Na wyjeździe #33

14 maja 2016 23:27 / 2 osobom podoba się ten post
teresadd

I takie nasze życie z mężami ,a włściwie bez nich .Buntujemy się ,złościmy,ale przychodzi czas zbieramy się ,pakujemy walizkę,bo przeważnie tu zarobimy godne pieniądze.
Mogłabym w Polsce pracować za 1520 zł ,może ze sto zł. więcej.Za mało żeby żyć ,za dużo żeby umrzeć.Słowa mojej mamy ,że ludzie za tyle żyją i nie szukają dziury w całym.Nie chcę wegetować.Ale tego mojej mamie już nie wytłumaczę.Walka z wiatrakami. 

Los nie jest łaskawy,szukałam opieki w okolicach Hamburga / tam gdzie on pracuje/ nic z tego i tak jesteśmy na dwóch krańcach państwa niemieckiego. nic dodać nic ująć.
14 maja 2016 23:32 / 3 osobom podoba się ten post
Ona_Lisa

Bo, to jest tak Andrea. Młode jeszcze jesteśmy. Teraz dopiero wiemy co chcemy od życia, wiemy jak smakuje miłośc, wiemy, co wiemy?
A, to, że musimy i chcemy zarabiac, kasa, kasa, dużo kasy. By dac dzieciom, bym wyremontowac dom, czy kupic mieszkanie.
A na starośc itak będziemy same, bo teraz są inne czasy dzieci nie chcą zajmowac się Rodzicami.
Będziemy siedziec w fotelach, łykac lekarstwa, starośc, czyli zero radości, zero uciech, zero miłości. Nicośc.
To teraz Mamy dobry czas, czas na uciechy, na miłośc, na romans, czas na wszystko. Ale nie mamy tego, bo pracujemy, chodzimy w dresach,
a kiedy w szpilkach? kiedyś tam, prawda? jak popracujemy,,,,:-( to będziemy już ''stare''

Zofije.Prawdę piszesz.Tak będzię.Życie nam ucieka między palcami .Zwijamy się tu ,zamiast rozwijać ,ale taki nasz wybór.Ja już przestałam się rzucać i złościć na cały świat.Bo sama zdecydowałam w swoim związku.Nikt mi tego nie zabronił chociaż może w podświadomości czekałam ,kiedy usłyszę słowa:zostań nie jedż.I tak bym pojechała,ale może bym lepiej poczuła się na duszy.






14 maja 2016 23:38 / 4 osobom podoba się ten post
teresadd

I takie nasze życie z mężami ,a włściwie bez nich .Buntujemy się ,złościmy,ale przychodzi czas zbieramy się ,pakujemy walizkę,bo przeważnie tu zarobimy godne pieniądze.
Mogłabym w Polsce pracować za 1520 zł ,może ze sto zł. więcej.Za mało żeby żyć ,za dużo żeby umrzeć.Słowa mojej mamy ,że ludzie za tyle żyją i nie szukają dziury w całym.Nie chcę wegetować.Ale tego mojej mamie już nie wytłumaczę.Walka z wiatrakami. 

Płace od 2 -2,5 tys są już przyzwoite, ale niestety w moim regionie ciężko taką znaleść. Najczęściej najniższa krajowa, a też nie chcę wegetować. Dlatego podejrzewam, że albo wyjedziemy do większego miasta, albo spróbujemy w De. Na to, by zostać w rodzinnym mieście zwyczajnie mnie nie stać. Po paru miesiącach stania za ladą ( w najlepszym wypadku) chodziłabym sfrustrowana i 100 razy bardziej rozżalona niż przy pracy w opiece.
14 maja 2016 23:43 / 5 osobom podoba się ten post
teresadd

Zofije.Prawdę piszesz.Tak będzię.Życie nam ucieka między palcami .Zwijamy się tu ,zamiast rozwijać ,ale taki nasz wybór.Ja już przestałam się rzucać i złościć na cały świat.Bo sama zdecydowałam w swoim związku.Nikt mi tego nie zabronił chociaż może w podświadomości czekałam ,kiedy usłyszę słowa:zostań nie jedż.I tak bym pojechała,ale może bym lepiej poczuła się na duszy.






Ja za każdym razem słyszę " nie jedź"...i widzę łzy.
Ale jestem na takim etapie życia że muszę wyjeżdżać.I on to rozumie
14 maja 2016 23:45 / 3 osobom podoba się ten post
teresadd

Zofije.Prawdę piszesz.Tak będzię.Życie nam ucieka między palcami .Zwijamy się tu ,zamiast rozwijać ,ale taki nasz wybór.Ja już przestałam się rzucać i złościć na cały świat.Bo sama zdecydowałam w swoim związku.Nikt mi tego nie zabronił chociaż może w podświadomości czekałam ,kiedy usłyszę słowa:zostań nie jedż.I tak bym pojechała,ale może bym lepiej poczuła się na duszy.






dodane na zapodaj.net
14 maja 2016 23:45 / 3 osobom podoba się ten post
I tu masz rację .Bez solidnego startu ciężko żyć w Polsce.Nawet z dobrymi zarobkami samodzielność jest nie do osiągniécia,bo gdzieś trzeba mieszkać.A kredyty młodych zjadają.Agrafki duźe miasto też ma swoje wymagania,ale Ty sama wiesz jakie są Twoje możliwości.Stawiałabym na De.Ale to życie Twoje.
14 maja 2016 23:50 / 3 osobom podoba się ten post
Obojętne gdzie,byle razem.
14 maja 2016 23:54 / 5 osobom podoba się ten post
Marta

Obojętne gdzie,byle razem.

Obojętnie gdzie ,byle razem.Dla mnie trochę za póżno ,ale Agrafka to oczywiście tak.
15 maja 2016 06:11 / 6 osobom podoba się ten post
agrafka

Pieniądze to nie wszystko, ale nawet będąc w Pl można harować jak wół i prawie nie oglądać rodziny, a do tego zarabiać marne grosze. Tutaj za tę samą pracę mamy płacone dużo więcej. Pracując w Pl często miałam zajęte weekendy, popołudnia. Teraz w czasie przerw mam parę tygodni tylko dla rodziny. Są plusy i minusy, jak w każdym zawodzie.  Trzeba w tym wszystkim znaleźć środek, ale o to często trudno. Nie chciałabym wyjeżdźać parę lat i nagle po powrocie położyć się obok męża, z którym straciłam więź i  nagle nie mamy ze sobą nic wspólnego. Sama jestem eurosierotą i jednak dla mnie rodzina jest najważniejsza. Dlatego, jeśli miałabym dalej pracować w opiece to tylko dorywczo, wyjazdy raz, dwa w roku.

Bardzo mlodo i madrze mysliesz.........bardzo.......same mocne slowa,,ale czysta prawda,,,,,,,,tak same czasem marnujemy i rodziny i zwiazki pomimo ze robimy to dla wznioslych celow ,,jak boli wiemy tylko my,,,,,,,,,,,,,najpierw potrzeba potem juz nawyk,,potem zdziczenie,,,i tak leci kabareciek tracimy cos czego nie odzyskamy  sa wyjatki od reguly,,,,,,,ale,,,,,,,,same wiecie ,,
15 maja 2016 06:24 / 5 osobom podoba się ten post
Marta

Ja za każdym razem słyszę " nie jedź"...i widzę łzy.
Ale jestem na takim etapie życia że muszę wyjeżdżać.I on to rozumie

 Marta ja za każdym jego wyjazdem, jak już byliśmy na prostej,płakałam,tłumaczyłam odpowiadał :Tak, tak Basiu to ostatni raz.... a pózniej już dałam na spokój i minęło kupę lat.Mąż kochany, dobry pracoholik.Z biegiem lat wyjazdy stały się normalnością a teraz to czekam już tylko na wspólną jesień życia :
15 maja 2016 06:39 / 10 osobom podoba się ten post
michasia

 Marta ja za każdym jego wyjazdem, jak już byliśmy na prostej,płakałam,tłumaczyłam odpowiadał :Tak, tak Basiu to ostatni raz.... a pózniej już dałam na spokój i minęło kupę lat.Mąż kochany, dobry pracoholik.Z biegiem lat wyjazdy stały się normalnością a teraz to czekam już tylko na wspólną jesień życia :zaklopotanie::

Pieknie piszesz Michasiu        sama szczera gorzka prawda trzba wiedziec kiedy ze sceny zejsc,,,,,,,,,tylko mnie sie wydaje ze ja zejde pokonana  a w piosence jest inaczej zmienia sie osobowosc  dobrze ze to czuje,,,,,,,,,ale widzisz ja nie mam wyboru      stoje w aptece lek 399.99 gr zeby smieszniej bylo,,maz zasilek rentowy 900 zl,,zero kasy wszystko poszlo na leczenie ,ciezka choroba nowotworowa,,,,,,,,jak zyc znam realia ech nie bede pisac serce mnie juz boli dla jednego samochod ciuchy a ja prosze tylko o byt meza w ciezkiej chorobie juz nie mysle o sobie,,,,,,,,,,,trzeba wiedziec kiedy ze sceny zejsc niepokonanym tego sobie i WAM ZYCZEMozna miec wszystko,,i nie miec nic czasem to slowo musze ,,to wielki ,,,pic,,,,,,,,,,,same musismy zadac to pytanie,,,,,,,,,,czy znamy odpoiedz na nie,,,,,,,,
15 maja 2016 07:01 / 3 osobom podoba się ten post
Babka

Pieknie piszesz Michasiu        sama szczera gorzka prawda trzba wiedziec kiedy ze sceny zejsc,,,,,,,,,tylko mnie sie wydaje ze ja zejde pokonana  a w piosence jest inaczej zmienia sie osobowosc  dobrze ze to czuje,,,,,,,,,ale widzisz ja nie mam wyboru      stoje w aptece lek 399.99 gr zeby smieszniej bylo,,maz zasilek rentowy 900 zl,,zero kasy wszystko poszlo na leczenie ,ciezka choroba nowotworowa,,,,,,,,jak zyc znam realia ech nie bede pisac serce mnie juz boli dla jednego samochod ciuchy a ja prosze tylko o byt meza w ciezkiej chorobie juz nie mysle o sobie,,,,,,,,,,,trzeba wiedziec kiedy ze sceny zejsc niepokonanym tego sobie i WAM ZYCZE:aniolki:Mozna miec wszystko,,i nie miec nic czasem to slowo musze ,,to wielki ,,,pic,,,,,,,,,,,same musismy zadac to pytanie,,,,,,,,,,czy znamy odpoiedz na nie,,,,,,,,

Ja nie jestem materialistką ,wiem jak ciężko jest bez pieniążków.Najważniejsze jest zdrowie, za żadne pieniądze się go nie kupi ale aby walczyć o życie kochanej osoby trzeba je mieć i nie ma wyboru.Nie mysl tak, ze będziesz pokonana, miej nadzieję że będzie dobrze,mów musi być dobrze a to co będzie to już z góry osądzone.Trzymaj się kochana.
15 maja 2016 07:09 / 6 osobom podoba się ten post
michasia

Ja nie jestem materialistką ,wiem jak ciężko jest bez pieniążków.Najważniejsze jest zdrowie, za żadne pieniądze się go nie kupi ale aby walczyć o życie kochanej osoby trzeba je mieć i nie ma wyboru.Nie mysl tak, ze będziesz pokonana, miej nadzieję że będzie dobrze,mów musi być dobrze a to co będzie to już z góry osądzone.Trzymaj się kochana.

Tak Michasiu znam ta prawde,,,,,,,,pozytywnie mysle od lat.......nosze swa niedole i dziekuje Bogu za nia dam rade tyle juz razy dawalam,,,spotykam wspanialych ludzi w tych ciezkich chwilach pomoc czasem przychodzi z nikad,,,,,,,,jakby zaplanowana,,mysle koniec dno,,,,,,,,NIE JUZ MAM ROZWIAZANIE,, i to jest piekne bo czynione dobro powraca,,,,,,,od zupelnie obcych ludzi wszystko nas mija obok dzieci wnuki.....kazdy dzien ale nadejdzie to lepsze      juz koncze 
15 maja 2016 07:19 / 5 osobom podoba się ten post
Babka

Tak Michasiu znam ta prawde,,,,,,,,pozytywnie mysle od lat.......nosze swa niedole i dziekuje Bogu za nia dam rade tyle juz razy dawalam,,,spotykam wspanialych ludzi w tych ciezkich chwilach pomoc czasem przychodzi z nikad,,,,,,,,jakby zaplanowana,,mysle koniec dno,,,,,,,,NIE JUZ MAM ROZWIAZANIE,, i to jest piekne bo czynione dobro powraca,,,,,,,od zupelnie obcych ludzi :aniolki:wszystko nas mija obok dzieci wnuki.....kazdy dzien ale nadejdzie to lepsze      juz koncze 

dodane na zapodaj.net
15 maja 2016 08:08 / 14 osobom podoba się ten post
Fajnie piszecie.Czasami czytając Was czuję się taka maleńka,bo wy macie jakieś domy,rodziny,cele,zainteresowania,wiedzę-a ja nie mam nic.I wiem,że to nie tak,ale taki teraz etap w życiu przechodzę i jeszcze nie umiem tego przełamać.Twarda jestem i wyjdę z tego-nie wiem tylko kiedy.
Praca moja przeszła obecnie w nawyk-tak jak Babka pisze.Starość swoją widzę tak,jak Ona_Lisa pisała.Żyję dniem dzisiejszym,bo życie za każdym razem kpi sobie z moich planów-więc ich nie snuję.
Jakieś tam projekty mam w głowie,ale myślę o nich cichutko.
I tylko czasami zastanawiam się,czy nie lepiej pełną parą żyć dniem dzisiejszym,korzystać z życia i zarobionych pieniędzy,czy też ciułać je na starość,kiedy już nie da się jeździć do pracy z racji wieku,a emerytura własna nie zapewni wystarczających środków na życie,a pytanie-co potem-odpycham od siebie usilnie.
Widzę,że moja energia się wyczerpuje powoli-ale nie widzę,gdzie mogłabym na nowo jej zaczerpnąć.
Krążę nieustannie wokół depresji,ale się nie poddaję.Na pozór jestem pełna energii,pozytywnie zakręcona-na pozór.Staram się.Czasami tylko idąc na samotny spacer nie potrafię opanować myśli.Unikam więc spacerów.
Mówi się,że zawsze można zacząć wszystko od nowa,ale jak swoje życie masz zamknięte w kilku walizkach,bagaż lat na karku i nic więcej,to bywa to cholernie trudne.