Na wyjeździe #33

02 czerwca 2016 20:09 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra2

Mam takie drzewka - migdałki i magnolie, które posadziłam, ale nigdy jeszcze nie widziałam jak kwitną. Co roku tylko zdjęcia dostaję:)

Do du... jest coś takiego, swój ogród znać ze zdięć. Może jednak w końcu nam się  uda i zobaczymy nie tylko zdięcia. Niby to od nas zależy ale....no i właśnie to ale przesądza sprawę.
02 czerwca 2016 20:14 / 5 osobom podoba się ten post
tina 100%

U mnie nie ma chrabąszczy, ale niedawno napadła mnie ćma :-)

Kiedyś byłam na szteli w gospodarstwie w Munsterlandzie, to tam faktycznie robali było dużo.

Mieszkam ,można powiedzieć w krzakach,bo za oknem mam chaszcze ,a dom jest stary,drewniany i z kazdej szczeliny wyłażą dodatkowo pająki. Kilka dni temu pojechałam kupić moskitierę ,namęczyłam się żeby ją zamontować i narazie tylko małe wampirki wpadają . 
Plusem jest to,że przstałam wpadać w panikę na widok włochatego krzyżaka,chyba się uodporniłam,czy co?
02 czerwca 2016 20:14 / 6 osobom podoba się ten post
ivanilia40

U mojej pdp jeden krzak piwonii już zakwitł,ale przez te ulewy cały krzew leży na ziemi i marnieje,wogóle efektu nie widać. 
Mnie też jest smutno jak pomyślę,że znowu ominie mnie sezon na polskie truskawki,zapomniałam już jak smakują takie świeże,za to na szparagi patrzeć już nie mogę,na szczęście już się kończą.

Łączę sie z Tobą w szparagowym bólu. Też już nie mogę na nie patrzeć. U babci obowiązują ciagi trzydniowe tzn. jak kupię kilogram szparagów to pierwszego dnia jemy z masełkiem, ziemniakami i szynką, drugiego w sosie własnym jako jarzynkę do obiadu, a trzeciego dnia zupę szparagową. Mam dość. 
02 czerwca 2016 20:16 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

Do du... jest coś takiego, swój ogród znać ze zdięć. Może jednak w końcu nam się  uda i zobaczymy nie tylko zdięcia. Niby to od nas zależy ale....no i właśnie to ale przesądza sprawę.

Alinka,soorczyki sobie kup,kwitną przez pól roku,na pewno z raz uda ci się zobaczyć jak kwitną,może nastrój ci się poprawi :) .
02 czerwca 2016 20:17 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

Do du... jest coś takiego, swój ogród znać ze zdięć. Może jednak w końcu nam się  uda i zobaczymy nie tylko zdięcia. Niby to od nas zależy ale....no i właśnie to ale przesądza sprawę.

Do tej pory miałam do wyboru - albo będę oglądała wiosną drzewka, albo latem siedziała z rodziną na tarasie i popijała piwko w długie, ciepłe wieczory - wybieram to drugie:)
02 czerwca 2016 20:17 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Alinka,soorczyki sobie kup,kwitną przez pól roku,na pewno z raz uda ci się zobaczyć jak kwitną,może nastrój ci się poprawi :) .

Musiałabym tego storczyka ze sobą w te i z powrotem wozić aby biedaczek przeżył.
02 czerwca 2016 20:18 / 5 osobom podoba się ten post
Alina

Łączę sie z Tobą w szparagowym bólu. Też już nie mogę na nie patrzeć. U babci obowiązują ciagi trzydniowe tzn. jak kupię kilogram szparagów to pierwszego dnia jemy z masełkiem, ziemniakami i szynką, drugiego w sosie własnym jako jarzynkę do obiadu, a trzeciego dnia zupę szparagową. Mam dość. 

Ja się ostatnio zbuntowałam i powiedziałam,że trzeci raz w tygodniu nie będę jesć szparagów,ja jadłam jajko sadzone a babcia szparagi. Teraz jak jedziemy do marketu i ona nałozy do torby tych szparagów to ja dyskretnie odejmuje,żeby na jak najkrócej starczało. 
02 czerwca 2016 20:20 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra2

Do tej pory miałam do wyboru - albo będę oglądała wiosną drzewka, albo latem siedziała z rodziną na tarasie i popijała piwko w długie, ciepłe wieczory - wybieram to drugie:)

Przy takim wyborze nie ma się nawet nad czym zastanawiać. U mnie też wygrałaby rodzina i piwko na tarasie
02 czerwca 2016 20:22 / 4 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Ja się ostatnio zbuntowałam i powiedziałam,że trzeci raz w tygodniu nie będę jesć szparagów,ja jadłam jajko sadzone a babcia szparagi. Teraz jak jedziemy do marketu i ona nałozy do torby tych szparagów to ja dyskretnie odejmuje,żeby na jak najkrócej starczało. 

Gdybym zbuntowała się przeciw szparagom to zapewne wywołałabym III-cią Wojnę Światową albo inną cholerę. Taki bunt u mojej babci w ogóle nie wchodzi w rachubę. 
02 czerwca 2016 20:24 / 5 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Mieszkam ,można powiedzieć w krzakach,bo za oknem mam chaszcze ,a dom jest stary,drewniany i z kazdej szczeliny wyłażą dodatkowo pająki. Kilka dni temu pojechałam kupić moskitierę ,namęczyłam się żeby ją zamontować i narazie tylko małe wampirki wpadają . 
Plusem jest to,że przstałam wpadać w panikę na widok włochatego krzyżaka,chyba się uodporniłam,czy co?

"Do wszystkego się można przyzwyczaić"-powiedział skazaniec przed egzekucją :). Nie pamiętam z czyj to cytat, ale chyba  z "Klubu Pickwicka" Dickensa :)
Wystąpiła u Ciebie habituacja na pająki :)
Ale przypuszczam, że to jeszcze nie koniec- w czerwcu zaczynają fruwac meszki .
02 czerwca 2016 20:26 / 8 osobom podoba się ten post
tina 100%

"Do wszystkego się można przyzwyczaić"-powiedział skazaniec przed egzekucją :). Nie pamiętam z czyj to cytat, ale chyba  z "Klubu Pickwicka" Dickensa :)
Wystąpiła u Ciebie habituacja na pająki :)
Ale przypuszczam, że to jeszcze nie koniec- w czerwcu zaczynają fruwac meszki .

Habi........co wystąpiło u Ivanilki ?....Ledwie się ukazała a Ty już obrażasz ?....czy może nie ?
02 czerwca 2016 20:28 / 4 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Habi........co wystąpiło u Ivanilki ?....Ledwie się ukazała a Ty już obrażasz ?....czy może nie ?:lol2:

Chabitóacja 
02 czerwca 2016 20:29 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Habi........co wystąpiło u Ivanilki ?....Ledwie się ukazała a Ty już obrażasz ?....czy może nie ?:lol2:

Ja tam wole nie wiedzieć to to ta habi..coś tam,będę szczęśliwsza :)
02 czerwca 2016 20:32 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Chabitóacja :-)

Fariatka jedna 
02 czerwca 2016 20:34 / 4 osobom podoba się ten post
Ale ze mnie poparaniec zmęczenie czy co ?
Wczoraj zbiłam do południa małą salaterkę , po południu szklaną osłonkę rysunku wnuczki, a dzisiaj szklankę.