Smutno mi , smutno .... :placz3:
15 dni w De spędziłam wspólnie z synem, w tym Święta i Nowy Rok. Dzisiaj musiał wracać do Pl ((((
Smutno mi , smutno .... :placz3:
15 dni w De spędziłam wspólnie z synem, w tym Święta i Nowy Rok. Dzisiaj musiał wracać do Pl ((((
Smutno mi , smutno .... :placz3:
15 dni w De spędziłam wspólnie z synem, w tym Święta i Nowy Rok. Dzisiaj musiał wracać do Pl ((((
Bieta, Ty szczęściaro! Teraz masz naładowane baterie dobrymi wspomnieniami. :przytula:
Dasz radę, już masz minus 15 dni do zakończenia pracy (?) :))
Elfinko, widzę, ze Ty od "pełniejszej" szklanki.
U mnie dzis cos niespodziewanego sie wydarzylo....ale od poczatku. W sylwestrowa noc snil mi sie ktos, kto przez dlugie lata zajmowal bardzo wazne miejsce w moim serduchu. Jakies 2 lata temu poszlo na noze i kontakt zostal( jak mi sie wydawalo definitywnie) zerwany...wlasciwie juz przestalam o nim myslec, az w sylwestrowa noc przyszedl do mnie we snie. w NOWY ROK wysylalam zyczenia smsami, postanowilam mu wyslac zyczenia- jego numer telefonu jakos mi w glowie zostal. napisalam- nie odpisal,wiec uznalam ze tak ma byc. Dzis dostaje smsa z podziekowaniem za zyczenia i z pytaniem od kogo sa- on tez jest zawzieta menda jak ja ;) wiec tez usunal moj numer telefonu. Napisalam od kogo byly zyczenia i zadzwonil. Zamienilismy na razie tylko kilka slow, bo nie moglam rozmawiac, ale to wystarczylo, zeby wrocily wspomnienia. Nie wiem czy jeszcze kiedys sie spotkamy, nie sadze zeby cos jeszcze miedzy nami mialo sie wydarzyc, ale jednego jestem pewna. Na zawsze gdzies tam gleboko pozostnie miloscia mojego zycia...zycie jest jednak pelne niespodzianek- ja bylam pewna, ze juz nigdy zadnego kontaktu nie bedziemy mieli
U mnie dzis cos niespodziewanego sie wydarzylo....ale od poczatku. W sylwestrowa noc snil mi sie ktos, kto przez dlugie lata zajmowal bardzo wazne miejsce w moim serduchu. Jakies 2 lata temu poszlo na noze i kontakt zostal( jak mi sie wydawalo definitywnie) zerwany...wlasciwie juz przestalam o nim myslec, az w sylwestrowa noc przyszedl do mnie we snie. w NOWY ROK wysylalam zyczenia smsami, postanowilam mu wyslac zyczenia- jego numer telefonu jakos mi w glowie zostal. napisalam- nie odpisal,wiec uznalam ze tak ma byc. Dzis dostaje smsa z podziekowaniem za zyczenia i z pytaniem od kogo sa- on tez jest zawzieta menda jak ja ;) wiec tez usunal moj numer telefonu. Napisalam od kogo byly zyczenia i zadzwonil. Zamienilismy na razie tylko kilka slow, bo nie moglam rozmawiac, ale to wystarczylo, zeby wrocily wspomnienia. Nie wiem czy jeszcze kiedys sie spotkamy, nie sadze zeby cos jeszcze miedzy nami mialo sie wydarzyc, ale jednego jestem pewna. Na zawsze gdzies tam gleboko pozostnie miloscia mojego zycia...zycie jest jednak pelne niespodzianek- ja bylam pewna, ze juz nigdy zadnego kontaktu nie bedziemy mieli
I jak tu w horoskopy nie wierzyć...
Dobra wróżka z Ciebie wróżko:-)
Wróżka od łóżka?:lol2:
Raczej kardiologiczna,ale niech i tam od łózka będzie,lepiej mieć więcej niż jeden fakultet :-)
Wróżka od łóżka?:lol2:
I jak tu w horoskopy nie wierzyć...
jestem lzejsza o 100 oijro...
Paszcza bedzie do odbioru jutro...
Wezme rachunek i sprobuje cos ugrac jak zjade.:kropla potu: