Przeleciałam w myślach: na co mam ochotę, w sensie zjedzenia? Nic , nic nie wywołuje u mnie takiego pragnienia :-(.
Przeleciałam w myślach: na co mam ochotę, w sensie zjedzenia? Nic , nic nie wywołuje u mnie takiego pragnienia :-(.
Ja tez nie mam na nic ochoty , ale za to pragnienie .....
:cola2:
Jak się już do dołu dojdzie to prawie się dochodzi do celu.
Galaretkę z nóżek ...kurzecych ...swinskich jadłam . Z puszki jeszcze nie próbowałam . Długo ją trzeba gotować , żeby w miarę miękka była . Ta puszka .
Tobie to tylko jedno w głowie :-)..a niee ...pomyleczka ...to nie Tobie przecież , tylko nam ...o matuchno ...przecież kolega Opiekun zawsze przyzwoity ...można powiedzieć cnotliwy ..prawie . ...No ...żeby nie było :prawie nie znaczy prawiczek !:-)..A obiad Pszczółka smaczny ugotowała ...dobrze gotuje, Po domowemu .
To chodziło o piwnicę a Ty o czym pomyślałaś? Chodziło o produkty z piwnicy na obiadek.
O piwnicy zapewne tyle ,że w innym sensie:):)Te wory z ziemniakami,ten węgiel,ta ciemność:):):)Taki ekscytujący hardcorek,he he:):):)
To chodziło o piwnicę a Ty o czym pomyślałaś? Chodziło o produkty z piwnicy na obiadek.
ja dzisiaj bigosik odgrzewam :) Dostałam o dziwo dobrą kapustę kiszoną w polskim sklepie za rogiem i narobiłam bigosu jak dla armii :) Teraz obiadek już gotowy, do tego ziemniaczki i fertig ;)