Z drugiej strony

08 sierpnia 2017 16:10 / 11 osobom podoba się ten post
Wyjechalam z Polski do Niemiec przed prawie dziesiecioma laty.Jako opiekunka osob starszych.Po kursach,pracy jako wolontariuszka,glownie z osobami głuchoniewidomymi.Po 3,5 roku opiekowania sie bardzo bogata pania w Katowicach.Bardzo bogata...a jednoczesnie bardzo trudną.Alzheimer.cukrzyca..i choroby współtowarzyszace.Ale nie pracowalam sama..nigdy 24 godziny/na 7 dni.
Trafilam tam,bo bylam po kursach/szczegolnie u dr.Derejczyka/Dyr.jedynego szpitala geriatrycznego w Polsce/.U niego sie uczylam.A uczylam sie dlatego,ze mimo,ze dietetyczka jestem, i zawod mam ..ale slaby,jak na europejskie/ze tak powiem/ wymagania.Chcialam po smierci mojej polskiej podopiecznej,sprobowac -zarabiac podobnie.Coz..czlowiek sie latwo przyzwyczaja do dobrych pieniedzy.Moje zycie malzenskie mialo sie wtedy dobrze.
To tak chaotycznie,tak na wstepie....
Dodam,ze teraz mieszkam w Niemczech,mam niemieckiego meza,pracuje...choc nie musze!!..w Alten und Pflegeheim.
Tak ulozyla mi sie moja droga zyciowa...choc wcale tego nie planowalam.Zawodowo..owszem....jak by sie uprzec.Ale prywatnie..nigdy sie nie spodziewalam..
08 sierpnia 2017 16:25 / 4 osobom podoba się ten post
Tyle razy przechodziłam koło tego szpitala na Morawy (niedaleko mieszka koleżanka) i do głowy mi nie przyszło, że to jedyny taki w Polsce.
08 sierpnia 2017 16:52 / 2 osobom podoba się ten post
Tak jedyny...a Derejczyk jest wpanialym /lub byl../lekarzem.Nie wiem,bo mieli ten szpital zlikwdowac.Bardzo,ale to bardzo duzo mnie i oczywiscie innych nauczyl.Dostalismy po kursach swiadectwa na drukach MEN...Do niczego sie to nie przydalo...W Niemczech do niczego sie to nie przydalo...chociaz...do pewnosci siebie na pewno!
08 sierpnia 2017 16:56 / 1 osobie podoba się ten post
Aleksja

Tak jedyny...a Derejczyk jest wpanialym /lub byl../lekarzem.Nie wiem,bo mieli ten szpital zlikwdowac.Bardzo,ale to bardzo duzo mnie i oczywiscie innych nauczyl.Dostalismy po kursach swiadectwa na drukach MEN...Do niczego sie to nie przydalo...W Niemczech do niczego sie to nie przydalo...chociaz...do pewnosci siebie na pewno!

Ale mozesz nosic przy sobie i zawsze uzyc jako papier do...
08 sierpnia 2017 17:35 / 4 osobom podoba się ten post
Aleksja

Tak jedyny...a Derejczyk jest wpanialym /lub byl../lekarzem.Nie wiem,bo mieli ten szpital zlikwdowac.Bardzo,ale to bardzo duzo mnie i oczywiscie innych nauczyl.Dostalismy po kursach swiadectwa na drukach MEN...Do niczego sie to nie przydalo...W Niemczech do niczego sie to nie przydalo...chociaz...do pewnosci siebie na pewno!

Pozamiatane:(

Nie będzie już ani tego szpitala ,ani żadnego oddziału geriatrii w PL....Tak właśnie zdecydował pan minister,lekarz z zawodu....Z artykułu wynika ,że szpital zostaje,ale najnowsze info ,że nie jako geriatria.
https://oko.press/radziwill-oddzialy-geriatryczne-dla-seniorow-60-niepotrzebne-ida-lekarzy-rodzinnych/

08 sierpnia 2017 18:05 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Pozamiatane:(

Nie będzie już ani tego szpitala ,ani żadnego oddziału geriatrii w PL....Tak właśnie zdecydował pan minister,lekarz z zawodu....Z artykułu wynika ,że szpital zostaje,ale najnowsze info ,że nie jako geriatria.
https://oko.press/radziwill-oddzialy-geriatryczne-dla-seniorow-60-niepotrzebne-ida-lekarzy-rodzinnych/

No to mnie Kasiu DOBILAS!! Jesli chodzi o opieke geriatryczna w Polsce.Znam profesora osobiscie,ale o to przypadek.Walczyl o starych ludzi jak...lew.Trudno mi sie z tym pogodzic...Milalam tam praktyki.Zalapalam sie przypadkowo...chcialam w kraju pracowac.Wyszlo inaczej...Bardzo inaczej!
08 sierpnia 2017 18:10 / 4 osobom podoba się ten post
Aleksja

No to mnie Kasiu DOBILAS!! Jesli chodzi o opieke geriatryczna w Polsce.Znam profesora osobiscie,ale o to przypadek.Walczyl o starych ludzi jak...lew.Trudno mi sie z tym pogodzic...Milalam tam praktyki.Zalapalam sie przypadkowo...chcialam w kraju pracowac.Wyszlo inaczej...Bardzo inaczej!

Bardzo inaczej ,ale nie gorzej przecież:)To nie ja Cię dobiłam ,to pan minister Ministerstwa Eutanazji PL:(
08 sierpnia 2017 19:20 / 10 osobom podoba się ten post
W kazdym razie,tak teraz w skrocie,poniewaz mam troche czasu, wypunktuje temat.
-Dzieki doktorowi Derejczykowi,wiedzialam na czym polega opieka nad osoba starszą.Mimo,ze inne prywatne kursy tez ukonczylam,w tym msazu-słono za to placac.
-Dzieki temu,ze moj zawod wyuczony bardzo mi pomogl /w zywieniu/
-Dzieki temu,ze j.niemiecki...wydawalo mi sie ze znan /podstawy,bo mialam w technikum,bo ze Slaska zem faktycznie jest,bo dziadkowie tak godali-mimo,ze powiedzieli mi,ze nie sa Niemcami ino Slazakami/co nie bardzo mi pomaga.To pochodzenie niby.../Jak bardzo w tej znajomoscci jezyka sie mylilam
-Dzieki temu,ze zawsze w De bylam pewna siebie,a raczej tego,czego w Polsce sie nauczylam.
-I najwazniejsze!!Nigdy kariery zawodowej w Niemczech nie zrobie!
I tu tez wypunktuje.
1) Nie chce mi sie.
2)Jestem za stara.
3)Mam...niebiednego meza /ktorego kocham z wzajemnoscia/
4)Wystarcza mi te pieniadze,ktore zarabiam,ktore sa tylko moje,ktore moge wydawac wylacznie na swoje potrzeby.
5)PUNKT,ktory najwaznieszy jest.Jestem jedyna osoba z personelu,ktora ma mature.Nawet studium pomaturalne.Ale w Niemczech jest inny system ksztalcenia.Doceniaja mnie,ale ewentualnie to ja musze sie do do tego dopasowac.
To oczywiscie nie znaczy,ze niemiecki jest gorszy.Moje kolezanki /w tym polskie,ale wyedukowane w De/sa ''fachurami''.Naprawde swietnie sobie radzą./Moje polskie wyksztalcenie,zupelnie sie tu nie liczy,chyba...ze wystapilabym o uznanie dyplomow.Tylko,ze ja nie mam na to ochoty ani potrzeby.No i czasu :)
08 sierpnia 2017 19:25 / 5 osobom podoba się ten post
Zapomnialam napisac najwazniejszego...dzieki temu wszystkiemu,co powyzej,nigdy w Niemczech nie spotkala mnie najmniejsz przykrosc!!!NIGDY!! I pewnie dlatego,moje losy potoczyly sie ...jak potoczyly.O czym w dalszych wpisach.
08 sierpnia 2017 19:43 / 3 osobom podoba się ten post
W dalszym,a nawet bardzo dalszym ciagu swoich wywodow,chce przedstawic zdanie Niemcow,co sadza o opiekunkach. Niemcow,z ktorymi mam do czynienia juz bardzo dlugo.Tak w opiece domowej,jak i ''heimowej''
08 sierpnia 2017 20:42 / 4 osobom podoba się ten post
Dzisiaj,tak zwyczajnie,tak po prostu,"na pisanie mnie wzielo" :)Nie dlatego,ze mam zle...tylko czas mam :)Mielismy jechac..gdzies tam,ale mnie sie odechcialo.To wcale nie jest mile,gdy czasem wypada popoludniowa zmiana,a potem ranna.Tak czasem bywa,na szczescie dosc rzadko.Zbyt zmeczona jestem na jazdy po B-W,ale,jak widac do laptopa i polskiego /moze nieudolnego/pisania sil nie brak :)
Wiec kontynuuje.
08 sierpnia 2017 21:05 / 12 osobom podoba się ten post
Wlasciwie,to powinnam zaczac od poczatku.Moja mlodsza corka urodzila sie z powazna wada sluchu.Bez malzowiny usznej.Przez wiele lat,bardzo trudnych lat,nie moglam kontynuwac studiow.Musialam,po prostu musialam zajac sie nieslyszacym dzieckiem.Bo taka byla diagnoza lekarzy.Wielu.Dziecko nie slyszy i juz.Nie bylo to do konca prawda.WYMUSZONE badania w Warszawie,u swiatowej slawy profesora,wykazaly,ze corka slyszy na jedno ucho 50%,ale tylko na jedno... Przeszla wiele operacji,przede wszystkim odtworzenia malzowiny.To bylo 25 lat temu...Dzisiaj moja corka doskonale radzi sobie we swiecie.Nikt nie jest w stanie poznac,ze ma wade sluchu.Ze nosi aparat sluchowy.Jest mgr inż.ukonczyla Politechnike,jest tlumaczem przysieglym jezyka migowego.Przewodnikiem osob gluchoniewidomych...jak ja kiedys.
Miala wiele mozliwosci,aby do Niemiec na stale przyjechac.Nie chce,poki co.
08 sierpnia 2017 21:31 / 10 osobom podoba się ten post
Bardzo na tym ucierpiala starsza corka.Niestety....tak to bywa.Ale dala dziewczyna rade.Dzis jest doktorantka,naprawdwde super spejalistka od uzaleznien,z potrojnum magisterium.
Ale przyszedl tez moment,ze ja sie zagubilam...Gdy dzieci zaczely zyc wlasnym zyciem
I wtedy przyszedl ten tez moment.Wyjazd do Niemiec.Dla mnie.Nie z powodu dlugow,czy czy podlego meza.Chcialam sprobowac...I tak sie wszystko zaczelo... od zawirowan,dramatow itd .Dziesiec lat temu.
09 sierpnia 2017 19:42 / 7 osobom podoba się ten post
Chyba dzisiaj dam sobie spokoj z pisaniem.Od czasu do czasu musze dom ''ogarnąć''.Mialam wolny dzień,kilka godzin po sklepach polatałam.Nie mialam takiego zamiaru...ale moj malzonek,ktory zwykle mi towarzyszy,postanowil pozostac w domu.No jak nie wykorzystac braku marudy...On nienawidzi chodzenia po sklepach,ogladania.przymierzania..itd.Umeczylam sie okrutnie,chyba nie tak szybko spojrze na stan swego konta,bo po co mam sie stresowac.Co prawda z mężem bardziej mi sie oplaca...ale ja nieprzyzwyczajona,zeby ktos placil za mnie /choć to mąż/.On to jak typowy Niemiec...karteczka,co potrzebujemy,i dokladnie to,to i to.Zadnego ''fajnego se poogladania'',bo to w/niego nudne.Ale nie dla mnie .No to polatalam,teraz troche poprawie sprzatanie w wykonaniu malzonka /dyskretnie...ale bledy wytykajac przy najblizszej okazji:) / Fajnie bylo.Jutro do pracy,no popoludnie.To jakby jakas zawziętość do sprzątania mnie naszla /choc wątpie/,to jutro sie wyspie. :)
Do tematu wroce...
10 sierpnia 2017 19:39 / 7 osobom podoba się ten post
Aleksja

