Jak minął dzień 9

13 czerwca 2020 19:39 / 2 osobom podoba się ten post
Clio

Dzien mija spoko jak każdy dzień, :moje_wakacje:  drinki typu pepsi, ciastka, Nutella, słodkości, Placuszki, słodkości wypiekane i to wszystko same do mnie przychodzi... +spacery, mnóstwo fot z okolic+ tv  ohne Limit :lol2: wszystko alll ekskluziv:lol3:  pokój +łazienka na piętrze widoki na dachy i pola:lol3:  poola z winogrona i i truskawka oraz kukurydza:lol2:  a sklep obok rezydencji:gwizdanie: 35 sek. 
I tak już prawie 2 tyg zleciało... :super:
 
a tak swoją drogą ciekawe kto miał z was najstarszego pdp?   Moze teraz ja rekordzik ubije i coś wygram:niech zyje: :lol3: :yo:. Nooo? :yo:  

No to babunia, czy dziadunio krórewny Clio ilu latek dobili? Ci najstarsi?
13 czerwca 2020 20:12 / 5 osobom podoba się ten post
Niedawno wróciłyśmy z koleżanką z wojaży. Już nie Irenka, bo przestała być opiekaczką ( była już po 70-tce), ale Jola. Ona jeszcze trochę popracuje  .Wyruszyłyśmy rowerami, bo niebo się przejaśniło .Było cieplusienko, leciutki wiaterek mierzwił nam fryzury pod kaskami . Jola zakupowa. Skoczyłyśmy tu i tam, poza tym w tej miejscowości pracowała już jak moi pedepcie się tu przenieśli, to i zajrzała w kąt każdy. Zna każdą kafejkę, leśną dróżkę i mnóstwo ciemnych zaułków. Ba! Nawet pól z uprawą Hanfu widziala więcej ode mnie. Przewodniczka wytrawna a i kobitka do rzeczy. Urodzona kokietka, a na Sylwestra śmiałyśmy się  z Irenką z niej, że z kwitnącym amarylisem pozuje do zdjęć jak aniołek Victoria Secret, albo co najmniej rasowa córa Koryntu 
Wyprzedaży mnówstwo. Jola , jako, że busami jeździ, to ogołociła Lidl z żelków i słodyczy dla wnucząt, a potem pognalyśmy popatrzeć na ciuszki. Cały butik C end A był nasz, ponadto Zara , Zebra i diabli wiedzą co jeszcze, bo to bylo ogromne centrum handlowe. Upolowawszy T-shirty, jakieś koszule lniane, skarpetki - więcej rzeczy nie pamiętam- po obiedzie w Manorze , wyruszyłysmy po Triumphach i HunkenMullerach, aby kupić sobie bikini, opalacz- co tam komu pasowało, a wyprzedaże ruszyły z kopyta... No i część zaskórniaków poszła ...ale łup godny. Niestety, a może stety -w gałganki na plażę ubierać się nie mogę, bo choć dół rozmiar 36, to góra DD 75 się w dwie chusteczki do nosa nie zmiesci  Koniec tego chwalenia 
Dalej już tak wesoło nie było , bo w drodze powrotnej zaczeło padać. Wprawdzie już prawie na ostatniej prostej, ale zmokłysmy dostatecznie. 
A babka chciała nam uzyczyć swoje lekko rozklekotane kabrio, bo Jola chcąc poczuć siłę pędu wiatru letniego- naszą zakupową Bmcią jechac nie chciała. Nosz - w kabrio by poczuła, ale nie, bo po jezdzie w kabrio bolą ją zatoki. Na rowerze oczywiscie nie. No i bądź tu czlowieku mądry i pisz wiersze. W każdym razie jak kuleżance dooopka zmokła to zmieniła zdanie. Za późno. Stało się, ale po nadmiarze wrażen będzie lepiej spała.
13 czerwca 2020 20:28 / 4 osobom podoba się ten post
tina 100%

No to babunia, czy dziadunio krórewny Clio ilu latek dobili? Ci najstarsi?

Babunia 97    ee to nie wygram  
13 czerwca 2020 20:58 / 7 osobom podoba się ten post
To wychodzi, że ja małolatami się opiekuję- jakoś tak w okolicach 85 lat- plus minus.
Porozmawiałam z przyjaciółką, z synami. Dobrze, że te telefony, whatsapy i ta cała reszta jest
 
14 czerwca 2020 06:48 / 3 osobom podoba się ten post
Clio

Babunia 97 :super:   ee to nie wygram :wystawia jezyk2: 

Bo ją pewnie zepsułaś za wczesnie 
14 czerwca 2020 11:23 / 3 osobom podoba się ten post
tina 100%

Bo ją pewnie zepsułaś za wczesnie :wystawia jezyk2:

Raczej staram się doprowadzić do dobrej formy  
14 czerwca 2020 14:06 / 4 osobom podoba się ten post
Werska

To wychodzi, że ja małolatami się opiekuję- jakoś tak w okolicach 85 lat- plus minus.
Porozmawiałam z przyjaciółką, z synami. Dobrze, że te telefony, whatsapy i ta cała reszta jest:-)
 

