W domu 9

29 grudnia 2018 16:55 / 4 osobom podoba się ten post
Werska

Ja też już mam termin wyjazdu- 14 stycznia. Szybko ten czas tutaj mija... Ale dużo fajnych rzeczy się działo i dzieje. Wczoraj u nas rodzina (20 osób), dziś z koleżankami na basen pojechałyśmy, potem w kawiarni z jeszcze innymi się spotkałyśmy (m. in. z Brukseli jedna dwa razy do roku przyjeżdża). Ale już myśli o pracy się zdarzają...

Dlatego, że czas w domu szybko płynie. To nie to samo co w pracy. Trzeba korzystać ze snu i odpoczynku. Przyznam, że u mnie połowa domu jest w gruzie, ale cieszę się ze zrobionej połowy. Teraz mąż nic nie robi, nie chce brudzić i nie chce mi grać na nerwach. Wyjadę do pracy, wtedy będzie dalej remontował.
06 stycznia 2019 10:41 / 5 osobom podoba się ten post
Dzień dobry Za oknem szaro i ponuro, wiatr wieje i gwizda w niedomkniętych oknach. Jest cicho i tak "niedzielnie". Pracujcie dzielnie
06 stycznia 2019 12:56 / 1 osobie podoba się ten post
Pewnie niektorzy slyszeli o tragedii w Koszalinie, gdzie zginelo piec nastolatek.
06 stycznia 2019 13:52 / 1 osobie podoba się ten post
dorotee

Pewnie niektorzy slyszeli o tragedii w Koszalinie, gdzie zginelo piec nastolatek.

Jest info wszędzie. Znowu są ofiary ludzkiego niedbalstwa i zachłanności. Tym razem kilka młodych osób straciło życie.
10 listopada 2019 19:49 / 5 osobom podoba się ten post
Dzisiaj założyłam flanelową pościel i juz będę spała w bluzie z długim rekawem . Dzisiaj w nocy "0" a ja spię przy otwartm oknie. Chłodno, przyniosłam do domu ostatnią pelargonię z podwórka i muszę kupić przystawkę  do mojego łóżka . Kot  upomina sie o miejsce przy mnie i to nie wbrew mojej woli . Lubię jak mruczy i cieplutki jest . Taki żywy termofor, w dodatku darmowy .
20 listopada 2019 16:32 / 5 osobom podoba się ten post
Nie napiszę tego, zeby nie wywoływać wilka z lasu, że to pech, czy co ? .  Do ZUS-u nie pojechałam więc nic nie wiem w swojej sprawie, skręciłam sobie kostkę . boli jak licho . Z rana pojechałam do lecznicy z naszą Sarą na zastrzyk, spotkałam tam starszego zapłakanego pana, ktory z sąsiadującej wsi przyniósł swojego chorego pieska- przyjaciela do weta . Nie miał go kto przywieść - a to z 3-4 km   -więc przyszedł pieszo .  Pomogłam mu w skuteczny sposóv i nawet odwiozłam do domu . Przy wysiadaniu z auta, stanęłam tak nieszczęśliwie, że skciłam kostke . Byłam już u ortopedy w szpitalu, chciał załozyć gips, ale go uprosiłam i skonczyło sie na założeniu stabilizatora . Urlop mam - na to wychodzi . Tak sie wnerwiłam, nie na swoją bolącą kostkę, ale na to, że starszy czlowiek nie ma kasy na leczenie swojego zwierzaka, na opłacenie taksówki, czy na zakup leków dla siebie . Nie ma również na autobus, ktory kursuje na trasie przez jego wieś  . Przepraszał  mnie wielokrotnie i mówił, ze to jego wina z tą moją kostką i chociaż bardzo mnie bolało, to nie okazałam tego . Liczę, że wygoi się w miare szybko . 
20 listopada 2019 16:36 / 4 osobom podoba się ten post
Mleczko

Nie napiszę tego, zeby nie wywoływać wilka z lasu, że to pech, czy co ? .  Do ZUS-u nie pojechałam więc nic nie wiem w swojej sprawie, skręciłam sobie kostkę .:ona placze: boli jak licho . Z rana pojechałam do lecznicy z naszą Sarą na zastrzyk, spotkałam tam starszego zapłakanego pana, ktory z sąsiadującej wsi przyniósł swojego chorego pieska- przyjaciela do weta . Nie miał go kto przywieść - a to z 3-4 km   -więc przyszedł pieszo .  Pomogłam mu w skuteczny sposóv i nawet odwiozłam do domu . Przy wysiadaniu z auta, stanęłam tak nieszczęśliwie, że skciłam kostke . Byłam już u ortopedy w szpitalu, chciał załozyć gips, ale go uprosiłam i skonczyło sie na założeniu stabilizatora . Urlop mam - na to wychodzi . Tak sie wnerwiłam, nie na swoją bolącą kostkę, ale na to, że starszy czlowiek nie ma kasy na leczenie swojego zwierzaka, na opłacenie taksówki, czy na zakup leków dla siebie . Nie ma również na autobus, ktory kursuje na trasie przez jego wieś  . Przepraszał  mnie wielokrotnie i mówił, ze to jego wina z tą moją kostką i chociaż bardzo mnie bolało, to nie okazałam tego . Liczę, że wygoi się w miare szybko . 

Zdrówka życzę. 
20 listopada 2019 16:56 / 5 osobom podoba się ten post
Dusia1978

Zdrówka życzę. :-)

Dzięki Dusiu  koncze na dzisiaj, boli mnie i mogę narozrabiać 
04 grudnia 2019 13:24 / 8 osobom podoba się ten post
Muszę wyciągnąć "W domu" bo nie mogę pisać  w "Na wyjeździe". Bo to kłamstwo by było  
Mam dzisiaj strasznie rozlazły dzień. Powiem tylko tyle, że jejszcze jestem w piżamce i poskładać się nie mogę. Nadmieniam, że wczoraj byłam nad podziw gdzeczna i poszłam spać o właściwej porze. Chyba cały dzień dzisiaj taki będzie. 
 
05 grudnia 2019 08:16 / 6 osobom podoba się ten post
Dotarlam do domu po 10godzinach jazdy.
moglo byc gorzej, jednak czuje sie jak wypluta.
 
Troche odczekam i zaczne zaiadamiac znajomych, ze jestem 
 
I zaplanowac roboty domowe, tak by nie wchodzily w kolizje  ze spotkaniami.
05 grudnia 2019 09:25 / 1 osobie podoba się ten post
Mleczko

Nie napiszę tego, zeby nie wywoływać wilka z lasu, że to pech, czy co ? .  Do ZUS-u nie pojechałam więc nic nie wiem w swojej sprawie, skręciłam sobie kostkę .:ona placze: boli jak licho . Z rana pojechałam do lecznicy z naszą Sarą na zastrzyk, spotkałam tam starszego zapłakanego pana, ktory z sąsiadującej wsi przyniósł swojego chorego pieska- przyjaciela do weta . Nie miał go kto przywieść - a to z 3-4 km   -więc przyszedł pieszo .  Pomogłam mu w skuteczny sposóv i nawet odwiozłam do domu . Przy wysiadaniu z auta, stanęłam tak nieszczęśliwie, że skciłam kostke . Byłam już u ortopedy w szpitalu, chciał załozyć gips, ale go uprosiłam i skonczyło sie na założeniu stabilizatora . Urlop mam - na to wychodzi . Tak sie wnerwiłam, nie na swoją bolącą kostkę, ale na to, że starszy czlowiek nie ma kasy na leczenie swojego zwierzaka, na opłacenie taksówki, czy na zakup leków dla siebie . Nie ma również na autobus, ktory kursuje na trasie przez jego wieś  . Przepraszał  mnie wielokrotnie i mówił, ze to jego wina z tą moją kostką i chociaż bardzo mnie bolało, to nie okazałam tego . Liczę, że wygoi się w miare szybko . 

