Mimo wszystko spokojnego wieczoru i dobranoc tu napiszę bo jakoś więcej dziś z siebie nie wyduszę ......czułam to wszystko w kościach ......
Miłego wieczoru Wam życzę
Mimo wszystko spokojnego wieczoru i dobranoc tu napiszę bo jakoś więcej dziś z siebie nie wyduszę ......czułam to wszystko w kościach ......
A co łupią?:hihi: się przejmujesz
Mnie minął ujowo,sorki.Wybralam sie po poludniu w poszukiwaniu Poczty i jakiegos geszeftu,innego niż Aldi.Zeszlo mi godzinke,bo po drodze zahaczylam o Rewe i nakupowalam produktow do mojego detoksu:zaskoczenie1:tylko ja najsampierw nie pomyslalam,ze bedę taszczyc te zakupy z powrotem prawie pół godziny.Padlam jak betka,a tu po poludniu Pflegedienst do ubrania choinki.Oczywiście z uśmiechem zapytala,czy pomoge...Czemunie,ale wiecie co-jakas biedna ta choinka.No,ale zachwycali się prawie do 18.30,mnie zostawila kartony i slyszalam jak mowila do seniora,ze resztę to już Beata rano odkurzaczem zgarnie.Dostala za nic 2pudelka nowych bombek a ja-usmiech kierownika odbity w asfalcie.Najnormalnie w swiecie jest mi smutno i żal,choć był czas przywyknąć:-(
Cześć Wam. Melduję, że bezpiecznie wylądowałam w domu. Wprawdzie z Drezna do Warszawy zabrało mi to tylko 6.5 godziny, ale tam zatrzymałam się u córki, potem jeszcze nawiedziłam syna i dopiero niedawno dotarłam do celu. Jeszcze swojski prysznic i idę do łóżka, na zasłużony wypoczynek.
Spokojny dzionek w domu, z żoną już jest ok... Dowiedziałem się ostatnio, że ma ona coś z kopfem i dla świętego spokoju przytakiwać jej, choćby nie miała racji. Więc jest spokój, wolę nieraz :tak::tak: i gut.
Dziś się dowiedziałem :plotki:, że mój pobyt zakończy się jednak w pierwotnym terminie, czyli 9 dni wcześniej. Jakiś były, były poprzednik ponoć "zaklepał" sobie termin na początek stycznia na miesiąc... No i ok, żadna strata:hejka:
Jeszcze podskoczę, jak dziadka położę do łóżka, do Lidla... Może jeszcze będą te wiśnie w likierze:mniam:
Cześć Wam. Melduję, że bezpiecznie wylądowałam w domu. Wprawdzie z Drezna do Warszawy zabrało mi to tylko 6.5 godziny, ale tam zatrzymałam się u córki, potem jeszcze nawiedziłam syna i dopiero niedawno dotarłam do celu. Jeszcze swojski prysznic i idę do łóżka, na zasłużony wypoczynek.