Wstaw zdjecie;)
Szkoda jednak, ze to nie zywy psiak.
Kiko na prawdziwego przyjdzie czas jak będę na emeryturze, o ile jej dożyję Wstaw zdjecie;)
Szkoda jednak, ze to nie zywy psiak.
Kiko na prawdziwego przyjdzie czas jak będę na emeryturze, o ile jej dożyję :-)
U nas tez chodzą dzieciaki poprzebierane, ale moja Świtezianka kazała drzwi zaryglować, rolety zapuścić i udawać ze nas nie ma w domu :D :D :D :D a TV rozdziawiony na pół osady :D :D :D :D :D
Z radoscia donosze, ze spotkanie z MeryKa wlasnie sie odbylo. Dwie godziny zlecialy jak z bicza strzelil!
Zatrzymala sie tutaj na dluzsza chwil. Ciesze sie, ze znalazlam zyczliwa, mila, pogodna i usmiechnieta kolezanke.
Miala przy sobie wypasiony foto-aparat, zdjec pare zrobila, moze uda sie cos wrzucic na Forum.
U nas tez chodzą dzieciaki poprzebierane, ale moja Świtezianka kazała drzwi zaryglować, rolety zapuścić i udawać ze nas nie ma w domu :D :D :D :D a TV rozdziawiony na pół osady :D :D :D :D :D
Tak mnie to coś przestraszyło (miało jakiś strój bez oczu), że ja sama pdp powiedziałm, że zamykam drzwi i już dzisiaj nikomu nie otwieram... :lol1: I nie było wcale małe :-), a pdp nie przygotowana na takie wizyty... :-)
Tak mnie to coś przestraszyło (miało jakiś strój bez oczu), że ja sama pdp powiedziałm, że zamykam drzwi i już dzisiaj nikomu nie otwieram... :lol1: I nie było wcale małe :-), a pdp nie przygotowana na takie wizyty... :-)
A co z zaoszczędzonymi słodyczami?:-)
Moja pdp jakby otworzyła drzwi, to straszyciel by w sekundzie uciekł. :diabel2:
Moja pdp jakby otworzyła drzwi, to straszyciel by w sekundzie uciekł. :diabel2:
Moja kolezanka też jest u "upiorków". To jej słowa, żartobliwe jakby kto nie wiedział:-)
Moja pdp ma cukrzycę i żadnej słodyczy nie da sie tu zaoszczędzić :lol3: Trzeba kupować w małych ilościach, wydzielać, a resztę chować... :-)