Na wyjeździe #35

02 listopada 2016 19:18 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija

Co się dzieje, czy tutaj czegoś nie wcięło.?????


Posty nie na temat przeniesione do tematu żarty:
http://opiekunki24.pl/forum/temat/2663/o-wszystkim-i-o-niczym/forumowe-figle--czyli-zarty-i-zarciki/page/55#563102

Wzięło i wcięło ... Jakiś wcinak grasuje
02 listopada 2016 19:25 / 5 osobom podoba się ten post
Dzisiaj zadzwoniłam do naszej pytajki... Oczywiście wpierw zapytałam się mojej Pani... Zgodziła się, aczkolwiek niechętnie... Rozmowa trochę trwała bo z pytajką nie da się krótko i w dwóch zdaniach, a poza tym było o czym ... Gdy wreszcie odłożyłam słuchawkę Pani jęknęła, że strasznie długo ta rozmowa trwała ... Zaoferowałam zapłacenie rachunku na co ochoczo przystanęła Bosze ! czy ja kiedyś trafię na hojny niemiecki dom...
02 listopada 2016 19:31 / 9 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Dzisiaj zadzwoniłam do naszej pytajki... Oczywiście wpierw zapytałam się mojej Pani... Zgodziła się, aczkolwiek niechętnie... Rozmowa trochę trwała bo z pytajką nie da się krótko i w dwóch zdaniach, a poza tym było o czym ...:-) Gdy wreszcie odłożyłam słuchawkę Pani jęknęła, że strasznie długo ta rozmowa trwała ... :lol3: Zaoferowałam zapłacenie rachunku na co ochoczo przystanęła :lol1: Bosze ! czy ja kiedyś trafię na hojny niemiecki dom... :lol3:

. Ja wczoraj do niej dzwoniłam. Rzeczywiście z Pytajką się krótko nie da

Dobry wieczór tak w ogóle.
02 listopada 2016 19:32 / 3 osobom podoba się ten post
Ja myślałam, że tam to dopiero się słono płaci chyba, że inną hojność masz na myśli ...
02 listopada 2016 19:34 / 1 osobie podoba się ten post
Binor

:-). Ja wczoraj do niej dzwoniłam. Rzeczywiście z Pytajką się krótko nie da:-). 

Dobry wieczór tak w ogóle.

Oj nie da się... Żebyś miała nóż na gardle to się nie da
02 listopada 2016 19:53 / 5 osobom podoba się ten post
Jutro rano  mam odwieźć babcię do tagesheimu. Jak wstanie oczywiście i jak się da obudzić. Będę się jak nigdy żeby się udało. Miałabym pół dnia spokoju. Chociaż dzięki dziadkowi nie jest z tym źle.
02 listopada 2016 20:53 / 6 osobom podoba się ten post
Dzisiaj Dziadek wyciągnął znowu akordeon. Lubię te chwile gdy gra. U mnie w rodzinnym domu też jest akordeon. Mój tata gra też i ja troszkę próbowałam. Dlatego tak bliski jest mi ten instrument. Dziadek za każdym razem udziela mi cennych rad, gdy widzi jak bardzo jestem wsłuchana w Jego grę i namawia mnie do spróbowania. Ja nie korzystam z propozycji, gdyż Dziadek ma akordeon guzikowy, na którym wcale się nie znam.
- Dziecko - mówi Dziadek - gra na takim akordeonie jest bardzo prosta, wystarczy tylko w odpowiednim momencie przycisnąć odpowiedni guzik
02 listopada 2016 20:57 / 3 osobom podoba się ten post
Annika

Dzisiaj Dziadek wyciągnął znowu akordeon. Lubię te chwile gdy gra. U mnie w rodzinnym domu też jest akordeon. Mój tata gra też i ja troszkę próbowałam. Dlatego tak bliski jest mi ten instrument. Dziadek za każdym razem udziela mi cennych rad, gdy widzi jak bardzo jestem wsłuchana w Jego grę i namawia mnie do spróbowania. Ja nie korzystam z propozycji, gdyż Dziadek ma akordeon guzikowy, na którym wcale się nie znam.
- Dziecko - mówi Dziadek - gra na takim akordeonie jest bardzo prosta, wystarczy tylko w odpowiednim momencie przycisnąć odpowiedni guzik :lol2:

Tiaaa....nic trudnego....a tych guziczkow jest setka....bardzo latwe
02 listopada 2016 21:07 / 9 osobom podoba się ten post
Babcia wróciła ze szpitala. Brzydko powiedzieć, że szkoda ale tak dobrze mi było samej z kicią. Chodziłam spać, o której chciałam, wstawałam jak się wyspałam. Kicia dostosowała się do mojego rytmu (spała razem ze mną) i co tu dużo mówić, fajnie było. W ogóle mi ta praca nie przeszkadzała. Jedyne co mnie martwi, to że stan zdrowia mojej pdp się pogarsza. Jak się okazało babcia miała wodę w płucach, gorączka była spowodowana nie przeziębieniem ale niewydolnością nerek. Do tego jeszcze ta flegma. Mam złe przeczucia. Wolałabym nie krakać bo może będzie wszystko dobrze ale jak długo? Babcia ma 96 lat. W końcu musi nadejść koniec, a wolałabym aby nie trafiło to na moment gdy tutaj będę. Wygląda na to, że nerki odmawiają powoli posłuszeństwa.
02 listopada 2016 21:14 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Babcia wróciła ze szpitala. Brzydko powiedzieć, że szkoda ale tak dobrze mi było samej z kicią. Chodziłam spać, o której chciałam, wstawałam jak się wyspałam. Kicia dostosowała się do mojego rytmu (spała razem ze mną) i co tu dużo mówić, fajnie było. W ogóle mi ta praca nie przeszkadzała:-). Jedyne co mnie martwi, to że stan zdrowia mojej pdp się pogarsza. Jak się okazało babcia miała wodę w płucach, gorączka była spowodowana nie przeziębieniem ale niewydolnością nerek. Do tego jeszcze ta flegma. Mam złe przeczucia. Wolałabym nie krakać bo może będzie wszystko dobrze ale jak długo? Babcia ma 96 lat. W końcu musi nadejść koniec, a wolałabym aby nie trafiło to na moment gdy tutaj będę. Wygląda na to, że nerki odmawiają powoli posłuszeństwa.

No, mój pdp już dwa razy w ciągu tego roku leżał w szpitalu z wodą w płucach. Po każdym pobycie wracał już w gorszym stanie.
02 listopada 2016 21:26
giunta

No, mój pdp już dwa razy w ciągu tego roku leżał w szpitalu z wodą w płucach. Po każdym pobycie wracał już w gorszym stanie.

U mojej babci stwierdzono, że woda naszła do płuc ponieważ nerki żle pracoawały. Za mało wydalała na zewnątrz. Chciałam sobie posiedzieć tutaj do wiosny ale nie wiem czy się odważę. Co ma piernik do wiatraka? Nerki źle pracowały więc woda pojawiła się w płucach....hmmm. Dziwne. Czy u Twojego dziadka była podobna przyczyna?
02 listopada 2016 21:50 / 4 osobom podoba się ten post
Alina

U mojej babci stwierdzono, że woda naszła do płuc ponieważ nerki żle pracoawały. Za mało wydalała na zewnątrz. Chciałam sobie posiedzieć tutaj do wiosny ale nie wiem czy się odważę. Co ma piernik do wiatraka? Nerki źle pracowały więc woda pojawiła się w płucach....hmmm. Dziwne. Czy u Twojego dziadka była podobna przyczyna?

To nie jest dziwne Alinko-tak się zaczyna niewydolność krążeniowa-praca narządów jest "kompatybilna". Do tego może serducho dojść.
02 listopada 2016 21:52 / 2 osobom podoba się ten post
Alina

U mojej babci stwierdzono, że woda naszła do płuc ponieważ nerki żle pracoawały. Za mało wydalała na zewnątrz. Chciałam sobie posiedzieć tutaj do wiosny ale nie wiem czy się odważę. Co ma piernik do wiatraka? Nerki źle pracowały więc woda pojawiła się w płucach....hmmm. Dziwne. Czy u Twojego dziadka była podobna przyczyna?

Mój pdp miał wodę w płucach i przy tym niewydolność nerek.
02 listopada 2016 22:16 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

U mojej babci stwierdzono, że woda naszła do płuc ponieważ nerki żle pracoawały. Za mało wydalała na zewnątrz. Chciałam sobie posiedzieć tutaj do wiosny ale nie wiem czy się odważę. Co ma piernik do wiatraka? Nerki źle pracowały więc woda pojawiła się w płucach....hmmm. Dziwne. Czy u Twojego dziadka była podobna przyczyna?

U mojego pdp było to związane z jego chorobami serca. Ponoć najczęściej problem z wodą jest przy sercowych niewydolnościach. Zbiera się w organizmie i następuje przesącz tkankowy do płuc. W przypadku niewydolności nerek również zbiera się w organizmie woda, więc jak najbardziej, myślę że taki przesącz może wystąpić.
02 listopada 2016 22:46 / 6 osobom podoba się ten post
Dzisiaj Dostałam telefon od Męża że Teściowa jest w szpitalu. Do wczoraj chodząca, wieczorem wezwali pogotowie bo nie poznawała nikogo, wymiotowała i miała problemy z chodzeniem. Lekarz podaał kroplówke stwierdził ze to moze wirus żołądkowy. Od wczoraj oka nie zmrużyła jakies przebłyski świadomosci ma , ale tez nie kontroluje czynnosci fizjologicznych.Dzisiaj została przewieziona do Olsztyna na oddział neurologiczny. Ma 90 lat. i mam nadzieje ze poczeka na mnie. wyjezdzam we wtorek. Smutno mi.