Mam takie drzewka - migdałki i magnolie, które posadziłam, ale nigdy jeszcze nie widziałam jak kwitną. Co roku tylko zdjęcia dostaję:)
Mam takie drzewka - migdałki i magnolie, które posadziłam, ale nigdy jeszcze nie widziałam jak kwitną. Co roku tylko zdjęcia dostaję:)
U mnie nie ma chrabąszczy, ale niedawno napadła mnie ćma :-)
Kiedyś byłam na szteli w gospodarstwie w Munsterlandzie, to tam faktycznie robali było dużo.
U mojej pdp jeden krzak piwonii już zakwitł,ale przez te ulewy cały krzew leży na ziemi i marnieje,wogóle efektu nie widać.
Mnie też jest smutno jak pomyślę,że znowu ominie mnie sezon na polskie truskawki,zapomniałam już jak smakują takie świeże,za to na szparagi patrzeć już nie mogę,na szczęście już się kończą.
Do du... jest coś takiego, swój ogród znać ze zdięć. Może jednak w końcu nam się uda i zobaczymy nie tylko zdięcia. Niby to od nas zależy ale....no i właśnie to ale przesądza sprawę.
Do du... jest coś takiego, swój ogród znać ze zdięć. Może jednak w końcu nam się uda i zobaczymy nie tylko zdięcia. Niby to od nas zależy ale....no i właśnie to ale przesądza sprawę.
Alinka,soorczyki sobie kup,kwitną przez pól roku,na pewno z raz uda ci się zobaczyć jak kwitną,może nastrój ci się poprawi :) .
Łączę sie z Tobą w szparagowym bólu. Też już nie mogę na nie patrzeć. U babci obowiązują ciagi trzydniowe tzn. jak kupię kilogram szparagów to pierwszego dnia jemy z masełkiem, ziemniakami i szynką, drugiego w sosie własnym jako jarzynkę do obiadu, a trzeciego dnia zupę szparagową. Mam dość.
Do tej pory miałam do wyboru - albo będę oglądała wiosną drzewka, albo latem siedziała z rodziną na tarasie i popijała piwko w długie, ciepłe wieczory - wybieram to drugie:)
Ja się ostatnio zbuntowałam i powiedziałam,że trzeci raz w tygodniu nie będę jesć szparagów,ja jadłam jajko sadzone a babcia szparagi. Teraz jak jedziemy do marketu i ona nałozy do torby tych szparagów to ja dyskretnie odejmuje,żeby na jak najkrócej starczało.
Mieszkam ,można powiedzieć w krzakach,bo za oknem mam chaszcze ,a dom jest stary,drewniany i z kazdej szczeliny wyłażą dodatkowo pająki. Kilka dni temu pojechałam kupić moskitierę ,namęczyłam się żeby ją zamontować i narazie tylko małe wampirki wpadają .
Plusem jest to,że przstałam wpadać w panikę na widok włochatego krzyżaka,chyba się uodporniłam,czy co?
"Do wszystkego się można przyzwyczaić"-powiedział skazaniec przed egzekucją :). Nie pamiętam z czyj to cytat, ale chyba z "Klubu Pickwicka" Dickensa :)
Wystąpiła u Ciebie habituacja na pająki :)
Ale przypuszczam, że to jeszcze nie koniec- w czerwcu zaczynają fruwac meszki .
Habi........co wystąpiło u Ivanilki ?....Ledwie się ukazała a Ty już obrażasz ?....czy może nie ?:lol2:
Habi........co wystąpiło u Ivanilki ?....Ledwie się ukazała a Ty już obrażasz ?....czy może nie ?:lol2:
Chabitóacja :-)