W domu 9

01 września 2018 08:23 / 4 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

3 miesiąc od operacji....dużo się dzialo i na plus i na minus... zaczynając od niespodzianek zdrowotnych , które skonczyly się w szpitalu, po podroze po Polsce, odwiedzaniu znajomych i rodziny- wlasciwie caly czas bylam w ruchu. Wczoraj robiłam badania krwi( średnio dobrze wyszly) i kontrolne USG ( w końcu się zaczelam goic i podono już ladnie tam w srodku jest, na wezlach które tam zostały podobno przerzutow nie widać). Ogarniam zaleglosci, formalności związane z przeprowadzka... Przed chwila wrocila cora na 2 dni- musimy ja przeprowadzić.. 17 września Centrum Onkologii, a później okaze się, co dalej... Pozdrawiam :)

Trzymaj się i nie przemęczaj, masz jakąś suplementację po jodowaniu? Może trzeba coś dołożyć , koniecznie wspomnij o tym lekarzowi prowadzącemu . Wynikami na razie się tak bardzo nie przejmuj , bo twój system immunologiczny potrzebuje trochę czasu żeby się zregenerować . Powodzenia.
01 września 2018 09:53 / 2 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

3 miesiąc od operacji....dużo się dzialo i na plus i na minus... zaczynając od niespodzianek zdrowotnych , które skonczyly się w szpitalu, po podroze po Polsce, odwiedzaniu znajomych i rodziny- wlasciwie caly czas bylam w ruchu. Wczoraj robiłam badania krwi( średnio dobrze wyszly) i kontrolne USG ( w końcu się zaczelam goic i podono już ladnie tam w srodku jest, na wezlach które tam zostały podobno przerzutow nie widać). Ogarniam zaleglosci, formalności związane z przeprowadzka... Przed chwila wrocila cora na 2 dni- musimy ja przeprowadzić.. 17 września Centrum Onkologii, a później okaze się, co dalej... Pozdrawiam :)

Będzie dobrze, zdrowiej dalej i bierz życie garściami. toi, toi, toi.
Podobny obraz
11 września 2018 11:37 / 1 osobie podoba się ten post
Odliczam dni...załatwiam ostatnie sprawy, a w poniedziałek- Centrum Onkologii czeka. Musze jeszcze zarezerwować jakiś nocleg w Wawie z niedzieli na poniedzialek, żeby nie isc do szpitala prosto z podrozy. Mam mieszane uczucia... trochę się denerwuje, trochę martwię, z innej strony mysle, ze przecież maja mi tam pomoc... Nie wiem jak wroce do Rzeszowa po tym wszystkim i jak bede sobie dawac rade- nie mogąc wychodzić do ludzi i się z nimi stykac. Przeciez nie będę 1 bulki zamawiac przez internet, bo nikt mi jej nie dowiezie ;) Mam tylko nadzieje, ze bede się w miare dobrze czuc i obedzie się bez większych niespodzianek, a może znajomi stad nie dadza mi umrzec z głodu... trzymajcie kciuki proszę :)
11 września 2018 12:12 / 1 osobie podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

Odliczam dni...załatwiam ostatnie sprawy, a w poniedziałek- Centrum Onkologii czeka. Musze jeszcze zarezerwować jakiś nocleg w Wawie z niedzieli na poniedzialek, żeby nie isc do szpitala prosto z podrozy. Mam mieszane uczucia... trochę się denerwuje, trochę martwię, z innej strony mysle, ze przecież maja mi tam pomoc... Nie wiem jak wroce do Rzeszowa po tym wszystkim i jak bede sobie dawac rade- nie mogąc wychodzić do ludzi i się z nimi stykac. Przeciez nie będę 1 bulki zamawiac przez internet, bo nikt mi jej nie dowiezie ;) Mam tylko nadzieje, ze bede się w miare dobrze czuc i obedzie się bez większych niespodzianek, a może znajomi stad nie dadza mi umrzec z głodu... trzymajcie kciuki proszę :)

Bedzie dobrze:) A bułek kupisz sobie wiecej i zamrozisz:)
 
11 września 2018 15:41 / 2 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

Odliczam dni...załatwiam ostatnie sprawy, a w poniedziałek- Centrum Onkologii czeka. Musze jeszcze zarezerwować jakiś nocleg w Wawie z niedzieli na poniedzialek, żeby nie isc do szpitala prosto z podrozy. Mam mieszane uczucia... trochę się denerwuje, trochę martwię, z innej strony mysle, ze przecież maja mi tam pomoc... Nie wiem jak wroce do Rzeszowa po tym wszystkim i jak bede sobie dawac rade- nie mogąc wychodzić do ludzi i się z nimi stykac. Przeciez nie będę 1 bulki zamawiac przez internet, bo nikt mi jej nie dowiezie ;) Mam tylko nadzieje, ze bede się w miare dobrze czuc i obedzie się bez większych niespodzianek, a może znajomi stad nie dadza mi umrzec z głodu... trzymajcie kciuki proszę :)

Tak, będzie dobrze. Myśl pozytywnie. Ja w kciuki nie wierzę, ale w Boga i Jemu polecam Ciebie, proszę o uzdrowienie, wytrwałość i nadzieję dla Ciebie. 
28 września 2018 10:25 / 4 osobom podoba się ten post
Działamy razem z mężem intensywnie w domu nad przebudową łazienki.Znalezione obrazy dla zapytania remont gifZnalezione obrazy dla zapytania sprzątanie gify Na razie jest to jeszcze plac budowy, ale pewne kształy już się wyłoniły. Niestety od jutra, a w zasadzie na cały następny tydzień musimy przerwać remont. Jedziemy na rodzinne spotkanie - wesele bratanicy. W przyszłą sobotę mamy kolejne wesele w innej parafii - u mojej serdecznej koleżanki. Poza tym mąż musi wpaść do swojej pracy zarobkowej. Także nie zdążymy zakończyc tego bałąganu do mojego wyjazdu do DE. Wyjeżdżam na 3 tygodnie, więc kiedy znowu przyjadę to spodziewam się już luks łazienki i będę mogła wypucować wszyskie kąty w domu.
28 września 2018 16:43 / 1 osobie podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

Odliczam dni...załatwiam ostatnie sprawy, a w poniedziałek- Centrum Onkologii czeka. Musze jeszcze zarezerwować jakiś nocleg w Wawie z niedzieli na poniedzialek, żeby nie isc do szpitala prosto z podrozy. Mam mieszane uczucia... trochę się denerwuje, trochę martwię, z innej strony mysle, ze przecież maja mi tam pomoc... Nie wiem jak wroce do Rzeszowa po tym wszystkim i jak bede sobie dawac rade- nie mogąc wychodzić do ludzi i się z nimi stykac. Przeciez nie będę 1 bulki zamawiac przez internet, bo nikt mi jej nie dowiezie ;) Mam tylko nadzieje, ze bede się w miare dobrze czuc i obedzie się bez większych niespodzianek, a może znajomi stad nie dadza mi umrzec z głodu... trzymajcie kciuki proszę :)

Co tam u Ciebie? Jak się czujesz? Jak dajesz sobie radę? Napisz proszę. Pozdrawiam cieplutko
28 września 2018 19:18 / 1 osobie podoba się ten post
Jeszcze dwa tygodnie i czas wracać
28 września 2018 21:45
Zofija

Działamy razem z mężem intensywnie w domu nad przebudową łazienki.Znalezione obrazy dla zapytania remont gifZnalezione obrazy dla zapytania sprzątanie gify Na razie jest to jeszcze plac budowy, ale pewne kształy już się wyłoniły. Niestety od jutra, a w zasadzie na cały następny tydzień musimy przerwać remont. Jedziemy na rodzinne spotkanie - wesele bratanicy. W przyszłą sobotę mamy kolejne wesele w innej parafii - u mojej serdecznej koleżanki. Poza tym mąż musi wpaść do swojej pracy zarobkowej. Także nie zdążymy zakończyc tego bałąganu do mojego wyjazdu do DE. Wyjeżdżam na 3 tygodnie, więc kiedy znowu przyjadę to spodziewam się już luks łazienki i będę mogła wypucować wszyskie kąty w domu.

Zofija życzę szybkiego zakończenia remontu. Mam rwę kulszowa  a Ty podobno masz chody "tam na górze". Ból nie do zniesienia chociaż biorę leki. Obym tylko wytrzymała tutaj tydzień i dojechała do domu . 
28 września 2018 22:32 / 1 osobie podoba się ten post
Dusia1978

Zofija życzę szybkiego zakończenia remontu. Mam rwę kulszowa  a Ty podobno masz chody "tam na górze". Ból nie do zniesienia chociaż biorę leki. Obym tylko wytrzymała tutaj tydzień i dojechała do domu . :modlitwa:

No nie wiem, nie jestem cudotwórcą i nie działa to na zasadzie koncertu życzeń. Rwa kulszowa to paskudna przypadłość i trzeba do tego podejść rozważnie..... kuruj się kochana, aby Cię nie złamało na amen. Zdrówka życzę.
30 września 2018 17:37 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Działamy razem z mężem intensywnie w domu nad przebudową łazienki.Znalezione obrazy dla zapytania remont gifZnalezione obrazy dla zapytania sprzątanie gify Na razie jest to jeszcze plac budowy, ale pewne kształy już się wyłoniły. Niestety od jutra, a w zasadzie na cały następny tydzień musimy przerwać remont. Jedziemy na rodzinne spotkanie - wesele bratanicy. W przyszłą sobotę mamy kolejne wesele w innej parafii - u mojej serdecznej koleżanki. Poza tym mąż musi wpaść do swojej pracy zarobkowej. Także nie zdążymy zakończyc tego bałąganu do mojego wyjazdu do DE. Wyjeżdżam na 3 tygodnie, więc kiedy znowu przyjadę to spodziewam się już luks łazienki i będę mogła wypucować wszyskie kąty w domu.

Tak to wygląda. Ja po wszystkich remontach kupię bardzo dobry odkurzacz.
Wtedy nie będzie mi szkoda wydać więcej pieniędzy, chcę kupić odkurzacz z filtrem wodnym.
A wesela to wydatki i okazja do spotkania z rodziną. Później myślę, że wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
01 października 2018 21:11 / 4 osobom podoba się ten post
Ola55

Co tam u Ciebie? Jak się czujesz? Jak dajesz sobie radę? Napisz proszę. Pozdrawiam cieplutko

Witaj :) a zyje jakos. jestem juz ponad tydzien po szpitalu, ciezko jest. Byly bole glowy, bole kosci, mdlosci, zmeczenie, problemy z przelykaniem, ale teraz juz troszke lepiej. Bardziej doskwiera mi samotnosc, bo mam ta kwarantanne, wiec nie moge sie z nikim specjalnie zadawac. Meczy mnie to siedzenie w 4 scianach i zaczynam sie stresowac- myslalam ze w polowie pazdziernika cos popracuje juz, ale nie sadze, ze bede w stanie to zrobic- na razie nie czuje sie na silach. I tak leci dzien za dniem, raz jest lepiej, raz gorzej... Dzieki za troske :)
02 października 2018 07:54 / 3 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

Witaj :) a zyje jakos. jestem juz ponad tydzien po szpitalu, ciezko jest. Byly bole glowy, bole kosci, mdlosci, zmeczenie, problemy z przelykaniem, ale teraz juz troszke lepiej. Bardziej doskwiera mi samotnosc, bo mam ta kwarantanne, wiec nie moge sie z nikim specjalnie zadawac. Meczy mnie to siedzenie w 4 scianach i zaczynam sie stresowac- myslalam ze w polowie pazdziernika cos popracuje juz, ale nie sadze, ze bede w stanie to zrobic- na razie nie czuje sie na silach. I tak leci dzien za dniem, raz jest lepiej, raz gorzej... Dzieki za troske :)

Dziękuję, że się odezwałaś - zdaję sobie sprawę, że musi być Ci trudno. Ale wiedz, że to minie, że znowu będzie spokojnie i normalnie! Wszystko to jest po to, żebyś całkowicie wyzdrowiała! Musisz te chwilowe ,,niedogodności,, wytrzymać. Ja wiem, że chwile bólu czy złego samopoczucia trwają ,,dłuzej,, -  jakby nie miały końca... Ale wierz mi, potem przychodzi ulga, wraca normalność i znowu życie cieszy! Musisz przetrwać te złe, cięzkie chwile, żeby potem móc dzielić szczęście z najbliższymi.  W tym momencie  brakuje Ci obecności innych - córki, przyjaciól, znajomych - ale wszystko to nadrobisz!!! Póki co muisz uzbroić się w cierpliwość i napełnić wiarą w lepsze jutro, myśleć pozytywnie i nie dać się złym myślom zapędzić do jakiegoś głupiego doła! Mamy jesień, może być szaro, buro i mokro...ale zaraz będzie piękna, biała, czysta zima... A po niej wiosna, kiedy wszystko się odradza, kwitnie i raduje nasze oczy! Myśl o tym, planuj przysłośc, postaw sobie jakiś cel i dąż do jego realizacji. Będzie dobrze! I pisz!!! Przytulam Cię mocno - Ola
02 października 2018 09:10 / 2 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

Witaj :) a zyje jakos. jestem juz ponad tydzien po szpitalu, ciezko jest. Byly bole glowy, bole kosci, mdlosci, zmeczenie, problemy z przelykaniem, ale teraz juz troszke lepiej. Bardziej doskwiera mi samotnosc, bo mam ta kwarantanne, wiec nie moge sie z nikim specjalnie zadawac. Meczy mnie to siedzenie w 4 scianach i zaczynam sie stresowac- myslalam ze w polowie pazdziernika cos popracuje juz, ale nie sadze, ze bede w stanie to zrobic- na razie nie czuje sie na silach. I tak leci dzien za dniem, raz jest lepiej, raz gorzej... Dzieki za troske :)

Ola pięknie napisała. Cała prawda o naszej egzystencji. Trzymaj się kochana i  trwaj w dobrym nastawieniu, Ola ma rację.
02 października 2018 13:47 / 1 osobie podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

Witaj :) a zyje jakos. jestem juz ponad tydzien po szpitalu, ciezko jest. Byly bole glowy, bole kosci, mdlosci, zmeczenie, problemy z przelykaniem, ale teraz juz troszke lepiej. Bardziej doskwiera mi samotnosc, bo mam ta kwarantanne, wiec nie moge sie z nikim specjalnie zadawac. Meczy mnie to siedzenie w 4 scianach i zaczynam sie stresowac- myslalam ze w polowie pazdziernika cos popracuje juz, ale nie sadze, ze bede w stanie to zrobic- na razie nie czuje sie na silach. I tak leci dzien za dniem, raz jest lepiej, raz gorzej... Dzieki za troske :)

Dobrych mysli zycze i wracaj do zdrowia a robota??? Jeszcze sie narobisz,tera masz czas na odbudowe,tak tyz bywa i ja tak mialam,dalam rade to i ty dasz Se teraz wez zrob czas dla siebie,mnie do glowy przychodza dla przykladu ksiazki. Mozesz zajac mysli ksiazkami,krzyzowki albo dzierganie na drutach,no cos co lubisz a na co nie mialas czasu. Bede sie modlic o zdrowie dla ciebie. A jeszcze moze dobry serial,filmy,cos znajdziesz dla siebie.