no to na bogato :-) oby dzisiejszy dzien nie pochlonol calej gotowki przeznaczonej na caly tydzien:-)
no to na bogato :-) oby dzisiejszy dzien nie pochlonol calej gotowki przeznaczonej na caly tydzien:-)
maze akurat lubi pikantne jedzenie i przyprawy.
Drugie to jeszcze nie spotkalem niemca ktory nie lubi spagetii
Może któraś z Was podać sprawdzony przepis na sałatkę niemiecką , prostą z ziemniakami? ale żeby smaczna była i bez mięsa.... to dużo pisania nie ma :)
Ziemniaki/gotowane w mundurkach/,cebula,jajko,ogórek konserwowy,majonez-najprostszaMożna jeszcze dodac jabłko albo śledzie, o ile przejdzie ta opcja:)Ja jesli tu w ogóle robię, to naszą, polska jarzynową, tylko z ichnim ogórkiem.Jedzą:)
Ta niemiecka to z ziemniaków gotowanych w mundurkach jest. Po obraniu kroisz je w plasterki, dodajesz cebulkę w kostkę, sałatę masłową krojoną w wąskie wstążki i mieszasz z zalewą(ocet, oliwa, sól, cukier, woda).Ziemniaki wpiją wodę, pozostaną tłuste. Całość kwaskowata. Babcia w Kolonii, która uczyła mnie gotować po niemiecku życzyła sobie taki Kartofelsalat do smażonej ryby.
To nie jest zestaw dla mnie, bo staram się nie używać w kuchni octu, tylko cytrynę.
ale o sałacie i zalewie z octu bądź cytryny nie słyszałam, jest wiele konfikguracji tej sałatki więc ze wszystkim można się spotkać pewnie.... ten tu Hans też z rybą je tą kartoflankę
ja w Kolonii z dziadkiem jadłam gotowce i dobrze było :)
dzięki !
A ja mam przepis mojej prababci, która się uczyła od bawarskiej gospodyni 75 lat temu jak ją na roboty wywieźli.
Ziemniaki gotuje się w mundurkach. Najczęściej studzi, chociaż tam gdzie babcia pracowała jedli też na ciepło. W obu opcjach po obraniu ziemniaków kroi się je na plastry. Do tego jajko na twardo. Ogórek.
Na suchej patelni podsmaża się dobry wędzony boczek. Jak się wytopi i zrumieni wrzuca się cebulkę i podsmaża na złoto. Całość na gorącej patelni zalewa intensywnym bulionem warzywnym. Doprowadza do wrzenia i zdejmuje z ognia. Do całości dolewa kilka łyżek octu jabłkowego. Doprawia pieprzem, musztardą, solą już raczej nie trzeba jeśli bulion był mocno słony (a powinien być). Można dodać łyżkę lub dwie majonezu (to już moja modyfikacja). Gorącym sosem zalewa się kartofle. Miesza, posypuje szypiorkiem. Odstawia się na noc żeby naciągnęło, ewentualnie wtedy można jeszcze doprawić do smaku. Podajemy z frikadellami i ogórkiem ;)
A ja mam przepis mojej prababci, która się uczyła od bawarskiej gospodyni 75 lat temu jak ją na roboty wywieźli.
Ziemniaki gotuje się w mundurkach. Najczęściej studzi, chociaż tam gdzie babcia pracowała jedli też na ciepło. W obu opcjach po obraniu ziemniaków kroi się je na plastry. Do tego jajko na twardo. Ogórek.
Na suchej patelni podsmaża się dobry wędzony boczek. Jak się wytopi i zrumieni wrzuca się cebulkę i podsmaża na złoto. Całość na gorącej patelni zalewa intensywnym bulionem warzywnym. Doprowadza do wrzenia i zdejmuje z ognia. Do całości dolewa kilka łyżek octu jabłkowego. Doprawia pieprzem, musztardą, solą już raczej nie trzeba jeśli bulion był mocno słony (a powinien być). Można dodać łyżkę lub dwie majonezu (to już moja modyfikacja). Gorącym sosem zalewa się kartofle. Miesza, posypuje szypiorkiem. Odstawia się na noc żeby naciągnęło, ewentualnie wtedy można jeszcze doprawić do smaku. Podajemy z frikadellami i ogórkiem ;)
75 lat i nic sie nie zmienilo.Nawet przepis...A swoja droga smacznego.:fastfood: