Na wyjeździe #33

19 maja 2016 22:02 / 1 osobie podoba się ten post
agrafka

Dziewczyny, czy ktoras z was zdawala egzamin jezykowy z niemieckiego w Instytucie Goethego w Pl? Interesuje mnie poziom b2. Jesli ktos zdawal, niech sie podzieli z jakich ksiazek korzystal przy nauce.

Agrafko ja zdawałam wszystkie poziomy.Mam w domu książki i inne materiały,chętnie ci oddam gratis.Mogę wysłać pocztą jak mi podasz adres.Bede w Pl po 20 czerwca.
19 maja 2016 22:20 / 3 osobom podoba się ten post
Annika

Przed chwileczką zadzwonił telefon. Odebrałam. Pani przedstawiła się i pyta czy ma przyjemność z panem Rafałem :-). Jeszcze nigdy nikt nie pomylił mojego głosu z głosem męskim :-)

O Jezu.Żyjesz.A ja myślałam ,że ciebie kosmici porwali.Witaj Anetko.
19 maja 2016 22:35 / 25 osobom podoba się ten post
Kochani, to mój ostatni wyjazdowy wpis. Chcę się z Wami pożegnać. Jutro jadę do domu i rozpoczynam kolejny rozdział mojego życia. Kiedy, w listopadzie 2014 roku, po raz pierwszy pojechałam do pracy jako opiekunka byłam przerażona. Miałam jakiś ogląd tej profesji ze względu na mamę, ale pamiętam, że przez pierwsze dni w Niemczech czułam się jak w Matrixie:). Potem małymi kroczkami było coraz lepiej. Bardzo pomogło mi to forum i Wy:). Od Was czerpałam siłę w momentach, w których miałam ochotę pakować walizki i uciekać do domu. Ale wytrwałam, osiągnęłam swój cel, choć jakiś czas temu wydawał mi się tak odległy. Dziękuję Wam za wsparcie, za każde ciepłe słowo i za porady, które często były bezcenne. Nigdy nie żałowałam, że zaczęłam pracę opiekunki. To była prawdziwa szkoła życia. Uważam, że byłaby to świetna terapia szokowa dla młodych leni, którzy wciąż są na utrzymaniu rodziców i nie kwapią się do pracy. Miałam niebywałe szczęście. Trafiałam na dobrych ludzi, choć bywały też nieprzyjemne sytuacje, ale to jak w życiu, nic nie jest zawsze kolorowe. Dziękuję, że mogłam być częścią tak wspaniałej społeczności i od kuchni poznać tajniki wyjazdowego życia. Jutro wracam do domku. Jestem trochę wzruszona, bo wszyscy na stelli pięknie mnie pożegnali. Dostałam mnóstwo prezentów i nie wiem, jak zamknę walizkę. Nawet pflege, które przychodzą do pdp złożyły się na weselny prezent. To dowodzi tylko jednego, w tym zawodzie trzeba mieć serce. Ja nieskromnie mówiąc je mam:), dlatego, tyle dobrego do mnie wróciło. Trzymajcie się cieplutko.
19 maja 2016 22:36 / 5 osobom podoba się ten post
teresadd

O Jezu.Żyjesz.A ja myślałam ,że ciebie kosmici porwali.Witaj Anetko.

Cześć Tereniu . Żyję, mało piszę, ale czytam .
19 maja 2016 23:02 / 2 osobom podoba się ten post
Marta

Agrafko ja zdawałam wszystkie poziomy.Mam w domu książki i inne materiały,chętnie ci oddam gratis.Mogę wysłać pocztą jak mi podasz adres.Bede w Pl po 20 czerwca.

Wielkie dzięki. Odezwę się na priw pod koniec czerwca:).
19 maja 2016 23:09 / 2 osobom podoba się ten post
W sumie to Darek mógłby ci już teraz wysłać albo przekazać w Kielcach ale boje sie że ten sierotek nie znajdzie wszystkich,bo troche tego jest.Więc wolałabym sama ci przygotować.
Powodzenia Agraweczko i czekam na kontakt.
20 maja 2016 00:49 / 1 osobie podoba się ten post
Marta

W sumie to Darek mógłby ci już teraz wysłać albo przekazać w Kielcach ale boje sie że ten sierotek nie znajdzie wszystkich,bo troche tego jest.Więc wolałabym sama ci przygotować.
Powodzenia Agraweczko i czekam na kontakt.

