Literatura piękna i mniej piękna

11 maja 2014 23:20
kika1

A jak Ty sie czujesz w swoim kraju, nie mogaca znalesc pracy w swoim zawodzie? Chyba nie mniej ni wiecej, jak Haitanczyk pracujacy na Dominikanie!!! Bo o samych Dominikanczykach nie wspomne... im sie wiedzie duzo lepiej niz nam... zapewniam Cie.
 
Z mojej strony to nie zaczepka, wkurzylam sie, ze uzylas slowa... upodlenie.
Milego wieczoru:)

Nie wiem, co jest bulwersującego w słowie upodlenie. Czytając wypowiedzi Dominikańczyków z tej książki takie słowo samo się nasuwa. 
11 maja 2014 23:32
Wichurko pomysl prosze, tendencja, ze innym jest gorzej niz nam Polakom pokutuje... Czujesz sie dzieki temu lepiej? Temat turystyki... na tym watku uwazam za zakonczony... Dobrej, spokojnej nocy:)))
11 maja 2014 23:40
No teraz to mnie obraziłaś.
Nie rozumiem w ogóle o co Ci chodzi z tym stwierdzeniem.
To nie jest żadna tendencja, tylko ogromnej ilości ludziom na świecie jest gorzej niż nam. I to jest jakieś tabu? Nie wolno o tym mówić, bo zostaje się posądzonym o dowartościowywanie siebie kosztem innych?
11 maja 2014 23:47
wichurra

No teraz to mnie obraziłaś.
Nie rozumiem w ogóle o co Ci chodzi z tym stwierdzeniem.
To nie jest żadna tendencja, tylko ogromnej ilości ludziom na świecie jest gorzej niż nam. I to jest jakieś tabu? Nie wolno o tym mówić, bo zostaje się posądzonym o dowartościowywanie siebie kosztem innych?

Nie wiem czy czytalas kiedykolwiek K.Nepomucka, tam znajdziesz odpowiedz na moje watpliwosci o "tendencjach"  roznica pokolen dzieli. 
 
Wichurrrrko, przypomnij mi temat... gdzie opisywalas swoje spostrzezenia, bedac w Maroko... szukalam i nie znalazlam...
12 maja 2014 00:06
Nie czytałam i nie mam zamiaru czytać czegoś, żeby zrozumieć Twoją wypowiedź.
12 maja 2014 00:07
wichurra

Nie czytałam i nie mam zamiaru czytać czegoś, żeby zrozumieć Twoją wypowiedź.

Zle mnmie zrozumialas... idzie o autorytety...
12 maja 2014 00:09
To pisz jasno, to zrozumiem.
Na razie rozumiem, że podejrzewasz mnie o dowartościowywanie swojego ego.
12 maja 2014 00:17
wichurra

To pisz jasno, to zrozumiem.
Na razie rozumiem, że podejrzewasz mnie o dowartościowywanie swojego ego.

Absolutnie nie... nie...nie i jeszcze raz nie, jestes niewyobrazalnie dociekliwa i to mnie w Tobie fascynuje. Merytorycznie pogadamy... kiedys...
12 maja 2014 00:25
Bo ja wiem, czy dociekliwa - jak temat mnie interesuje, to go zgłębiam.
Pogadać zawsze mogę, tylko nie wiem, czy będę w sumie w stanie, bo jak już napisałam - co ja tam wiem o Dominikanie - nie byłam, a tylko czytałam. Książka też zapewne pokazuje tylko ułamek rzeczywistości i nie jest to zapewne jedyna tamtejsza rzeczywistość.
12 maja 2014 00:33
wichurra

Bo ja wiem, czy dociekliwa - jak temat mnie interesuje, to go zgłębiam.
Pogadać zawsze mogę, tylko nie wiem, czy będę w sumie w stanie, bo jak już napisałam - co ja tam wiem o Dominikanie - nie byłam, a tylko czytałam. Książka też zapewne pokazuje tylko ułamek rzeczywistości i nie jest to zapewne jedyna tamtejsza rzeczywistość.

Sama dalas sobie odpowiedz.
Dobrej nocy;)
13 maja 2014 19:45
agama

Mój wpis nie jest zwiazany z powyższym watkiem.Przeczytałam temat o ''kobiecie z broda na Eurowizji''
Odnosnie powoływania sie na Biblię i towarzyszacym wypowiedziom polecam ''Kod Leonarda da Vinci''Dana Browna
Chodzi o źródła historyczne,na których autor sie opierał piszac ksiazke.
Mnie to dało do myślenia.Dodam tylko,że to moja osobista opinia.Od wielu lat nie mogę jednoznacznie odpowiedziec na pytania dotyczace wiary.Byłoby dobrze wiedzieć i wierzyć,czuć tę Moc.Szukam,czekam i na razie nie znalazłam.

Czytałam Kod Leonardo da Vinci - fajna książka nawet (tym bardziej, że raczej nie lubię takich książek). 
Jednak co do źródeł historycznych na których niby autor się opierał, to byłabym bardzo ostrożna. Uważam, ze to jednak fantastyka - może jakieś bardzo drobne szczegóły się zgadzają, ale później zostały obudowane w wyobraźnię autora i całości na pewno nie można jako prawdy odczytywać. 
 
 
Powiedzcie mi - czytała któraś z Was "Imię róży" Umberto Eco?
Ja właśnie się z tym męczę, ale to jakiś horror normalnie jest.
Nuda, nuda przeplatana niewieloma ciekawymi urywkami.
Pytam, bo niby to takie znane dzieło, ludzie się zachwycają, a u mnie klops:)
 
Czytam też o wiele ciekawszą książkę - poradnik właściwie - "Wiem, co kupuję" Kasi Bosackiej.
Jak tytuł wskazuje, autorka doradza na co zwracać uwagę przy kupowaniu różnych rzeczy. Od sprzętów gospodarstwa domowego, przez kosmetyki, ciuchy, a nawet choinkę:)  Dużo rzeczy już wiedziałam, ale parę porad na pewno z niej wyniosę. Był też rozdział o proszkach i porównanie polskich z niemieckimi. Ogólnie działanie mają niby takie same, tylko że niemieckie bardziej wydajne. Obliczono, że jedno pranie w proszku polskim kosztuje 1zł, a w niemieckim 63gr. I to brano pod uwagę proszek niemiecki w cenie regularnej, a wiadomo, że te proszki są czesto w promocjach i można je wtedy o kilka euro taniej kupić. 
13 maja 2014 19:57
"Powiedzcie mi - czytała któraś z Was "Imię róży" Umberto Eco?
Ja właśnie się z tym męczę, ale to jakiś horror normalnie jest.
Nuda, nuda przeplatana niewieloma ciekawymi urywkami.
Pytam, bo niby to takie znane dzieło, ludzie się zachwycają, a u mnie klops:)"

Wichurka, czytałam "Imię rózy" ze trzy razy. Nudna ???? Raczej klimatyczna. Wchodzisz i każdym nerwem odbierasz mroczne klimaty klsztoru. Podobalo mi się. Rozumiem jednak, że nie wszystko wszystkim, ja mimo kilkakrotnemu przeczytaniu "Mistrza i Małgorzaty" do dziś nie pojmuję, czym ludzie się zachwycają.
13 maja 2014 19:59
Ja zaliczam "Imię róży" do moich ulubionych książek, ale jak zabrałam się za "Cmentarz w Pradze", to myślałam, że ducha wyzionę nim książkę ukończę. Tak ją męczyłam. Masakra! :)
13 maja 2014 19:59 / 1 osobie podoba się ten post
Wichurra, tak, Dan Brown ma wspaniala wyobraznie, ale podparta ogromna wiedza. Nie wszystko w jego ksiazkach to tylko fantazja. Wlasnie skonczylam czytac "Inferno", kolejna ksiazka, z ktota jeszcze kilka razy sie zmierze.
"Imie rozy" czytalam tez nie tylko raz, film widzialam 3 razy. To jest ponura rzeczywistosc i trudna pozycja do strawienia, ale, moim zdaniem, warta poswiecenia czasu.
Kolejna rzecz, ktora wywolala w mojej glowie wiele refleksji, to trylogia Gordona Noaha - "Medicus", "Szaman" i "Spadkobierczyni Medicusa".
13 maja 2014 20:25
Benita

"Powiedzcie mi - czytała któraś z Was "Imię róży" Umberto Eco?
Ja właśnie się z tym męczę, ale to jakiś horror normalnie jest.
Nuda, nuda przeplatana niewieloma ciekawymi urywkami.
Pytam, bo niby to takie znane dzieło, ludzie się zachwycają, a u mnie klops:)"

Wichurka, czytałam "Imię rózy" ze trzy razy. Nudna ???? Raczej klimatyczna. Wchodzisz i każdym nerwem odbierasz mroczne klimaty klsztoru. Podobalo mi się. Rozumiem jednak, że nie wszystko wszystkim, ja mimo kilkakrotnemu przeczytaniu "Mistrza i Małgorzaty" do dziś nie pojmuję, czym ludzie się zachwycają.

No proszę - to twarz mi jednak pojaśniała, bo Mistrz i Małgorzata to druga z moich ulubionych książek. Pierwszą jest Cesarz Kapuścińskiego.
 
Mnie w "Imię róży" nudzą te opisy sporów między papieżem i jego przeciwnikami, jacyś braciaszkowie, dulcynowie - no masakra jakaś:)