U mnie też póki co młodzież do opieki 
14 czerwca 2020 15:16 / 3 osobom podoba się ten post
No i mogę powiedzieć, że minęła mi przedostatnia niedziela na tym zleceniu. Dziś słońca ni widu, nie słychu. Cały dzień pada deszcz  z przerwami. Córka była , upieczone udka przyniosła, ja tylko ziemniaki i sałatę doszykowalam. Zostało nam jeszcze na 1x . Przyniosła też 3 usmażone schabowe, które na kiedyś się przydadzą. Tak więc jutro znów tylko ziemniaki dogotuje plus jakieś warzywo. Teraz pauza do 17 a na 17.30 kolację naszykować i można powiedzieć, że koniec dnia. Ale czekam już na koniec zlecenia bo za zynam być znużona i zmęczona. 
14 czerwca 2020 16:20 / 3 osobom podoba się ten post
Dusia, rozumiem ciebie. Też znużona się czuję. Tęsknię za rodziną. Jeszcze nie mam powrotnego busa zamówionego, w firmie nie śpieszą się z tym...
14 czerwca 2020 16:30 / 3 osobom podoba się ten post
Mój dziadek pdp 93 , a najstarszy miał wówczas 96. Najmłodsi - 3 lata młodsi ode mnie, jeden po wypadku motocyklowym, drugi SM od 25 roku życia. Ale służby się nim trzy razy dziennie zajmowały, jeśli chodzi o pielęgnację. Fajne zlecenie w Konstanz. Miałem okazję w Szwajcarii być. Jeszcze była kilkanaście lat młodsza od mnie kobieta, też po wypadku samochodowym, ale to było krótkie zastępstwo
14 czerwca 2020 16:31 / 4 osobom podoba się ten post
Cały dzień czekam na deszcz , trochę popadało na przejażdżce , chmury się gromadzą . Może uda mi się nie zmoknąć na wieczornym spacerze? 
14 czerwca 2020 16:49 / 3 osobom podoba się ten post
Werska

Dusia, rozumiem ciebie. Też znużona się czuję. Tęsknię za rodziną. Jeszcze nie mam powrotnego busa zamówionego, w firmie nie śpieszą się z tym...

Ja busik mam już na piątek 26 czerwca około godziny 20ej ale my z agencją trzymamy się kłamstewka, że to moje  po mnie przyjeżdża bo babka się pytała czemu skróciłam pobyt. Ale wracam busem. Kto będzie widział, kto po mnie przyjeżdża. Dziś babka przeżywała, że jak " nowa nie przyjedzie" to co? Acha jej na to, że przyjedzie napewno. Już jej nie gyxe stresować zresztą i tak bym dłużej nie zostala. Nie ma szans. 
14 czerwca 2020 16:53 / 3 osobom podoba się ten post
Też o przewoźniku pomyślę, aczkolwiek mogę zasugerować. Oni płacą. Ale chcę jechać przez noc. Cały czas jeżdżę ostatnio przez dzień. Zmiennika już mam, nawet rozmawialiśmy że sobą. 
14 czerwca 2020 18:41 / 3 osobom podoba się ten post
Od południa, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło... autko się wykąpie

 
 
14 czerwca 2020 19:23 / 4 osobom podoba się ten post
Dusia1978

No i mogę powiedzieć, że minęła mi przedostatnia niedziela na tym zleceniu. Dziś słońca ni widu, nie słychu. :-(Cały dzień pada deszcz :pada_deszcz: z przerwami. Córka była , upieczone udka przyniosła, ja tylko ziemniaki i sałatę doszykowalam. Zostało nam jeszcze na 1x . Przyniosła też 3 usmażone schabowe, które na kiedyś się przydadzą. Tak więc jutro znów tylko ziemniaki dogotuje plus jakieś warzywo. Teraz pauza do 17 a na 17.30 kolację naszykować i można powiedzieć, że koniec dnia. Ale czekam już na koniec zlecenia bo za zynam być znużona i zmęczona. 

u mnie podobnie... Ogólnie wiecznie dzień w dzień mrzawka raz słabsza raz mocniejsza, słonka mało, może 2 dni były typowo letnie słoneczne. Przede na jeszcze 3vtyg ale jestem znużona pogoda i nudą, staram się pozytywnie ze przecież wrócę do domu i to tylko czasowe. Nudzi mi się tu.   dobrze ze mam whatsaap itd to pisze z ludziami i na whats 
Także tak to. 
2 km stąd jest większa wiocha juz wyczaiłam więc jak miną mrzawki wybieram się tam do Lidla wykupić wszystkie Haribo  najlepsze smaki zwlasza Erdbeere które pochłaniam bez końca. Pocykam tam focie w okolicy i tyle. 2 h mija szybko na przerwie. Heh.
No i rodzina jest wniebowzięta i chcieliby żebym zostala(całkowicie ich rozumiem) ale nast razem wracam do swojej dziarstkiej 70 tki w Augsburgu bo pewnie już  i