Gdyby z jakiegos powodu Agraweczce by sie odwidziło, to jak Ci zalega - chętnie ja przyjmę. nieważne kiedy.
Ten egzamin to mój cel. Kiedyś go zrealizuję.
20 maja 2016 03:09 / 4 osobom podoba się ten post
agrafka

Kochani, to mój ostatni wyjazdowy wpis. Chcę się z Wami pożegnać. Jutro jadę do domu i rozpoczynam kolejny rozdział mojego życia. Kiedy, w listopadzie 2014 roku, po raz pierwszy pojechałam do pracy jako opiekunka byłam przerażona. Miałam jakiś ogląd tej profesji ze względu na mamę, ale pamiętam, że przez pierwsze dni w Niemczech czułam się jak w Matrixie:). Potem małymi kroczkami było coraz lepiej. Bardzo pomogło mi to forum i Wy:). Od Was czerpałam siłę w momentach, w których miałam ochotę pakować walizki i uciekać do domu. Ale wytrwałam, osiągnęłam swój cel, choć jakiś czas temu wydawał mi się tak odległy. Dziękuję Wam za wsparcie, za każde ciepłe słowo i za porady, które często były bezcenne. Nigdy nie żałowałam, że zaczęłam pracę opiekunki. To była prawdziwa szkoła życia. Uważam, że byłaby to świetna terapia szokowa dla młodych leni, którzy wciąż są na utrzymaniu rodziców i nie kwapią się do pracy. Miałam niebywałe szczęście. Trafiałam na dobrych ludzi, choć bywały też nieprzyjemne sytuacje, ale to jak w życiu, nic nie jest zawsze kolorowe. Dziękuję, że mogłam być częścią tak wspaniałej społeczności i od kuchni poznać tajniki wyjazdowego życia. Jutro wracam do domku. Jestem trochę wzruszona, bo wszyscy na stelli pięknie mnie pożegnali. Dostałam mnóstwo prezentów i nie wiem, jak zamknę walizkę. Nawet pflege, które przychodzą do pdp złożyły się na weselny prezent. To dowodzi tylko jednego, w tym zawodzie trzeba mieć serce. Ja nieskromnie mówiąc je mam:), dlatego, tyle dobrego do mnie wróciło. Trzymajcie się cieplutko.

Agrafko pieknie to ujelas..... w mlodym ciele mlody duch tak jest jak piszesz to szkola zycia niepojeta dla wielu ktorzy kraza bez celu  dzis wartosc inna ma zycie inne w lustrze odbicie kto przezyl ten wie  mam nadzieje na spotkanie powiem Ci nie tylko dla mlodych ta szkola zycia dla wszystkich tych ktorzy zazdroszcza nam tego chleba powiedziec trzeba same sprobujcie reszta wyjdzie w praniu  dzis kazdy moze czas mija my wraz z nim dla jednego wazna kasa dla drugiego z pieca dym.......jest poczatek i jest koniec lecz nikt nie wie kiedy wroci znow poplacze znow zasmuci tak wiec nie zgin prosze w zgielku tlumie tu z nas kazdy Cie zrozumie Czasem nie potrzebne zwady my szukamy tutaj rady...lecz Ci co nic nie przezyli maja widac za dosc sily by wytykac co im slina na jezyku jak kielbaska na patyku :dokucza:czesto wpadnie tam iskierka nie raz mala czasem wielka badz wesola ciesz sie chwila........nie gob czasu a jak trzeba wez siekierke  idz do lasu przegon mysli czasem zludne nasze zycie bywa cudne..
20 maja 2016 07:40 / 2 osobom podoba się ten post
agrafka

Wielkie dzięki. Odezwę się na priw pod koniec czerwca:).

