Minuta ciszy [*]

04 listopada 2016 17:03 / 1 osobie podoba się ten post
ivetta

Dostałam dziś taka wiadomość,że zmarł kuzyn mojego męża .Dla innych to normalka ,ale tak się zastanawiam jakie to życie nasze kruche jest.Facet w pełni sił ,lat 52 poszedł spać ,a rano już nie żył.
Spokój jego duszy .

Przykro mi Pokoj jego duszy.
04 listopada 2016 17:56 / 1 osobie podoba się ten post
[*]
04 listopada 2016 18:07 / 1 osobie podoba się ten post
Niech spoczywa w pokoju.
04 listopada 2016 18:18 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija

Znalezione obrazy dla zapytania żnicz dla najbliższychWspominam tu moich ukochanych zmarłych: synka Damianka, mamę Lucynę, tatę Stanisława, brata Kazimierza, szwagra Stanisława i wszystkich innych z mojej dużej rodziny. Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Amen.

Przepraszam,ale spytam:ile lat mial Twój syn? Oczywiscie nie musisz odpowiadac.
Ja bardzo żaluje,że nie moglam byc we Wszystkim Swietych w Domu 
04 listopada 2016 19:36 / 14 osobom podoba się ten post
MartaP

Przepraszam,ale spytam:ile lat mial Twój syn? Oczywiscie nie musisz odpowiadac.
Ja bardzo żaluje,że nie moglam byc we Wszystkim Swietych w Domu :placz1:

Mój synek miał niespełna 13 lat. Uległ wypadkowi komuniacyjnemu. Jechał rowerem drogą przy osiedlu, skręcał w naszą uliczkę, a z tyłu nadjechał samochód i najechał na niego, bo chciał go w tym momencie ominąć. To wydarzyło się 18 lat temu, ale we mnie jest żywe, jakby to wczoraj było, chociaż pogodziłam się z tym i przerobiłam żałobę. Kocham go, noszę w sercu ogromną tęskonotę i wierzę głęboko, że on kiedyś wyjdzie mi na spotkanie, kiedy ja będę przekraczać bramę wieczności 
04 listopada 2016 21:01 / 7 osobom podoba się ten post
Zofija tych co kochamy nie da się zapomnieć :(
Mam koleżankę, której umarło dziecko i tego zwyczajnie nie da się wymazać i to też zmienia człowieka.
Dla mnie to jest jakaś niesprawiedliwość, ale Ci, co odeszli mają się dobrze - wierzę w to. 
05 listopada 2016 09:18 / 6 osobom podoba się ten post
Zofija

Mój synek miał niespełna 13 lat. Uległ wypadkowi komuniacyjnemu. Jechał rowerem drogą przy osiedlu, skręcał w naszą uliczkę, a z tyłu nadjechał samochód i najechał na niego, bo chciał go w tym momencie ominąć. To wydarzyło się 18 lat temu, ale we mnie jest żywe, jakby to wczoraj było, chociaż pogodziłam się z tym i przerobiłam żałobę. Kocham go, noszę w sercu ogromną tęskonotę i wierzę głęboko, że on kiedyś wyjdzie mi na spotkanie, kiedy ja będę przekraczać bramę wieczności 

Bardzo dobrze wiem co czujesz. Lepiej niz bym tego chciala. Przytulam Cie myslami Zofija.
05 listopada 2016 17:40 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija

Mój synek miał niespełna 13 lat. Uległ wypadkowi komuniacyjnemu. Jechał rowerem drogą przy osiedlu, skręcał w naszą uliczkę, a z tyłu nadjechał samochód i najechał na niego, bo chciał go w tym momencie ominąć. To wydarzyło się 18 lat temu, ale we mnie jest żywe, jakby to wczoraj było, chociaż pogodziłam się z tym i przerobiłam żałobę. Kocham go, noszę w sercu ogromną tęskonotę i wierzę głęboko, że on kiedyś wyjdzie mi na spotkanie, kiedy ja będę przekraczać bramę wieczności 

Na pewno kiedyś sie spotkacie!   
05 listopada 2016 17:44
Pomoc forum2

Zofija tych co kochamy nie da się zapomnieć :(
Mam koleżankę, której umarło dziecko i tego zwyczajnie nie da się wymazać i to też zmienia człowieka.
Dla mnie to jest jakaś niesprawiedliwość, ale Ci, co odeszli mają się dobrze - wierzę w to. :przytula:

Mojej koleżanki jedyny syn zginął w wypadku- to stało się kilka lat temu, a ona ciągle bardzo cierpi.
05 listopada 2016 19:05 / 1 osobie podoba się ten post
bez komentarza proszę 

05 listopada 2016 20:17
tina 100%

Mojej koleżanki jedyny syn zginął w wypadku- to stało się kilka lat temu, a ona ciągle bardzo cierpi.

U mojej znajomej też tak jest.Mimo,że ma 4 dzieci,to do tej pory bierze "psychotropy",bo nie może otrzasnac sie po smierci 16snastoletniego syna kilka lat temu... . 
05 listopada 2016 20:19 / 1 osobie podoba się ten post
fioletowa.mysz

Bardzo dobrze wiem co czujesz. Lepiej niz bym tego chciala. Przytulam Cie myslami Zofija.

Witaj w klubie ...
05 listopada 2016 20:23 / 1 osobie podoba się ten post
MartaP

U mojej znajomej też tak jest.Mimo,że ma 4 dzieci,to do tej pory bierze "psychotropy",bo nie może otrzasnac sie po smierci 16snastoletniego syna kilka lat temu... . 

Moja znajoma przypłaciła śmierć dziecka depresją, odstawiła psychotropy po jakimś czasie, nie chciała ich brać. Pielęgnuje ból, a ja nie wiem jak z nią rozmawiać. Czasem nie mówię nic, a ona opowiada i płacze.
05 listopada 2016 20:26 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Moja znajoma przypłaciła śmierć dziecka depresją, odstawiła psychotropy po jakimś czasie, nie chciała ich brać. Pielęgnuje ból, a ja nie wiem jak z nią rozmawiać. Czasem nie mówię nic, a ona opowiada i płacze.

Tina, ona nie ma nikogo, kto, przepraszam, potrząsnął by? Albo chociaż znowu do lekarza, psychologa, czy coś? Kobieta się wykończy na własne żądanie.
05 listopada 2016 20:32 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Tina, ona nie ma nikogo, kto, przepraszam, potrząsnął by? Albo chociaż znowu do lekarza, psychologa, czy coś? Kobieta się wykończy na własne żądanie.

Myślisz, że takie potrząśnięcie by pomogło? Wiesz co ona na codzień zachowuje się normalnie, ale jak mnie odwiedza  jak przyjadę do Polski, to podczas pogaduszek nakierowuje rozmowę na swoje dziecko i tak potem to już się toczy , aż do wybuchów płaczu. Jej mąż ze mną rozmawiał i mówił ,że też nie daje rady.Namawiałam ją na ponowną wizytę u psychologa , ale to tak wygląda , że ona chyba chce tak rozdrapywać rany. Boje się , że to się nieciekawie skończy.