Zdrówka życzę
19 lutego 2020 12:14 / 5 osobom podoba się ten post
Cześć wszystkim z domciu - jak widać  Pozdrowionka oczywiście, a jakże dla wszystkich. Nie chce mi się czytać co tam naskrobaliście w innych topikach, ale to normalka jak się w domciu własnym jest  Trzymam za was, żeby w pracy było miło i żeby szybko zleciało. Ja się obijam i niech tak zostanie. Dzisiaj małe badanie nerek, bo mi trochę dokuczały ostatnio. Pogoda w kratkę ale w domciu jakoś mnie to nie wkurza  
 
Miłego dzionka i pracujcie na tę szyneczkę - nie z Biedry tylko z wędzarni  Papa 
19 lutego 2020 12:37 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Cześć wszystkim z domciu - jak widać :-) Pozdrowionka oczywiście, a jakże dla wszystkich. Nie chce mi się czytać co tam naskrobaliście w innych topikach, ale to normalka jak się w domciu własnym jest :tanczy: Trzymam za was, żeby w pracy było miło i żeby szybko zleciało. Ja się obijam i niech tak zostanie. Dzisiaj małe badanie nerek, bo mi trochę dokuczały ostatnio. Pogoda w kratkę ale w domciu jakoś mnie to nie wkurza :lol1: 
 
Miłego dzionka i pracujcie na tę szyneczkę - nie z Biedry tylko z wędzarni :lol2: Papa :hejka1:

Własnie- potem kamyczki , azotany czy szczawiany  Zdrówka i kuruj się.
07 marca 2021 22:23 / 5 osobom podoba się ten post
Hej, tak dawno mnie tutaj nie było. Od kilku nocy Was podczytuję i zatęskniłam .  Prawie same nowe osoby, ale jest kilka osób, które być może jeszcze mnie pamiętają  .
Chciałam tylko napisać, że nadal jestem w Polsce i nie planuję narazie wyjazdu, jednak czegoś zaczęło mi brakować. Ta praca jednak potrafi pozostawić jakąś dziurę w sercu. Ja jeszcze miałam to szczęście, że przez te 5 lat trafiałam na super rodziny ( za wyjątkiem jednej babci terrorystki ale na tym miejscu był na szczęście jeszcze wspaniały dziadziuś).
Od samego powrotu do Polski pracuję . Parę miesięcy temu zmieniłam pracę, bo najpierw zamknęli mi bank, a potem mi zachciało się lepiej zarabiać. W tej nowej pracy, jak w żadnej innej poczułam, że to nie jest jednak to. Gdzieś zawsze rwało do  ludzi, do opieki. Podjęłam szkołę Opiekun Medyczny i to był jeden z najlepszych wyborów. Jestem zachwycona. W kolejnych planach mam ukończenie jeszcze szkoły -terapeuta zajęciowy. Wiem, ze kokosów nie zarobię,  ale chcę podjąć pracę w Polsce w tym charakterze. 
Pozdrawiam Was serdecznie
07 marca 2021 22:29 / 4 osobom podoba się ten post
Annika

Hej, tak dawno mnie tutaj nie było. Od kilku nocy Was podczytuję i zatęskniłam .  Prawie same nowe osoby, ale jest kilka osób, które być może jeszcze mnie pamiętają  :-).
Chciałam tylko napisać, że nadal jestem w Polsce i nie planuję narazie wyjazdu, jednak czegoś zaczęło mi brakować. Ta praca jednak potrafi pozostawić jakąś dziurę w sercu. Ja jeszcze miałam to szczęście, że przez te 5 lat trafiałam na super rodziny ( za wyjątkiem jednej babci terrorystki ale na tym miejscu był na szczęście jeszcze wspaniały dziadziuś).
Od samego powrotu do Polski pracuję . Parę miesięcy temu zmieniłam pracę, bo najpierw zamknęli mi bank, a potem mi zachciało się lepiej zarabiać. W tej nowej pracy, jak w żadnej innej poczułam, że to nie jest jednak to. Gdzieś zawsze rwało do  ludzi, do opieki. Podjęłam szkołę Opiekun Medyczny i to był jeden z najlepszych wyborów. Jestem zachwycona. W kolejnych planach mam ukończenie jeszcze szkoły -terapeuta zajęciowy. Wiem, ze kokosów nie zarobię,  ale chcę podjąć pracę w Polsce w tym charakterze. 
Pozdrawiam Was serdecznie :-)

Cżeść Annika. Wdzięczny zawód wybrałas,  choć trudny. Jednak efekty tej pracy i nadzieję jaką dasz swoim pacjentom te trudy zminimalizuje. Fajnie, że się odezwałaś. 
Czy  Cię nie  gna do opieki możliwość poznawania nowych miejsc i ludzi ? Prawie wszyscy wyjeżdząjący łapiemy tego bakcyla :)