Literatura piękna i mniej piękna

05 czerwca 2014 15:47 / 1 osobie podoba się ten post
Mnie też się podobał. Zachęcili mnie uczniowie - opowiadali, jak świetna to książka i namawiali. Jakoś tak nie miałam ochoty na książki dla dzieci. Ale w końcu jedna uczennica przyniosła mi pierwszy tom, no to już przeczytałam i tak mnie wciągnęło, że wszystkie przeczytałam. Historia ciekawa, dobrym językiem napisana - za to filmy według mnie schrzanili.
Wielu moich znajomych czytało Harrego Pottera i nie wiem, co w tym dziwnego, że ktoś wielkie oczy robi.
05 czerwca 2014 15:55 / 1 osobie podoba się ten post
Misiaka

I szczerze dziewczyny - podobał się Wam ? :) bo ja - choć sporo osob jak slyszy, ze dorosla kobieta czytala harrego to robi wielkie oczy - musze powiedziec, ze podobal mi sie. Przyznaje, ze mocno mnie wciagnela.

Mnie się podobał a też czytałam go, będąc dorosłą :)
05 czerwca 2014 19:46 / 1 osobie podoba się ten post
Zachęcona dobrymi opiniami na forach czytelniczych,zerknęłam na blog Anny Sakowicz. Bardzo fajnie się ją czyta,ma lekkie pióro i nietuzinkowy dowcip. Pisze na różne tamaty i ma ciekawe spostrzeżenia,a najważniejsze że nie przynudza. Podam link jakby ktoś chciał się odstresować,albo jakby ktoś cierpiał tak jak ja na bezsenność : http://kuradomowa.blogujaca.pl/
09 czerwca 2014 12:25
wichurra

Mnie też się podobał. Zachęcili mnie uczniowie - opowiadali, jak świetna to książka i namawiali. Jakoś tak nie miałam ochoty na książki dla dzieci. Ale w końcu jedna uczennica przyniosła mi pierwszy tom, no to już przeczytałam i tak mnie wciągnęło, że wszystkie przeczytałam. Historia ciekawa, dobrym językiem napisana - za to filmy według mnie schrzanili.
Wielu moich znajomych czytało Harrego Pottera i nie wiem, co w tym dziwnego, że ktoś wielkie oczy robi.

Też tak sądze. Tzn. te ostatnie części bly jeszcze w porzadku, ale pierwsze mi sie nie podobaly, z trudem dotrwalam do konca..
09 czerwca 2014 12:34
wichurra

Mnie też się podobał. Zachęcili mnie uczniowie - opowiadali, jak świetna to książka i namawiali. Jakoś tak nie miałam ochoty na książki dla dzieci. Ale w końcu jedna uczennica przyniosła mi pierwszy tom, no to już przeczytałam i tak mnie wciągnęło, że wszystkie przeczytałam. Historia ciekawa, dobrym językiem napisana - za to filmy według mnie schrzanili.
Wielu moich znajomych czytało Harrego Pottera i nie wiem, co w tym dziwnego, że ktoś wielkie oczy robi.

Prawda?:) Za tzw.moich czasów Harry nie istniał to kiedy miałam przeczytać?:):):)Moi znajomi ,40-60 niektórzy, też czytali:):):)
11 czerwca 2014 00:13
A też tak macie czasami, że czytacie kilka książek na raz? Bo ja tak właśnie czytam...
11 czerwca 2014 08:37 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

A też tak macie czasami, że czytacie kilka książek na raz? Bo ja tak właśnie czytam...

:):):)Mam tak samo:):):)
11 czerwca 2014 09:18
Ja nie czytałam ani nie oglądałam Harrego, to nie moja dziedzina, nie lubie tych klimaów, chociaż kiedyś uwielbiałam film "niekończąca się opowieść"
11 czerwca 2014 12:16 / 1 osobie podoba się ten post
giunta

A też tak macie czasami, że czytacie kilka książek na raz? Bo ja tak właśnie czytam...

Mój mąż tak czyta. Ja jednak wolę na jednej się skupić. Chociaż często czytam jedną książkę, a drugą słucham na audiobooku.
11 czerwca 2014 16:27
Alex Kava - "W ułamku sekundy" ;) ;)
11 czerwca 2014 16:54 / 1 osobie podoba się ten post
Misiaka

I szczerze dziewczyny - podobał się Wam ? :) bo ja - choć sporo osob jak slyszy, ze dorosla kobieta czytala harrego to robi wielkie oczy - musze powiedziec, ze podobal mi sie. Przyznaje, ze mocno mnie wciagnela.

