Minuta ciszy [*]

05 listopada 2016 20:36 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Myślisz, że takie potrząśnięcie by pomogło? Wiesz co ona na codzień zachowuje się normalnie, ale jak mnie odwiedza  jak przyjadę do Polski, to podczas pogaduszek nakierowuje rozmowę na swoje dziecko i tak potem to już się toczy , aż do wybuchów płaczu. Jej mąż ze mną rozmawiał i mówił ,że też nie daje rady.Namawiałam ją na ponowną wizytę u psychologa , ale to tak wygląda , że ona chyba chce tak rozdrapywać rany. Boje się , że to się nieciekawie skończy.

Tina, ja myślę, że by pomogło, na przykład mąż, przecież on też człowiek i myślę, że mógłby wygarnać i zmusić (no, nie fizycznie, ale nawet w formie awantury), żeby zaczęła znowu żyć normalnie, albo żeby znów zaczęła się leczyć. Jak nikt tego nie zrobi - to depresja ją wykończy, a przy okazji męża.
05 listopada 2016 20:44 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Tina, ja myślę, że by pomogło, na przykład mąż, przecież on też człowiek i myślę, że mógłby wygarnać i zmusić (no, nie fizycznie, ale nawet w formie awantury), żeby zaczęła znowu żyć normalnie, albo żeby znów zaczęła się leczyć. Jak nikt tego nie zrobi - to depresja ją wykończy, a przy okazji męża.

Tak, on cierpi z tego powodu dodatkowo.Pochował zdjęcia ich dziecka, doprowadził ją do ataku złości, potem było spokojnie jakiś czas i zaczęło się znowu. Moja znajoma nie przyjęła do wiadomości faktu, że jej syn nie żyje.
05 listopada 2016 20:59 / 1 osobie podoba się ten post
tina 100%

Tak, on cierpi z tego powodu dodatkowo.Pochował zdjęcia ich dziecka, doprowadził ją do ataku złości, potem było spokojnie jakiś czas i zaczęło się znowu. Moja znajoma nie przyjęła do wiadomości faktu, że jej syn nie żyje.

Ja nie lekarz, ale myślę, że wszystko w jego rękach. Skoro jednak do jakiejś reakcji doprowadził, to (chyba?), musi aż do skutku, albo zacznie żyć, albo leczenie. Nie wiem, czasami takie depresje do prób samobójczych prowadzą, też zależy, na ile on jest zaangażowany, czy da radę walczyć.
11 listopada 2016 07:25 / 1 osobie podoba się ten post
11 listopada 2016 09:19 / 1 osobie podoba się ten post
Żal,piękne wykonanie,każdy chyba zna
11 listopada 2016 09:20 / 1 osobie podoba się ten post
Mnie tez żal ogarnął. Uwielbiałam go słuchać. Będę słuchała dalej ale już bez Niego
11 listopada 2016 09:31
[*]
11 listopada 2016 10:45
Bardzo przykro...odszedł Mistrz nostalgii  Jego ballady zawsze będą mnie  wzruszać i przywoływać wspomnienia.....
11 listopada 2016 11:00
A też wczoraj na WP ogłosili ,że zmarł Cnota, jakiś stary aktor, z dawnych filmów. 84 lata miał, swoje przeżył...
16 listopada 2016 17:43 / 1 osobie podoba się ten post
Dzis po rownym miesiacu w szpitalnym lozku, odeszla moja Bratnia Dusza. Jest mi smutno i nijak, ale ciesze sie, ze juz nie musi cierpiec bolu, kiedy wiadomo bylo, ze nie ma zadnego ratunku.
16 listopada 2016 17:58 / 1 osobie podoba się ten post
leni

Dzis po rownym miesiacu w szpitalnym lozku, odeszla moja Bratnia Dusza. Jest mi smutno i nijak, ale ciesze sie, ze juz nie musi cierpiec bolu, kiedy wiadomo bylo, ze nie ma zadnego ratunku.

Przykro mi...
Pisałaś, jak bliską osobą Ci była.

16 listopada 2016 18:44 / 3 osobom podoba się ten post
leni

Dzis po rownym miesiacu w szpitalnym lozku, odeszla moja Bratnia Dusza. Jest mi smutno i nijak, ale ciesze sie, ze juz nie musi cierpiec bolu, kiedy wiadomo bylo, ze nie ma zadnego ratunku.

16 listopada 2016 18:47 / 3 osobom podoba się ten post
leni

Dzis po rownym miesiacu w szpitalnym lozku, odeszla moja Bratnia Dusza. Jest mi smutno i nijak, ale ciesze sie, ze juz nie musi cierpiec bolu, kiedy wiadomo bylo, ze nie ma zadnego ratunku.

Przykro mi
16 listopada 2016 19:13 / 1 osobie podoba się ten post
16 listopada 2016 19:26 / 2 osobom podoba się ten post
leni

Dzis po rownym miesiacu w szpitalnym lozku, odeszla moja Bratnia Dusza. Jest mi smutno i nijak, ale ciesze sie, ze juz nie musi cierpiec bolu, kiedy wiadomo bylo, ze nie ma zadnego ratunku.

Współczuję Leni, trzymaj się Kochana