19 maja 2016 10:16 / 9 osobom podoba się ten post
Siedze sobie cichutko z wrazneia zapomnialam , że to dzisiaj czwartek. Dzwonek do drzwi przywrócił mi poczucie czasu. Otwieram a tam Pani , ktora utrzymuje nasz dom w czystosci. No to troche pogadałysmy. Nie mam w zwyczaju opisywac za duzo miejsca pracy czy pdp. jej zachowań, choroby , kultury czy zwyczajów. Pisze cos od czasu do czasu ale ogolnikowo nie znaczy , że mam komus za złe jesli to robi. Zdaje sobie sprawę z tego , że takie uwolnienie sie z emocji daje odskok i inne spojrzenie na problemy. I to nie koniecznie od komentarzy jakie pojawiają sie po wpisie. Zadna z nas na tym miejscu nie jest i nie okresli naszego stanu ducha w chwili pisania posta. Czy już sie miarka przebrala czy tak na wyrost piszemy.
Otóz zaczynam rozumieć ( lepiej późno niz wcale) co oznaczaja slowa , czesto pisane na forum " szanuj się". I tu mnie Pani , ktora przywitałam dzisiaj w drzwiach oświeciła. Opisze tylko jedną historyjkę.
Pani sprzata a po pracy pierze wszystkie sciereczki i ręczniczki , ktorych uzywa . Nie czeka na koniec prania , bo jej nikt za to nie płaci ( za siedzenie) ja rozwieszam póżniej na sznurku. Otóz moja zmienniczka zapowiedziala , że tych szmatek nie powiesi i tak zrobiła. Kobieta przyszła za tydzien do pracy i wyjęła smierdzące rzeczy z pralki. Nikt do pralni nie wchodzi oprocz nas , opiekunki i osoby sprzatajacej .
Dlatego skróciłam urlop, bo takich przypadków było bardzo wiele i to w stosunku do pdp i do jej męza, jakby nie było pozostającego we wspolnym gosporastwie domowym , nie bedę wymieniała , bo i po co. Juz nigdy nie bedę nikogo broniła nie znająć sprawy osobiście. Do jednego przyznaje sie pokornie ,że podzielam zdanie iż są OPIEKUNKI i opiekunki * .