niskie i chcemy sobie dla zdrowotności podwyższyć:):):)
09 marca 2016 19:21 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Ale po co?Buc bucem był, jest i zostanie, a nam się RR niepotrzebnie podniesie,no chyba że mamy bardzo niskie i chcemy sobie dla zdrowotności podwyższyć:):):)

Jak zwykle się z Tobą Kasiu zgadzam ( to powoli robi się nudne)
09 marca 2016 19:30 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Jak zwykle się z Tobą Kasiu zgadzam ( to powoli robi się nudne):-). 

He he he ,bo ja jak zwykle mam rację:):):)Ale jak chcesz się pokłócić..........:):):):):)Ktoś ostatnio narzekał ,że nudno,nie pamiętam kto, a pokłócić się z mądrym to nawet przyjemnie:):):):):)
09 marca 2016 19:44 / 5 osobom podoba się ten post
Najgorsze jest to,ze nie sa to wyskoki jednej rodziny ale czesto takie przypadki sie zdarzaja.Widac taka maja mentalnosc.
Swoj pierwszy raz odchorowalam,teraz jak ktos sie tak zachowuje ja grzecznie wychodze i nie bawie sie w tej piaskownicy.
09 marca 2016 20:37 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

He he he ,bo ja jak zwykle mam rację:):):)Ale jak chcesz się pokłócić..........:):):):):)Ktoś ostatnio narzekał ,że nudno,nie pamiętam kto, a pokłócić się z mądrym to nawet przyjemnie:):):):):)

No właśnie...jak zwykle masz rację. To jak ja miałabym się z Tobą pokłocić...hę.
09 marca 2016 20:42 / 3 osobom podoba się ten post
ewelincia

Najgorsze jest to,ze nie sa to wyskoki jednej rodziny ale czesto takie przypadki sie zdarzaja.Widac taka maja mentalnosc.
Swoj pierwszy raz odchorowalam,teraz jak ktos sie tak zachowuje ja grzecznie wychodze i nie bawie sie w tej piaskownicy.

Taka niestety mentalność ale pracujemy tutaj i choć czasem się wkurzamy na to czy na tamto to ich nie zmienimy.  Już tylko wzruszam ramionami widząc takie zachowanie. Szkoda mojego zdrowia na inną reakcję.
10 marca 2016 06:43 / 3 osobom podoba się ten post
ewelincia

Najgorsze jest to,ze nie sa to wyskoki jednej rodziny ale czesto takie przypadki sie zdarzaja.Widac taka maja mentalnosc.
Swoj pierwszy raz odchorowalam,teraz jak ktos sie tak zachowuje ja grzecznie wychodze i nie bawie sie w tej piaskownicy.

Nie zwracam uwagi na takie zachowania i tak cały czas trzymam. Jestem z boku to nie moj dom, nie moja rodzina  więc mi to obojetne. Nigdy tez o tym nie pisze na forum, bo to nic dla mni zaskakującego. Ja sie juz przyzwyczaiłam do ich inności. Mnie to juz nawet nie razi . 

Taka zasadę przyjęłam , że wole być mile zaskoczona niż niemile rozczarowana. Myślę , że to nie są wyskoki to u nich standard . Co kraj to obyczaj
10 marca 2016 06:59 / 5 osobom podoba się ten post
Przed 8-mą lete do Aldi - wstawie fotke - tak mi sie podobaja te talerze , pewnie wczesniej  zjade do domu, zeby męzowi podac "niedzielny rosół " przyprószony zieleniną.

To moja pierwsza sztela na ktorej mogę wyjść kiedy chcę . Nigdy takiej nie miałam . Zawsze był  parkinson , alzheimer , demencja.