Na wyjeździe #35

01 listopada 2016 14:33 / 1 osobie podoba się ten post
hawana

To się zmienniczka ucieszy:-)

Jestem trzecią opiekunką na tej stelli... Znowu poczułam się jakaś inna bo tym dwóm poprzednim poprostu nic nie przeszkadzało...
01 listopada 2016 14:34 / 6 osobom podoba się ten post
Dziś przeżyłam Dzień Ziemniaczanego Placka :)
Zjechała się rodzina babci, jej synowa smażyła placki ziemniaczane na ogromnej patelni na tarasie. W Wohnzimmer czekał nakryty stół z dodatkami do placków takimi jak :-
-domowy mus jabłkowy
-melasa
-dżem z borówek czerwonych
-Apfelkraut, czyli tak skondensowany żel jabłkowy
-iiii....kwaśna śmietana, która poszła w hurtowych ilościach :)
Objadłam się tymi czasem niedopieczonymi plackami niemożliwie, które mi smakowały bardzo, zwłaszcza z borówkami i melasą. Nie , kwaśnej smietany nie zdradziłam, tylko nie zdążyłam po nią sięgnąć , bo wróg skonsumował :) Do picia Apfelschoerle i Prosecco.
Teraz babcia położyła się do łóżka, nadmieniając przedtem, zeby nie zapomnieć nałożyć porcji jej zmarłemu mężowi, a w piekarniku córki babci pieką Apfelkuchen z mnóstwem kruszonki- do popołudniowej kawy.
Menu niezbyt wykwintne, ale świetnie i pomysłowo podane i skonsumowane w wesołej atmosferze :)
01 listopada 2016 15:08 / 2 osobom podoba się ten post
Hmmmm...a tutaj nie ma nic specjalnego na Święto Zmarłych.
Dzień jak codzień.
Żadnych telefonów, żadnych odwiedzin...nawet na cmentarzu dzisiaj nie byłyśmy.
01 listopada 2016 15:13 / 2 osobom podoba się ten post
W Hesji zwykły dzień. Bez czerwonej kartki w kalendarzu. I zakupy jak w każdy wtorek.
01 listopada 2016 15:16 / 8 osobom podoba się ten post
A ja już po spotkaniu z naszą Ivanilią. Bardzo ładna kobieta. To że inteligentna, to widać po postach, nie muszę podkreślać. Bardzo fajnie się z nią rozmawia. Gdyby nie ograniczony czas to paplałybyśmy sobie jeszcze długo. Żywy kontakt zawsze jest lepszy niż wirtualny.
Ivanilka !! Bardzo się cieszę że się widziałyśmy
01 listopada 2016 16:00 / 1 osobie podoba się ten post
basiaim

Hmmmm...a tutaj nie ma nic specjalnego na Święto Zmarłych.
Dzień jak codzień.
Żadnych telefonów, żadnych odwiedzin...nawet na cmentarzu dzisiaj nie byłyśmy.

Tu jest taka rodzina, której zachowanie przeczy stereotypom :)
Własnie pojadłam ciasta, nie było to typowe Apfelkuchen , ale Crumble, takie jak z przepisu Benity, tylko owocami były jabłka pokrojone w kostkę, posypane wiórkami masła i cynamonem z cukrem i na do duuuużo kruszonki. Blacha z piekarnika powędrowała prosto na stół :)
01 listopada 2016 16:02 / 1 osobie podoba się ten post
Mieszkam przy ulicy, po której tramwaj kursuje.
Kilka razy w tygodniu przejeżdża auto czyszczące szyny.
Nawet dziś! Przed chwilą przejechał.
Ordnung muss sein.
Dodam, że tu jest dzisiaj święto....
01 listopada 2016 16:12 / 5 osobom podoba się ten post
tina 100%

Tu jest taka rodzina, której zachowanie przeczy stereotypom :)
Własnie pojadłam ciasta, nie było to typowe Apfelkuchen , ale Crumble, takie jak z przepisu Benity, tylko owocami były jabłka pokrojone w kostkę, posypane wiórkami masła i cynamonem z cukrem i na do duuuużo kruszonki. Blacha z piekarnika powędrowała prosto na stół :)

W poprzednim miejscu też miałam bardzo "rodzinną rodzinę".
1 listopada przyjechał jeden z synów dziadka z rodziną, ciastem.
Pojechali wszyscy na cmentarz, długo u ojca potem siedzieli.
Tam w ogóle było inaczej...
Dziadek miał dwóch synów, kazdy z nich czworo dzieci.
Nie było tygodnia bez odwiedzin.Dzieci, wnuki.
Ja wtedy byłam proszona na wspólne wypicie kawy i mogłam się odmeldować, zawsze zaznaczali- "jeżeli chcę".
01 listopada 2016 16:39 / 2 osobom podoba się ten post
basiaim

W poprzednim miejscu też miałam bardzo "rodzinną rodzinę".
1 listopada przyjechał jeden z synów dziadka z rodziną, ciastem.
Pojechali wszyscy na cmentarz, długo u ojca potem siedzieli.
Tam w ogóle było inaczej...
Dziadek miał dwóch synów, kazdy z nich czworo dzieci.
Nie było tygodnia bez odwiedzin.Dzieci, wnuki.
Ja wtedy byłam proszona na wspólne wypicie kawy i mogłam się odmeldować, zawsze zaznaczali- "jeżeli chcę".

Nie wszyscy Niemcy nie interesują się rodzicami, myślę ,że bardziej to od innych czynników zależy niż od samej nacji.
Tu to i zjazdy rodzinne nie męczą :) Ooo, własnie syn babci po drabinie włazi na dach :) Z gwiazdami chce chyba tańczyć:)
Tak serio to satelitę poprawia, przekrzywiła się trochę :)
01 listopada 2016 16:51 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Nie wszyscy Niemcy nie interesują się rodzicami, myślę ,że bardziej to od innych czynników zależy niż od samej nacji.
Tu to i zjazdy rodzinne nie męczą :) Ooo, własnie syn babci po drabinie włazi na dach :) Z gwiazdami chce chyba tańczyć:)
Tak serio to satelitę poprawia, przekrzywiła się trochę :)

A trzeźwy jest ?? Bo po tych plackach z bąbelkami to może być, że chłopina spanie. Oby nie prosto na Twoje kolanka, bo Twój Misiek nie daruje 
01 listopada 2016 16:53 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

A trzeźwy jest ?? Bo po tych plackach z bąbelkami to może być, że chłopina spanie. Oby nie prosto na Twoje kolanka, bo Twój Misiek nie daruje :-)

Nie wiem, ale błędnik ma dobry, jak widzę. Nie spadnie , nie spadnie, bo ja zadekowana jestem w swoim pokoiku i widzę przez okno 
01 listopada 2016 16:56 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Nie wiem, ale błędnik ma dobry, jak widzę. Nie spadnie , nie spadnie, bo ja zadekowana jestem w swoim pokoiku i widzę przez okno :tanczy:

Eee szkoda, fajnie by tak było  Tina przygnieciona jakimś chłopem z dużym talerzem w rączkach 
01 listopada 2016 16:59 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Eee szkoda, fajnie by tak było :lol1: Tina przygnieciona jakimś chłopem z dużym talerzem w rączkach :lol2:

Nie jestem taka święta...Podglądywam i czekam aż mu portki spadną , bo może podrabiany jakiś 

Teraz ten dom żyje, slyszę jak prawnuki babci tuptają i piszczą, nawet nie wchodzę do kuchni, bo  znowu co kalorycznego mi w ręce wpadnie :)
01 listopada 2016 17:01 / 5 osobom podoba się ten post
Mycha

A ja już po spotkaniu z naszą Ivanilią. Bardzo ładna kobieta. To że inteligentna, to widać po postach, nie muszę podkreślać. Bardzo fajnie się z nią rozmawia. Gdyby nie ograniczony czas to paplałybyśmy sobie jeszcze długo. Żywy kontakt zawsze jest lepszy niż wirtualny.
Ivanilka !! Bardzo się cieszę że się widziałyśmy :niech zyje:

Dziękuję Myszko za pochwały,na wyjeżdzie wszystkie piękne jednakowo jestesmy . Nadajemy na tych samych falach to dlatego tak fajnie nam sie gadało . Mam nadzieję,że to nie był pierwzy i ostatni raz 
01 listopada 2016 17:05 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Dziękuję Myszko za pochwały,na wyjeżdzie wszystkie piękne jednakowo jestesmy :-). Nadajemy na tych samych falach to dlatego tak fajnie nam sie gadało :-). Mam nadzieję,że to nie był pierwzy i ostatni raz :taniec2:

Teraz wiemy jakie jesteśmy w realu, wiemy że jesteśmy blisko w razie "W" możesz na mnie liczyć. To najważniejsze. Mamy swoje namiary i jak tylko będziemy chciały to się znajdziemy. Ja zawsze nastawiam się na "gadanie" bo łazić i zwiedzać to mi się nie chce. No chyba, że do lasu   Fajnie tak blisko mieć taką Ivanilię