Można, w pobliżu nie było nic na "przerzut". Ale nawet dobrze, że, względu na żonę pdp:-)
Można, w pobliżu nie było nic na "przerzut". Ale nawet dobrze, że, względu na żonę pdp:-)
Dzień mija ciekawie, aż za ciekawie... Rano pdp pobrali krew i mocz do badania, potem zadzwonili, żeby pdp podjechał do przychodni (jakieś 800 m) do lekarza. Pdp ma złe wyniki i chyba chore nerki. Poza tym założyć mu muszą cewnik, bo jest coraz gorzej z zalewaniem łóżka. Jutro więc jedzie do szpitala, nie wiadomo na ile dni, a ja pojutrze do domu. Potem ktoś tu przyjedzie. Nie ma to związku z koroną..
Więc szybciej niż myślałem... będę w domu:-)
Namoówiłam syna i pojechaliśmy na zakupy. Trochę się bronił przed tym, co do wózka wkładam, ale ustąpił :-)
Tutaj, ja jeszcze tydzień w Norwegii, półki pełne, podobnie jak u Mleczko, paniki też nie ma, ludzie robią normalne zakupy. Jedynie maseczki reglamentowane i braki w aptekach. Można kupić kilka sztuk, jeśli są, a większe ich ilości ,czy środków dezynfekcyjnych ,tylko dla przychodni ,gabinetów kosmetycznych itp. Reszta idzie do szpitali.
Kupiliśmy po zgrzewce pomidorów w puszkach, tych zwykłych i z bazylią,kukurydzę ,warzywa mrożone, większą ilość, makarony,ryż, mąkę itp. Tyle że dla moich dzieci ,to normalne zakupy,zawsze mają zapasy i często je muszą uzupełniać. Sami pieką chleb i bułki, a przy dwójce małych dzieci, to i gotować trzeba codziennie.
A ,jeszcze srajtaśma była w promocji, to też wzięliśmy trochę więcej, niż normalnie :smiech3:
Jak zaraza dopadnie i nie będzie co jeść to i srajtasma nie będzie potrzebna. :-)
Dzień mija ciekawie, aż za ciekawie... Rano pdp pobrali krew i mocz do badania, potem zadzwonili, żeby pdp podjechał do przychodni (jakieś 800 m) do lekarza. Pdp ma złe wyniki i chyba chore nerki. Poza tym założyć mu muszą cewnik, bo jest coraz gorzej z zalewaniem łóżka. Jutro więc jedzie do szpitala, nie wiadomo na ile dni, a ja pojutrze do domu. Potem ktoś tu przyjedzie. Nie ma to związku z koroną..
Więc szybciej niż myślałem... będę w domu:-)
Biegunka towarzyszy zarazie:ubikacja2:
Jak to mówią sędziwi ludzie-"bida z nędzą ,jeść nie dają a :ubikacja2: pędzą " :-)
Jak zaraza dopadnie i nie będzie co jeść to i srajtasma nie będzie potrzebna. :-)
Dzień mija ciekawie, aż za ciekawie... Rano pdp pobrali krew i mocz do badania, potem zadzwonili, żeby pdp podjechał do przychodni (jakieś 800 m) do lekarza. Pdp ma złe wyniki i chyba chore nerki. Poza tym założyć mu muszą cewnik, bo jest coraz gorzej z zalewaniem łóżka. Jutro więc jedzie do szpitala, nie wiadomo na ile dni, a ja pojutrze do domu. Potem ktoś tu przyjedzie. Nie ma to związku z koroną..
Więc szybciej niż myślałem... będę w domu:-)
To kto teraz będzie odliczał???:bezradny:
To właśnie jutro chciałem napisać przy ostatnich moich odliczajkach. Może Ty? Też masz wprawę:-)
Nie wiem czy podołam...:placze2:
To choróbsko mnie wykańcza, nawet antybiotyk nie pomaga, rano jestem KO:placze:, ale jak nie będzie komu to pewnie przejmę odliczajki:kocha nie kocha: