Wlasnie. Jak mozna nie lubic salaty:bezradny:
Ale jak sie zje miesko w galarecie z puszki to apetytu nie ma:-)
Wlasnie. Jak mozna nie lubic salaty:bezradny:
Ale jak sie zje miesko w galarecie z puszki to apetytu nie ma:-)
Galaretkę z nóżek ...kurzecych ...swinskich jadłam . Z puszki jeszcze nie próbowałam . Długo ją trzeba gotować , żeby w miarę miękka była . Ta puszka .
A ja jadłem z piwnicy ale potem cały dzień było mi ciemno.
No i pewnie miałeś jeszcze "mędy" przed oczami :) Na drugi raz nie schodź poniżej...:-)
Ostatnio taki jeden pisał, że zawsze zaczyna od dołu, ja przeciwnie.:-)
No, no . Zawsze potem już z górki :-)
Jak się już do dołu dojdzie to prawie się dochodzi do celu.
No to jesteśmy w piwnicy.W związku z tym trzeba na jutro wyjąć z zamrażarki mięso na obiad i jaki słoik ze sałatką, bo nie ma tego co dalej ciagnąć :-)
Ostatnio taki jeden pisał, że zawsze zaczyna od dołu, ja przeciwnie.:-)
Dzisiaj zrobiłem obiad "pod siebie", ponieważ Pdp nie przepada za gołąbkami.
Ale co tam, no w końcu dla siebie to ja jestem najważniejszy.
Zjadłem dwie duże sztuki. Zagryzłem suszonymi daktylami, popijając to wszystko czerwonym winem, oraz herbatką żurawinową z polskim miodem.
Jak się już do dołu dojdzie to prawie się dochodzi do celu.
Dzisiaj zrobiłem obiad "pod siebie", ponieważ Pdp nie przepada za gołąbkami.
Ale co tam, no w końcu dla siebie to ja jestem najważniejszy.
Zjadłem dwie duże sztuki. Zagryzłem suszonymi daktylami, popijając to wszystko czerwonym winem, oraz herbatką żurawinową z polskim miodem.
Dzisiaj zrobiłem obiad "pod siebie", ponieważ Pdp nie przepada za gołąbkami.
Ale co tam, no w końcu dla siebie to ja jestem najważniejszy.
Zjadłem dwie duże sztuki. Zagryzłem suszonymi daktylami, popijając to wszystko czerwonym winem, oraz herbatką żurawinową z polskim miodem.