Cisza tu jak makiem zasiał....Chyba nie pochowaliście się z powodu rozpoczęcia szczepień covidowych? Apropo's - dziś pierwszą dawkę przyjeła znajoma ze Szczecina. Mnie to samo czeka w Szwajcarii, gdyż opiekunowie seniorów , czy innych osób ,które w przebiegu chorób mogą być bardziej podatne na cięzki przebieg covida-są w grupie priorytetowej. Również ci, którzy opiekują się w domach,bądź mieszkają z takimi osobami. Zaczynają od 5 stycznia-a nie już , jak błędnie podał Polsat, a zapisy do punktów szczepien w szpitalach kantonalnych zaczną się 4 stycznia. Nie ma przymusu, ale ja się poddam szczepieniu,gdyż w nanochipy i inne tego bzdury wierzę, jak w istnienie Frediego Krugera.
Święta mineły nam radośnie i w wspaniałej atmosferze. Oprócz nas , byli też dziadkowie synowej i od nich dostalismy cudny prezent w postaci mnóstwa koronkowych bombek i bieżnika na stół. Babcia, energiczna osóbka pod 80 tkę - dzierga to niby z nudów

. Napisałam "niby", ponieważ ta przesympatyczna kobieta wstaje rano o piątej- wykonuje plan narzucony tylko i wyłącznie przez samą siebie-do południa jej na tym schodzi, a potem się zastanawia jakby tu kogo i czym uszczęśliwić. W ten sposób jak przyjechaliśmy z dość pokaźną wałówką, tak wróciliśmy z jeszcze większą , którą babcia nam pakując mówiła" tu wam tak trochę przywiozłam". Strach pomyśleć, co miała w spiżarce-kochana babunia. Obym była w jej wieku w takiej kondycji co ona-póki co narzekać nie mogę, a na tle 30-40 latek, co mało co, a położyły by się najchętniej w sosnowej jesionce, bądź zmieniły stan skupienia z realnego na wirtualny-wręcz świetnie. Taki mamy klimat...niestety.
Piesa chcieli mi porwać- zwłaszcza sąsiadka obok-poznałam ją wypuszczając psa do ogródka należącego do mieszkania syna. Myślałam, że uda święte oburzenie, ale okazała się lubiącą zwierzęta i bardzo otwartą osobą, to i pogawędka potrwała dość długo. Piesio na tym skorzystał, bo został "wypodziwiany" i wygłaskany wręcz ponad limit

Z prezentu też jestem zadowolona ,nawet bardzo, bo spodziewałam się robota kuchennego,tylko w innym kolorze, a tu synowie i mój sie postarali i napisali do Mikolaja, aby mi przywióżł bransoletkę Beads juz z zawieszkami. Jeżeli znajdę zawieszkę-strzykawę, to sobie sprawię w dniu szczepienia.
Dziś bez szaleństw, nawet kawy nam się nie chciało, za to przy earl greyu unicestwilismy jabłecznik.
Tak i laba się konczy.Jutro normalny dzień, a wam spokojnego wieczoru i podopiecznych życzę.