Chyba dzisiaj dam sobie spokoj z pisaniem.Od czasu do czasu musze dom ''ogarnąć''.Mialam wolny dzień,kilka godzin po sklepach polatałam.Nie mialam takiego zamiaru...ale moj malzonek,ktory zwykle mi towarzyszy,postanowil pozostac w domu.No jak nie wykorzystac braku marudy...On nienawidzi chodzenia po sklepach,ogladania.przymierzania..itd.Umeczylam sie okrutnie,chyba nie tak szybko spojrze na stan swego konta,bo po co mam sie stresowac.Co prawda z mężem bardziej mi sie oplaca...ale ja nieprzyzwyczajona,zeby ktos placil za mnie /choć to mąż/.On to jak typowy Niemiec...karteczka,co potrzebujemy,i dokladnie to,to i to.Zadnego ''fajnego se poogladania'',bo to w/niego nudne.Ale nie dla mnie :-).No to polatalam,teraz troche poprawie sprzatanie w wykonaniu malzonka /dyskretnie...ale bledy wytykajac przy najblizszej okazji:) / Fajnie bylo.Jutro do pracy,no popoludnie.To jakby jakas zawziętość do sprzątania mnie naszla /choc wątpie/,to jutro sie wyspie. :)
Do tematu wroce... :-)

Nie tylko niemieccy małżonkowie tak mają, że nienwidzą chodzenia po sklepach i zmierzają tylko do tych regałów, na których leży interesujący ich przedmiot. Mój starszy syn też tak ma. Zawsze przeciągał mnie przez każdy market jak burza. Jeśli jechaliśmy po wkręty to tylko po wkręty i koniec. Nie było oglądania np.wyposażenia łazienk bo po co? Będziemy to oglądć  przy remontowaniu łazienki . Niby logiczne .....ale.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.