Agrafko powodzenia na wszystkich drogach Twojego życia.Jesteś młodą mądrą kobietą .Dobro powraca:) Wszystkiego dobrego:)
20 maja 2016 08:12 / 2 osobom podoba się ten post
agrafka

Kochani, to mój ostatni wyjazdowy wpis. Chcę się z Wami pożegnać. Jutro jadę do domu i rozpoczynam kolejny rozdział mojego życia. Kiedy, w listopadzie 2014 roku, po raz pierwszy pojechałam do pracy jako opiekunka byłam przerażona. Miałam jakiś ogląd tej profesji ze względu na mamę, ale pamiętam, że przez pierwsze dni w Niemczech czułam się jak w Matrixie:). Potem małymi kroczkami było coraz lepiej. Bardzo pomogło mi to forum i Wy:). Od Was czerpałam siłę w momentach, w których miałam ochotę pakować walizki i uciekać do domu. Ale wytrwałam, osiągnęłam swój cel, choć jakiś czas temu wydawał mi się tak odległy. Dziękuję Wam za wsparcie, za każde ciepłe słowo i za porady, które często były bezcenne. Nigdy nie żałowałam, że zaczęłam pracę opiekunki. To była prawdziwa szkoła życia. Uważam, że byłaby to świetna terapia szokowa dla młodych leni, którzy wciąż są na utrzymaniu rodziców i nie kwapią się do pracy. Miałam niebywałe szczęście. Trafiałam na dobrych ludzi, choć bywały też nieprzyjemne sytuacje, ale to jak w życiu, nic nie jest zawsze kolorowe. Dziękuję, że mogłam być częścią tak wspaniałej społeczności i od kuchni poznać tajniki wyjazdowego życia. Jutro wracam do domku. Jestem trochę wzruszona, bo wszyscy na stelli pięknie mnie pożegnali. Dostałam mnóstwo prezentów i nie wiem, jak zamknę walizkę. Nawet pflege, które przychodzą do pdp złożyły się na weselny prezent. To dowodzi tylko jednego, w tym zawodzie trzeba mieć serce. Ja nieskromnie mówiąc je mam:), dlatego, tyle dobrego do mnie wróciło. Trzymajcie się cieplutko.

Agrafko, śliczna Dziewczyno.  Wszystkiego dobrego Ci życzę z całego serca.
20 maja 2016 08:27
agrafka

Kochani, to mój ostatni wyjazdowy wpis. Chcę się z Wami pożegnać. Jutro jadę do domu i rozpoczynam kolejny rozdział mojego życia. Kiedy, w listopadzie 2014 roku, po raz pierwszy pojechałam do pracy jako opiekunka byłam przerażona. Miałam jakiś ogląd tej profesji ze względu na mamę, ale pamiętam, że przez pierwsze dni w Niemczech czułam się jak w Matrixie:). Potem małymi kroczkami było coraz lepiej. Bardzo pomogło mi to forum i Wy:). Od Was czerpałam siłę w momentach, w których miałam ochotę pakować walizki i uciekać do domu. Ale wytrwałam, osiągnęłam swój cel, choć jakiś czas temu wydawał mi się tak odległy. Dziękuję Wam za wsparcie, za każde ciepłe słowo i za porady, które często były bezcenne. Nigdy nie żałowałam, że zaczęłam pracę opiekunki. To była prawdziwa szkoła życia. Uważam, że byłaby to świetna terapia szokowa dla młodych leni, którzy wciąż są na utrzymaniu rodziców i nie kwapią się do pracy. Miałam niebywałe szczęście. Trafiałam na dobrych ludzi, choć bywały też nieprzyjemne sytuacje, ale to jak w życiu, nic nie jest zawsze kolorowe. Dziękuję, że mogłam być częścią tak wspaniałej społeczności i od kuchni poznać tajniki wyjazdowego życia. Jutro wracam do domku. Jestem trochę wzruszona, bo wszyscy na stelli pięknie mnie pożegnali. Dostałam mnóstwo prezentów i nie wiem, jak zamknę walizkę. Nawet pflege, które przychodzą do pdp złożyły się na weselny prezent. To dowodzi tylko jednego, w tym zawodzie trzeba mieć serce. Ja nieskromnie mówiąc je mam:), dlatego, tyle dobrego do mnie wróciło. Trzymajcie się cieplutko.

Agrafko wszystkiego najlepszego i pozostan soba.Tak bardzo potrzeba swiatu takich ludzi jak Ty.Niech Ci szczescie sprzyja 
20 maja 2016 09:30
agrafka

Kochani, to mój ostatni wyjazdowy wpis. Chcę się z Wami pożegnać. Jutro jadę do domu i rozpoczynam kolejny rozdział mojego życia. Kiedy, w listopadzie 2014 roku, po raz pierwszy pojechałam do pracy jako opiekunka byłam przerażona. Miałam jakiś ogląd tej profesji ze względu na mamę, ale pamiętam, że przez pierwsze dni w Niemczech czułam się jak w Matrixie:). Potem małymi kroczkami było coraz lepiej. Bardzo pomogło mi to forum i Wy:). Od Was czerpałam siłę w momentach, w których miałam ochotę pakować walizki i uciekać do domu. Ale wytrwałam, osiągnęłam swój cel, choć jakiś czas temu wydawał mi się tak odległy. Dziękuję Wam za wsparcie, za każde ciepłe słowo i za porady, które często były bezcenne. Nigdy nie żałowałam, że zaczęłam pracę opiekunki. To była prawdziwa szkoła życia. Uważam, że byłaby to świetna terapia szokowa dla młodych leni, którzy wciąż są na utrzymaniu rodziców i nie kwapią się do pracy. Miałam niebywałe szczęście. Trafiałam na dobrych ludzi, choć bywały też nieprzyjemne sytuacje, ale to jak w życiu, nic nie jest zawsze kolorowe. Dziękuję, że mogłam być częścią tak wspaniałej społeczności i od kuchni poznać tajniki wyjazdowego życia. Jutro wracam do domku. Jestem trochę wzruszona, bo wszyscy na stelli pięknie mnie pożegnali. Dostałam mnóstwo prezentów i nie wiem, jak zamknę walizkę. Nawet pflege, które przychodzą do pdp złożyły się na weselny prezent. To dowodzi tylko jednego, w tym zawodzie trzeba mieć serce. Ja nieskromnie mówiąc je mam:), dlatego, tyle dobrego do mnie wróciło. Trzymajcie się cieplutko.

Agrafeńko , oby wszystko ci się w życiu zawsze układało . 
20 maja 2016 09:40
Agrafko..samych pieknych chwil..
20 maja 2016 09:55
agrafka

Kochani, to mój ostatni wyjazdowy wpis. Chcę się z Wami pożegnać. Jutro jadę do domu i rozpoczynam kolejny rozdział mojego życia. Kiedy, w listopadzie 2014 roku, po raz pierwszy pojechałam do pracy jako opiekunka byłam przerażona. Miałam jakiś ogląd tej profesji ze względu na mamę, ale pamiętam, że przez pierwsze dni w Niemczech czułam się jak w Matrixie:). Potem małymi kroczkami było coraz lepiej. Bardzo pomogło mi to forum i Wy:). Od Was czerpałam siłę w momentach, w których miałam ochotę pakować walizki i uciekać do domu. Ale wytrwałam, osiągnęłam swój cel, choć jakiś czas temu wydawał mi się tak odległy. Dziękuję Wam za wsparcie, za każde ciepłe słowo i za porady, które często były bezcenne. Nigdy nie żałowałam, że zaczęłam pracę opiekunki. To była prawdziwa szkoła życia. Uważam, że byłaby to świetna terapia szokowa dla młodych leni, którzy wciąż są na utrzymaniu rodziców i nie kwapią się do pracy. Miałam niebywałe szczęście. Trafiałam na dobrych ludzi, choć bywały też nieprzyjemne sytuacje, ale to jak w życiu, nic nie jest zawsze kolorowe. Dziękuję, że mogłam być częścią tak wspaniałej społeczności i od kuchni poznać tajniki wyjazdowego życia. Jutro wracam do domku. Jestem trochę wzruszona, bo wszyscy na stelli pięknie mnie pożegnali. Dostałam mnóstwo prezentów i nie wiem, jak zamknę walizkę. Nawet pflege, które przychodzą do pdp złożyły się na weselny prezent. To dowodzi tylko jednego, w tym zawodzie trzeba mieć serce. Ja nieskromnie mówiąc je mam:), dlatego, tyle dobrego do mnie wróciło. Trzymajcie się cieplutko.

i bezpiecznej podróży
20 maja 2016 10:49 / 4 osobom podoba się ten post
Marta

W sumie to Darek mógłby ci już teraz wysłać albo przekazać w Kielcach ale boje sie że ten sierotek nie znajdzie wszystkich,bo troche tego jest.Więc wolałabym sama ci przygotować.
Powodzenia Agraweczko i czekam na kontakt.

No jak Ty czule mnie określasz