To się zmienniczka ucieszy:-)
To się zmienniczka ucieszy:-)
Hmmmm...a tutaj nie ma nic specjalnego na Święto Zmarłych.
Dzień jak codzień.
Żadnych telefonów, żadnych odwiedzin...nawet na cmentarzu dzisiaj nie byłyśmy.
Tu jest taka rodzina, której zachowanie przeczy stereotypom :)
Własnie pojadłam ciasta, nie było to typowe Apfelkuchen , ale Crumble, takie jak z przepisu Benity, tylko owocami były jabłka pokrojone w kostkę, posypane wiórkami masła i cynamonem z cukrem i na do duuuużo kruszonki. Blacha z piekarnika powędrowała prosto na stół :)
W poprzednim miejscu też miałam bardzo "rodzinną rodzinę".
1 listopada przyjechał jeden z synów dziadka z rodziną, ciastem.
Pojechali wszyscy na cmentarz, długo u ojca potem siedzieli.
Tam w ogóle było inaczej...
Dziadek miał dwóch synów, kazdy z nich czworo dzieci.
Nie było tygodnia bez odwiedzin.Dzieci, wnuki.
Ja wtedy byłam proszona na wspólne wypicie kawy i mogłam się odmeldować, zawsze zaznaczali- "jeżeli chcę".
Nie wszyscy Niemcy nie interesują się rodzicami, myślę ,że bardziej to od innych czynników zależy niż od samej nacji.
Tu to i zjazdy rodzinne nie męczą :) Ooo, własnie syn babci po drabinie włazi na dach :) Z gwiazdami chce chyba tańczyć:)
Tak serio to satelitę poprawia, przekrzywiła się trochę :)
A trzeźwy jest ?? Bo po tych plackach z bąbelkami to może być, że chłopina spanie. Oby nie prosto na Twoje kolanka, bo Twój Misiek nie daruje :-)
Nie wiem, ale błędnik ma dobry, jak widzę. Nie spadnie , nie spadnie, bo ja zadekowana jestem w swoim pokoiku i widzę przez okno :tanczy:
Eee szkoda, fajnie by tak było :lol1: Tina przygnieciona jakimś chłopem z dużym talerzem w rączkach :lol2:
A ja już po spotkaniu z naszą Ivanilią. Bardzo ładna kobieta. To że inteligentna, to widać po postach, nie muszę podkreślać. Bardzo fajnie się z nią rozmawia. Gdyby nie ograniczony czas to paplałybyśmy sobie jeszcze długo. Żywy kontakt zawsze jest lepszy niż wirtualny.
Ivanilka !! Bardzo się cieszę że się widziałyśmy :niech zyje:
Dziękuję Myszko za pochwały,na wyjeżdzie wszystkie piękne jednakowo jestesmy :-). Nadajemy na tych samych falach to dlatego tak fajnie nam sie gadało :-). Mam nadzieję,że to nie był pierwzy i ostatni raz :taniec2: