28 maja 2016 16:58 / 12 osobom podoba się ten post
Taka to organizacja,szkoda slow. Ale zawsze mowie,ze rodziny pdp sa conajmniej dziwne. Moze im sie wydaje,ze jak pozniej kase dowioza to sie uda cos tam zaoszczedzic? Osobiscie mialam okazje pracowac u kogos,kto na caly tydzien kupowal do jedzenia,dodam,ze na dwie osoby,jednego kilogramowego kurczaka,100g salami i tylez samo pasztetowej. Nie jadam ani salami ani pasztetowej,no nie lubie. Aaa,i chleb tylko tostowy tam byl. Wytrzymalam dwa dni,na trzeci byla awantura.Pomoglo. Bylam tam kilka lat ;)
Spanie w jednym lozku? Pierwsze slysze ale mialam okazje,spedzic jeden dzien w miejscu gdzie nie bylo dla mnie pokoju. Podopieczna miala sypialnie a ja bym musiala spac na sofie w salonie. O kurde...Oczy mi sie zrobily jak pieciozlotowki ,po tym gdy uslyszalam ta nowine. Oczywiscie wczesniej nie bylo o tym mowy. Wiec na drugi dzien zjechalam. Mialam poczekac na jaka zmienniczke,ale wieczorem,gdy juz sobie w lozku lezalam,wlazl do chalupy ziec babki,bez pukania,jak do stodoly,i prosto do mnie! No nie! Tego bylo mi za wiele,wydarlam sie tylko - Rauuuussss!! I wkur...rzona siedzialam juz do rana w ubraniu. Rano podjechal busik i nawet nie pomachalam na odjezdne. Bo nie. Zero prywatnosci,to nie jest normalne.
Pozyczac kasy od kogos? Nie mialam takiego przypadku ale , zdarzylo mnie sie pare razy,ze placilam swoimi,za kazdym razem mialam kase oddana z nadywzka,i bylam uprzedzona i dopytana czy istnieje mozliwosc,ze zrobie zakupy za swoje bo cos tam wypadlo i nie bylo jak kasy dostarczyc.
Tak wiec "Sa na tym swiecie przypadki,o ktorych fizjologom sie nie snilo" ;)))))))