Ja też kiedyś byłam sama trzy tygodnie, ale pdp już nie wróciła do domu. Dwa dni po moim powrocie do domu zmarła.
Ja też kiedyś byłam sama trzy tygodnie, ale pdp już nie wróciła do domu. Dwa dni po moim powrocie do domu zmarła.
Kiedys pojechalam na sztele i też po 3 tygodniach zmarł mój pdp. Przeczuwałam od początku,że nie pobędę tam długo bo pdp z dnia na dzień słabł,a za nic na świecie nie chciał do szpitala.
Pamiętam, jak o tym pisałaś. Dziadek zmarł wtedy o ile pamiętam na skutek niewydolności nerek. Jego syn mu ordynował jakąś terapie wstrząsową, o ile dobrze sobie przypominam.
Tak było,a synek był tym od piżamki :-)
Od piżamki w misie czy inne króliczki, ten co mu domu pilnowałaś?
Nie nie mów! czytałaś? hahahah dziewczyny zrobiły sobie polewke na kilka dni ze mnie..
A pieprzu jej nie żałuj do tego rosołku,niech się kobiecina porządnie rozgrzeje.
Nie nie mów! czytałaś? hahahah dziewczyny zrobiły sobie polewke na kilka dni ze mnie..
Nie polewkę , tylko mocno Ci kibicowałyśmy ! A Tobie piżamka się nie podobała :lol1:
Nie polewkę , tylko mocno Ci kibicowałyśmy ! A Tobie piżamka się nie podobała :lol1:
A nam się podobała najbardziej. Prawda, Basiencjo? :tanczy:
A nie ma to jak "pięćdziesiątka" z pieprzem,
A nie, to - to na bule żołądka stosuje :)
To ja też tak chcę :lol2: Komu babcię oddać ?? Bo szpital to mi się raczej nie szykuje i nie życzę tego babci. Ona się boi szpitala, nie będę taka okrutna :-)
Moja Pdp raz była w szpitalu cały tydzień, a ja razem z nią :kropla potu:.Byłyśmy we dwie w sali. Miałam opłacone spanie i wyżywienie.Widok z okna na Oddz.Chemiotarepii, gdzie przyjeżdzałam, jeszcze nie tak dawno z mężem. Coś okropnego, ale moja Pdp nie może byc sama, nawet w domu, bo wpada w panikę. Jedakowoż, fajnie by było być samemu , choć kilka dni :modlmy sie: