28 grudnia 2020 20:52 / 3 osobom podoba się ten post
Kamaa84No to Wolf richtig się załapie na tą niby wczesną turę / akurat pykła mu 80tka/ .Ale z tego co gadał to potrwa 2-3 msc zanim sanepid do niego zadzwoni. A bardzo czeka, na ten wynalazek.
Oczywiscie nie wyobrażam sobie zebym musiala byc poddana temu szczepieniu , tym bardziej tutaj w pracy . Wątpię zeby tak chetnie częstowali swoimi szczepionkami osoby które nie są stałe w pracy i są tylko na chwile ,bez medlunku itd.
Nigdy się nie szczepiłam na zadne grypy itd wiec i teraz tym bardziej nie będę. Ponieważ temat jest śliski. Poczekajmy na rozwój wydarzeń....
W Szwajcarii jestem zatrudniona na umowę o pracę, posiadam meldunek i Bewiligung B. Opiekunowie osób starszych mieszkający razem z podopiecznymi są zakwalifikowani do pierwszej grupy priorytetowej , tak jak personel medyczny i opiekunczy w szpitalach i Heimach i mobilny Spitex. Jednak nie gra tu głównej roli meldunek, raczej legalność zatrudnienia,gdyż w Szwajcarii jest mnóstwo pracowników transgranicznych z Włoch, Francji i Niemiec. Meldunek posiadają w kraju zamieszkania. Są równiez pracownicy delegowani i samozatrudnieni pracujący na kontraktach w Szwajcarii. Dla takich osób Szwajcaria również uwzględnia możliwość szczepien, jeżeli ktoś będzie chciał, bo przymusu nie ma.
Nie sądzę aby Niemcy chcieli być gorsi, tym bardziej, że np w Heimach jest sporo polskiego personelu i wcale nie na umowę o pracę, ale delegowani przez firmy. Sytuacja może nieco skomplikować w przypadku opiekunek pracujących na skoczka, zwłaszcza jeśli rodzina będzie żądać dowodu szczepienia, tak jak żądają już testu wykonanego w Polsce, mimo , ze nie ma formalnie takiego obowiązku i test po 5 dniach można bez problemów wykonać w Niemczech. Delegowane opiekunki również. Natomiast te opiekunki, które pracują na ustalone zmiany, bądź przebywające dłużej na tym samym zleceniu będą mogły poddać się bez problemu szczepieniu o ile wykażą taką wolę.