11 marca 2016 10:23 / 2 osobom podoba się ten post
bernadetaJestem opiekunką od niedawna i tak do końca nie wiem co należy, a co nie należy do moich obowiązków.Oczywiście wszystko mam podane w umowie,ale mam pytanie?Konkretnie mojej podopiecznej zdarzaja się takie noce gdy przesypia je w całości, ale zdarzaja się i takie ,że potrafi przywoływać mnie co godzinę lub częściej. Rozumiem gdy są to sprawy istotne poprawić pościel,wymiana pampersa (choć po wieczornym myciu podopiecznej wiadomo żakładam czysty pampers), czasem ma życzenie na ciepłą herbatę w nocy. Nie wiem jednak jak reagować gdy podopieczna mnie przywołuje w nocy do spraw nieistotnych takich o których można porozmawić w dzień. Zdarzyło się że w nocy chciała robić porządki w torebce, kosmetyczce i przywołała mnie z tego powodu by przynieść jej z szafy inną torebkę, aże jest osobą leżącą to każdą rzecz trzeba było podać jej do lożka.Nic nie pomagało tłumaczenie ,że noc sluzy do spania, po godzinie znów wołała. Oczywiście wstać muszę i to robię, ale czy mam podopiecznej w takiej sytuacji stanowczo odmówić pomocy w nocnych "manewrach"?Podejrzewam,że "babcia" czasem nie może spać i szuka zajęcia, a że jest osobą leżącą to potrzebuje kogoś by jej coś podać.Czasem w nocy coś jej upadnie na podłogę - obrazki z modlitwami,modlitewnik, różaniec i wtedy też przywołuje mnie w srodku nocy tylko po to by odłożyć te rzeczy na stolik. jak reagować? Proszę podpowiedzcie.
Cytuje bo jak zwykle problem po drodze sie rozmył. Tez sie przyczyniłam.
Uważam , że nie ma ram dotyczących naszej pracy z pdp. Ile mamy pracować , jak i kiedy . To co zawarte jest w umowie nie oddaje tego co zastajemy i jak układa sie nasza praca. To nie jest praca biurowa , zamykam skoroszyt czy komputer i koniec , wolne mam. Tu problemem jest wszystko bo stan zdrowia naszych pdp jest juz nie do opanowania. Do takich w większości przypadow zatrudniają opiekunki. Dopoki rodzina radzi sobie z chorym czlonkiem rodziny nie wydaje pieniedzy na opiekunkę. Trudno określić jak może być w dzień i jak może być w nocy. Dzień dniowi nie jest równy raz jest lepiej raz gorzej. Wielkim problemem jest bezsennosc pdp. Co mozna w takim przypadku zrobić ? leki nie działają a bezpieczeństwo trzeba zapewnić. Same dylematy, wstawać w nocy czy udawac ,że sie nie słyszy ? Istotna sprawą jest ustalenie czy pdp mnie potrzebuje czy sie nudzi. Kiedys opisałam jak przekonałam pdp z parkinsonem do tego , że windeln wytrzyma całą noc i rano łózko będzie suche. Wszystko trzeba rozwazyć poniewaz czesto wstyd powoduje,że pdp wzywa zapobiegawczo opiekunkę.
W takim przypadu jak kolezanka opisuje ja bym nie biegała do pdp. Tylko, że .......... skoro juz przyzwyczaiła pdp do tego , to nic nie wskóra.
Poszłabym ale tylko po to , żeby jej powiedzieć ze jest noc i mam czas na odpoczynek i sen. Pewnie po kilku podejściach zrozumie.