Moje córki czytały, wyrywały sobie z rąk, kiedyś nie mogłam spać... i czytałam do 4 nad ranem, a na 7 do pracy:))) przeczytałam wszystkie części, fajne. Nie wiem, czy do tego wrócę, sa książki które czytam po kilka razy.
11 czerwca 2014 20:09
Czy ktoś z was czytał dzieło Mariusza Szczygła "Antologia polskiego reportażu"?
Albo może oglądał w księgarni?
29 lipca 2014 07:16
zakupiłam dzis w empiku książkę "Opiekunki osob Starszych,polskie niewolnice", powinnam za kilka dni odebrać,no to nie wiem czy polecac ale chyba warto przeczytac,bo mnie opis zainteresował:)
 
Kartą przetargową u pracodawców niemieckich są pieniądze. Oni płacą, oni wymagają. Bohaterka będąc niewolnikiem „na czarno”, bez umowy, jedyne, co mogła zrobić to się uśmiechać, wykonywać polecenia pracodawców, gdyż wystarczył jeden ich kaprys, żeby wylądować bez grosza na ulicy. Gdyby miała taką możliwość, rzuciłaby to wszystko i wróciła do domu. Niestety potrzebowała tej pracy i pieniędzy.  Czasem zastanawia się, czy w ogóle nadaje się na opiekunkę osób starszych, ale później myśli: „a kto w ogóle się do tego nadaje?, cieszmy się, że jest taka luka na niemieckim rynku pracy, że nas chcą”. Tym bardziej że jest spora konkurencja z Rumunii, Litwy i Słowacji.  Bariera językowa utrudniała jej pracę, nie rozumiała, czego od niej chcą, co ma robić, co podać. Zgadywała – przeważnie błędnie. Pocieszała się tym, że nie jest pierwszą i nie ostatnią opiekunką, która musi przez to przejść. Płakała po nocach, tęskniła za rodziną. Jednak wytrzymała. W opiece nad starszymi osobami w Niemczech pracuje już około 14 lat i cieszyłaby się, gdyby ta książka dotarła do opiekunek, które przeżywały te same wewnętrzne rozterki co ona. Jednocześnie podpowiada nowicjuszkom, jak uniknąć błędów, zachęcając do skorzystania z oferty nowych miejsc pracy bezpośrednio u niemieckich pracodawców oraz sprawdzonych pośredników.
 
 
 
 
 
 
http://www.empik.com/opiekunki-osob-starszych-s-renata,prod61041436,ksiazka-p?gclid=Cj0KEQjw6deeBRCswoauquC8haUBEiQAdq5zh997kuF4VwB4W9RwP8_UR2havWHvd9ma3bNh8XO3s7UaAmET8P8HAQ
30 lipca 2014 22:09
lena7

Czy ktoś z was czytał dzieło Mariusza Szczygła "Antologia polskiego reportażu"?
Albo może oglądał w księgarni?

Podczytuję od trzech miesięcy. Świetne, bardzo różne, jeśli chodzi o formę i treść, reportaże. Każdy poprzedzony krótkim, błyskotliwym wprowadzeniem Mariusza Szczygła. Przeważnie kupuję ebooki, ale tym razem nie mogłam się oprzeć temu, żeby ją mieć na półce (choć na półkę jeszcze nie trafiła; wciąż leży obok łóżka).
02 sierpnia 2014 19:23
jedno popołudnie i "połknęłam" tę książkę,o której pisałam powyżej,ma niecałe 100 stron,(ale gesto:) i jest....szczera do bólu i momentami bardzo nieprzyjemnie sie to "wciąga" ,bo opisuje opiekunki bez owijania w bawełnę i te pracowite,zorganizowane i odpowiedzialne i te ....inne,no ale lektura wielce pouczająca ,bo pisze o posrednikach,firmach,kosztach przejazdu i ubezpieczeniach opiekunek i oszustwach z tym związanych,legalu,pracy na czarno i tysiącu innych rzeczy,no słowem..polecam,bo to wszystko warto wiedzieć,jednym słowem mam poczucie dobrze wydanych 33 zl:))))