ninciaWerska czy u nas w PL też jest podobny program bo ja mam tyle pocztówek i polskich i zagranicznych :-) może bym coś zarobiła:-)
Jak Kika pisze- kiedyś taki program był, ale czy jest- nie wiem. To byli handlarze- chcieli kupić tanio, sprzedać drogo

To jest niestety tak, że jak chcesz kmuś to sprzedać w całości, to jeśli nie jest to jakaś super unikalna seria, i to w całości (obojętnie czego), to na sprzedaż w dobrej cenie masz małe szanse. Pocztówki to długodystansowy temat. Bo je ciągle sprzedajemy. Czyli jest wystawionch kilkadziesiąt, może już kilkaset, a sprzedaje się kilka w miesiącu, po 10- 20 zł sztuka. Czasem trafi się coś, co idzie w lepszej cenie. I mówię tu o pocztówkach albo przedwojennych, albo tematycznych, gdzie są znani autorzy. Trochę mam takich, których nie sprzedam- albo z Suwalszczyzny, albo ze zdjęciami Puchalskiego. Np. najstarsza z centrum mego miasta, z 1917 roku "chodzi' po jakieś 70- 90 zł. Ale tej nie mam zamiaru sprzedawać.
Sama przyciśnięta do muru sprzedałam za grosze srebrne dziesięciozłotówki, z sumem, itp. Bo musiałam. Choć widzę, że to były złe decyzje. Nie sprzedaż tych monet i paru innych rzeczy, ale ratowanie biznesu. Kiedyś jeden pan, który ostro dostał po d...pie stwierdził, że trzeba wiedzieć, kiedy skończyć...